Blog Archive

Friday, 9 March 2018

BANKIET (fragmenty cz. II)


(...‭) ‬wszyscy‭ ‬wariaci‭ ‬na‭ ‬tramwaj‭!‬,‭ ‬krzyczy‭ ‬Alicja,‭ ‬wszyscy‭ ‬normalni‭ ‬wysiadać‭!‬,‭ ‬krzyczy‭ ‬Alicja,‭ ‬wszystkie‭ ‬wariaty‭ ‬do‭ ‬tramwaju‭!‬,‭ ‬wszystkie‭ ‬normale‭ ‬do‭ ‬domu‭!‬,‭ ‬krzyczy‭ ‬Alicja,‭ ‬bardzo‭ ‬dobry,‭ ‬coraz‭ ‬lepszy‭ ‬tramwaj,‭ ‬powiedział‭ ‬Feliks‭ ‬przestępując‭ ‬drzwi‭ ‬tramwaju,‭ ‬w‭ ‬pierwszej‭ ‬chwili,‭ ‬kiedy‭ ‬nadjeżdżał‭ ‬wydawał‭ ‬się‭ ‬dość‭ ‬kiepskim‭ ‬tramwajem,‭ ‬zupełnie‭ ‬jak‭ ‬ten‭ ‬przystanek‭ ‬i‭ ‬przystający‭ ‬na‭ ‬nim‭ ‬ludzie‭ ‬wydają‭ ‬się‭ ‬dość‭ ‬kiepskimi‭ ‬i‭ ‬nieudanymi‭ ‬w‭ ‬porównaniu‭ ‬z‭ ‬tym‭ ‬jak‭ ‬udani‭ ‬mogli‭ ‬by‭ ‬być,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬w‭ ‬pierwszym‭ ‬dalekowzrocznym‭ ‬momencie‭ ‬z‭ ‬oddali‭ ‬wydał‭ ‬się‭ ‬ten‭ ‬tramwaj‭ ‬istną‭ ‬tragedią,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬elektrycznym‭ ‬bajzlem‭ ‬na‭ ‬kółkach,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬szynolubnym‭ ‬starociem‭ ‬i‭ ‬brakującym‭ ‬ogniwem‭ ‬w‭ ‬teorii‭ ‬elektryfikacji,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬ale‭ ‬kiedy‭ ‬tylko‭ ‬zbliżył‭ ‬się‭ ‬odczułem,‭ ‬że‭ ‬istotnie‭ ‬coś‭ ‬jednak‭ ‬staje‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬nim‭ ‬coraz‭ ‬lepsze,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬z‭ ‬każdym‭ ‬metrem‭ ‬pokonanym‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬kierunku‭ ‬tramwaj‭ ‬ten‭ ‬nabierał‭ ‬coraz‭ ‬bardziej‭ ‬wyraźnych‭ ‬barw‭ ‬całkiem‭ ‬przyzwoitego‭ ‬tramwaju,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬jaki‭ ‬ładny‭ ‬tramwajowy‭ ‬kolor,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬dobrze‭ ‬komponuje‭ ‬się‭ ‬z‭ ‬harmonijkowo-drzwiowym,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬i‭ ‬pięknie‭ ‬przechodzi‭ ‬w‭ ‬płaskodachowy,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬co‭ ‬za‭ ‬doskonały‭ ‬profil‭ ‬oszynowania,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬aż‭ ‬wibrują‭ ‬te‭ ‬wewnętrzne‭ ‬naprężenia,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬okregi‭ ‬jezdne‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬tramwaju,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬mają‭ ‬bardzo‭ ‬ładnie‭ ‬zaakcentowany‭ ‬moment‭ ‬siły,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬gustowny‭ ‬resorowo-kołowy‭ ‬odcień,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬do‭ ‬abordażu‭! ‬cały‭ ‬tramwaj‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬powiedziała‭ ‬Alicja‭ ‬wchodząc‭ ‬na‭ ‬pokład‭ ‬tramwaju,‭ ‬normalniaki‭ ‬szorować‭ ‬na‭ ‬przystań,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬proszę‭ ‬proszę,‭ ‬jakie‭ ‬sprytne‭ ‬stopnie‭ ‬ze‭ ‬sprężynką,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬w‭ ‬przyjemnym‭ ‬kolorze‭ ‬dwuschodkowym,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬do‭ ‬tego‭ ‬ta‭ ‬jedyna‭ ‬słuszna‭ ‬perspektywa,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬dzieło‭ ‬sztuki‭!‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬Gesamt‭ ‬Kunstwerk‭!‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬hipermajstersztyk‭ ‬tramwaistycznej‭ ‬awangardy,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬to‭ ‬siedzeniowe‭ ‬impasto,‭ ‬ekstrawagancja‭!‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ten‭ ‬szklanoszybowy‭ ‬laserunek,‭ ‬światło‭ ‬leje‭ ‬się‭ ‬samo‭ ‬do‭ ‬oczu,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬te‭ ‬akcenty,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬guma‭ ‬palona,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬zdartosiedzeniowy,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬och,‭ ‬ostre‭ ‬jak‭ ‬ostrokrzew‭ ‬półproste‭ ‬rurowouchwytowe,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬bogactwo‭ ‬palety‭ ‬wywołujące‭ ‬u‭ ‬mnie‭ ‬estetyczną‭ ‬ekstazę,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬do‭ ‬tego‭ ‬ten‭ ‬delikatny‭ ‬relief‭ ‬posadzki,‭ ‬mówi‭ ‬alicja,‭ ‬wszędzie‭ ‬te‭ ‬guzikowe‭ ‬intarsje,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬kupuję‭ ‬ten‭ ‬tramwaj,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬patrzcie‭ ‬na‭ ‬te‭ ‬ramki‭!‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬te‭ ‬literki,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬przemawiają‭ ‬do‭ ‬mnie‭ ‬z‭ ‬głębi‭ ‬literkowych‭ ‬dusz,‭ ‬a‭ ‬ten‭ ‬inicjał‭ ‬wyzwala‭ ‬masę‭ ‬wspomnień,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬wzruszające‭ ‬miejskokomunikacyjne‭ ‬memento,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬nic‭ ‬dziwnego,‭ ‬że‭ ‬od‭ ‬pierwszego‭ ‬dzwonka‭ ‬stał‭ ‬się‭ ‬godny‭ ‬samego‭ ‬lidera‭ ‬zwiadu‭ ‬szpicy‭ ‬przed-avantgardy,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬od‭ ‬pierwszego‭ ‬pasażera‭ ‬stał‭ ‬się‭ ‬obiektem‭ ‬kultu‭ ‬dla‭ ‬wizjonerów‭ ‬z‭ ‬czubka‭ ‬iglicy‭ ‬frontu‭ ‬forpoczty‭ ‬najdalej‭ ‬w‭ ‬przyszłość‭ ‬wybiegłych‭ ‬przodowników‭ ‬sztuki,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬tramwaizm‭ ‬mnie‭ ‬porwał,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬te‭ ‬barwy‭ ‬wybiegające‭ ‬w‭ ‬przyszłość‭ ‬z‭ ‬prędkością‭ ‬światła,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬wszyscy‭ ‬my‭ ‬jesteśmy‭ ‬bez‭ ‬wyjątku‭ ‬przedawnieni‭ ‬wobec‭ ‬świerzości‭ ‬tego‭ ‬wybitnego‭ ‬tramwaju,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬wybaczcie,‭ ‬rozmach‭ ‬konektorów‭ ‬prądowych‭ ‬napełnia‭ ‬mnie‭ ‬zawsze‭ ‬takim‭ ‬nagłym‭ ‬podnieceniem,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬doskonały,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬zupełnie‭ ‬jak‭ ‬prawdziwy,‭ ‬powiedział‭ ‬Potocki‭ ‬opuszczając‭ ‬przystanek,‭ ‬świetna‭ ‬imitacja‭ ‬tramwaju‭ ‬w‭ ‬najlepszym‭ ‬tego‭ ‬słowa‭ ‬znaczeniu,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬a‭ ‬te‭ ‬stopnie‭ ‬przetrzymają‭ ‬nawet‭ ‬objętość‭ ‬Pawłowa,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬co‭ ‬za‭ ‬pancerny‭ ‬stiuk,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬z‭ ‬większej‭ ‬odległości‭ ‬mógłbym‭ ‬całkowicie‭ ‬ulec‭ ‬złudzeniu,‭ ‬że‭ ‬w‭ ‬moją‭ ‬stronę‭ ‬zbliża‭ ‬się‭ ‬autentyczny‭ ‬tramwaj‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬z‭ ‬odległości‭ ‬kilku‭ ‬kroków‭ ‬jeszcze‭ ‬mógł‭ ‬swobodnie‭ ‬uchodzić‭ ‬za‭ ‬najprawdziwszy‭ ‬oryginał,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬pożałowania‭ ‬godna‭ ‬rozdzielczość‭ ‬zmysłów‭ ‬ludzkich‭ ‬wciąż‭ ‬upokarza‭ ‬nas‭ ‬takimi‭ ‬omyłkami,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬ale‭ ‬znowu‭ ‬ta‭ ‬imitacja‭ ‬jest‭ ‬najwyższej‭ ‬próby,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬można‭ ‬powiedzieć,‭ ‬że‭ ‬niemal‭ ‬wierna‭ ‬kopia‭ ‬tramwaju‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬jestem‭ ‬przekonany,‭ ‬że‭ ‬każdy‭ ‬z‭ ‬oczekujących‭ ‬na‭ ‬przystanku‭ ‬mieszkańców‭ ‬do‭ ‬ostatniej‭ ‬chwili,‭ ‬a‭ ‬pospolita‭ ‬większość‭ ‬mieszkańców‭ ‬przez‭ ‬całe‭ ‬życie‭ ‬swoje‭ ‬ulegała‭ ‬złudzeniu‭ ‬prawdziwości‭ ‬tej‭ ‬maszyny,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬z‭ ‬bliska‭ ‬wyraźnie‭ ‬widać‭ ‬precyzyjne,‭ ‬to‭ ‬prawda,‭ ‬ale‭ ‬jakże‭ ‬oczywiste‭ ‬naśladownictwo,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬odwzorowanie‭ ‬z‭ ‬niemal‭ ‬kserograficzną‭ ‬doskonałością‭ ‬a‭ ‬jednak‭ ‬coś‭ ‬w‭ ‬wyniku‭ ‬skopiowania‭ ‬z‭ ‬oryginału‭ ‬utracono,‭ ‬a‭ ‬brak‭ ‬ten‭ ‬wyraźnie‭ ‬razi‭ ‬oczy,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬tym‭ ‬mocniej,‭ ‬im‭ ‬bliżej‭ ‬jest‭ ‬autentyczności,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬im‭ ‬doskonalej‭ ‬naśladuje‭ ‬ta‭ ‬wybitna‭ ‬kopia‭ ‬autentyczny‭ ‬tramwaj‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden‭ ‬tym‭ ‬bardziej‭ ‬ujawnia‭ ‬się‭ ‬niedoskonałość‭ ‬jego‭ ‬autora,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬przód‭ ‬ma‭ ‬zupełnie‭ ‬spartaczony,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬nawet‭ ‬jeśli‭ ‬jest‭ ‬niemal‭ ‬jak‭ ‬prawdziwy‭ ‬to‭ ‬tym‭ ‬bardziej‭ ‬nie‭ ‬mieści‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬głowie,‭ ‬że‭ ‬nie‭ ‬można‭ ‬było‭ ‬poświęcić‭ ‬tych‭ ‬paru‭ ‬dosłownie‭ ‬chwil‭ ‬aby‭ ‬go‭ ‬wykończyć‭ ‬do‭ ‬pełnej‭ ‬doskonałości,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬z‭ ‬tyłu‭ ‬znowu‭ ‬przesadnie‭ ‬dokładny,‭ ‬dokładniejszy‭ ‬od‭ ‬samego‭ ‬oryginału,‭ ‬jakby‭ ‬się‭ ‬imitatorom‭ ‬wydawało,‭ ‬że‭ ‬należy‭ ‬poprawić‭ ‬rzeczywistość,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬ten‭ ‬tramwaj,‭ ‬owszem‭ ‬wybitne‭ ‬dzieło,‭ ‬jak‭ ‬na‭ ‬imitację,‭ ‬ale‭ ‬przecież‭ ‬widać‭ ‬tu‭ ‬i‭ ‬ówdzie‭ ‬nie‭ ‬dające‭ ‬się‭ ‬zaakceptować‭ ‬niedociągnięcia,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬drzwi‭ ‬wejściowo-wyjściowe‭ ‬wydają‭ ‬się‭ ‬harmonizować‭ ‬z‭ ‬resztą‭ ‬kadłuba‭ ‬a‭ ‬jednak,‭ ‬prosze‭ ‬posłuchać,‭ ‬ten‭ ‬zgrzyt‭ ‬jest‭ ‬nieodpowiednim‭ ‬zgrzytem‭ ‬dla‭ ‬tramwaju‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬coś‭ ‬tak‭ ‬podstawowego‭ ‬jak‭ ‬zgrzyt‭ ‬skrzydeł‭ ‬otworu‭ ‬wejściowego‭ ‬uszedł‭ ‬całkowicie‭ ‬uwadze‭ ‬rzemieślnika,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬takie‭ ‬błędy‭ ‬mogą‭ ‬wybaczać‭ ‬oczekujący‭ ‬na‭ ‬przystanku‭ ‬mieszkańcy,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬ale‭ ‬ja‭ ‬nie‭ ‬jestem‭ ‬tu‭ ‬od‭ ‬wybaczania‭ ‬błędów,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬krytyka‭ ‬nie‭ ‬może‭ ‬znać‭ ‬najmniejszej‭ ‬litości,‭ ‬kiedy‭ ‬idzie‭ ‬o‭ ‬autentyczność,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬tak,‭ ‬owszem,‭ ‬zauważyłem,‭ ‬użyte‭ ‬materiały‭ ‬niemal‭ ‬całkowicie‭ ‬odpowiadają‭ ‬materiałom‭ ‬użytym‭ ‬do‭ ‬wybudowania‭ ‬tramwaju‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden,‭ ‬ale‭ ‬nie‭ ‬mogę‭ ‬z‭ ‬pełną‭ ‬odpowiedzialnością‭ ‬nazwać‭ ‬tego‭ ‬skądinąd‭ ‬pieczołowitego‭ ‬odwzorowania‭ ‬tramwajem‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬gdyż‭ ‬naraziłbym‭ ‬się‭ ‬tylko‭ ‬na‭ ‬śmieszność‭ ‬wobec‭ ‬innych‭ ‬krytyków‭ ‬tramwajów,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬a‭ ‬zwłaszcza‭ ‬na‭ ‬śmieszność‭ ‬wobec‭ ‬samego‭ ‬siebie,‭ ‬i‭ ‬jak‭ ‬jeszcze‭ ‬krytykę‭ ‬cudzej‭ ‬krytyki‭ ‬jestem‭ ‬w‭ ‬stanie‭ ‬znieść‭ ‬to‭ ‬samokrytyka‭ ‬nie‭ ‬zostawi‭ ‬na‭ ‬mnie‭ ‬suchej‭ ‬nitki,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬nie‭ ‬zamierzam‭ ‬chodzić‭ ‬całe‭ ‬życie‭ ‬umoczony‭ ‬takim‭ ‬przeoczeniem,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬można‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬ten‭ ‬sposób‭ ‬krytycznie‭ ‬przeziębić,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬zmysły‭ ‬trzeba‭ ‬ostrzyć‭ ‬o‭ ‬szorstki‭ ‬umysł‭ ‬inaczej‭ ‬popadniemy‭ ‬wszyscy‭ ‬w‭ ‬iluzoryczny‭ ‬błogostan,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬będzie‭ ‬się‭ ‬nam‭ ‬podsuwać‭ ‬najtańsze‭ ‬i‭ ‬najtandetniejsze‭ ‬podróby‭ ‬tramwajów,‭ ‬gotowe‭ ‬rozlecieć‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬każdej‭ ‬chwili,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬przecież‭ ‬na‭ ‬mnie‭ ‬spoczywa‭ ‬największa‭ ‬odpowiedzialność‭ ‬za‭ ‬przyszłość‭ ‬komunikacji‭ ‬tramwajowej,‭ ‬mówi‭
Potocki,‭ ‬nie‭ ‬bez‭ ‬powodu‭ ‬sam‭ ‬oryginał‭ ‬już‭ ‬ma‭ ‬prawo‭ ‬podrażnić‭ ‬wybitnie‭ ‬krytyczne‭ ‬nozdrza‭ ‬krytyka‭ ‬smrodkiem‭ ‬fałszu,‭ ‬a‭ ‬co‭ ‬dopiero‭ ‬taka‭ ‬wierutna‭ ‬imitacja,‭ ‬choćby‭ ‬i‭ ‬wyrosła‭ ‬z‭ ‬najlepszych‭ ‬ambicji,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬choćby‭ ‬naśladowała‭ ‬doskonale,‭ ‬doskonalej‭ ‬niż‭ ‬oryginał‭ ‬naśladował‭ ‬się‭ ‬sam,‭ ‬choćby‭ ‬wręcz‭ ‬prześladowała,‭ ‬nadal‭ ‬musi‭ ‬to‭ ‬być‭ ‬niezadowalająca‭ ‬dla‭ ‬rzetelnej‭ ‬krytyki‭ ‬tramwajarskiej,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬co‭ ‬by‭ ‬to‭ ‬był‭ ‬za‭ ‬świat,‭ ‬gdyby‭ ‬nagle‭ ‬wszystko‭ ‬uznano‭ ‬za‭ ‬prawdziwe‭ ‬wymazując‭ ‬z‭ ‬ludzkiej‭ ‬świadomości‭ ‬pojęcie‭ ‬naśladownictwa,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬natychmiast‭ ‬wszystko‭ ‬zamieniło‭ ‬by‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬najpodlejszą‭ ‬tandetę‭ ‬bezwarunkowej‭ ‬prawdziwości,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬tramwaje‭ ‬z‭ ‬pewnością‭ ‬od‭ ‬razu‭ ‬zaczęto‭ ‬by‭ ‬produkować‭ ‬z‭ ‬najtańszego‭ ‬kartonu,‭ ‬a‭ ‬oszukiwanym‭ ‬nagminnie‭ ‬podróżnym‭ ‬zamykano‭ ‬by‭ ‬usta‭ ‬terroryzując‭ ‬sankcjami‭ ‬karnymi,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬jak‭ ‬by‭ ‬wyglądał‭ ‬świat‭ ‬bez‭ ‬stygmatyzacji‭ ‬kiczu‭ ‬i‭ ‬miernoty‭! ‬Istne‭ ‬dyletanckie‭ ‬piekło‭ ‬masowej‭ ‬produkcji‭ ‬po‭ ‬najniższych‭ ‬kosztach,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬pasażerowie‭ ‬musieli‭ ‬by‭ ‬piechotą‭ ‬pokonywać‭ ‬przystanki‭ ‬ciągnąc‭ ‬na‭ ‬plecach‭ ‬atrapę‭ ‬tramwaju‭ ‬i‭ ‬jeszcze‭ ‬płacić‭ ‬za‭ ‬to‭ ‬grube‭ ‬sumy,‭ ‬prawdopodobnie‭ ‬już‭ ‬nie‭ ‬dobrowolnie,‭ ‬ale‭ ‬w‭ ‬jakimś‭ ‬ogólnym‭ ‬podatku‭ ‬od‭ ‬jazdy‭ ‬tramwajem,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬tego‭ ‬okropieństwa‭ ‬nie‭ ‬da‭ ‬się‭ ‬nawet‭ ‬opisać‭ ‬słowami,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬wszędzie‭ ‬z‭ ‬każdego‭ ‬zakamarka‭ ‬czycha‭ ‬przecież‭ ‬na‭ ‬nas‭ ‬ten‭ ‬zalewający‭ ‬wszystko‭ ‬mikroekonomiczny‭ ‬reżim‭ ‬tandety,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬gdyby‭ ‬nie‭ ‬kamienne,‭ ‬przyzerowoabsolutnie‭ ‬chłodne‭ ‬i‭ ‬niewzruszone‭ ‬oko‭ ‬krytyki‭ ‬bezlitośnie‭ ‬wytykające‭ ‬gruntowną‭ ‬tandetność‭ ‬całego‭ ‬ludzkiego‭ ‬świata,‭ ‬świat‭ ‬ten‭ ‬stoczył‭ ‬by‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬dadaistyczną‭ ‬śmierć‭ ‬porażając‭ ‬mózgi‭ ‬ludzkie‭ ‬najgorszym‭ ‬przymusowym‭ ‬banałem,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬ten‭ ‬tramwaj‭ ‬nie‭ ‬zmyli‭ ‬mnie‭ ‬swoim‭ ‬doborem‭ ‬materiałów,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬tandetą‭ ‬zalatuje‭ ‬już‭ ‬na‭ ‬kilometry,‭ ‬choćby‭ ‬to‭ ‬była‭ ‬tylko‭ ‬tandeta‭ ‬czysto‭ ‬potencjalna,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬nie‭ ‬wolno‭ ‬jednak‭ ‬tracić‭ ‬czujności,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬postrzegać‭ ‬należy‭ ‬tandetę‭ ‬w‭ ‬razie‭ ‬potrzeby‭ ‬także‭ ‬pozazmysłowo‭ ‬i‭ ‬metafizycznie,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬naciskając‭ ‬guzik‭ ‬otwarcia‭ ‬drzwi‭ ‬spowodowałem‭ ‬uruchomienie‭ ‬mechanizmu‭ ‬drzwiowego,‭ ‬jaki‭ ‬w‭ ‬pierwszej‭ ‬chwili‭ ‬zachowywał‭ ‬się‭ ‬całkiem‭ ‬autentycznie‭ ‬mechanizując‭ ‬poprzecznie‭ ‬drzwi‭ ‬tramwaju‭ ‬numer‭ ‬jeden,‭ ‬a‭ ‬jednak‭ ‬drzwiowa‭ ‬harmonijka‭ ‬wydobyła‭ ‬z‭ ‬siebie‭ ‬zgrzyt‭ ‬w‭ ‬najbardziej‭ ‬niewłaściwym‭ ‬momencie,‭ ‬przez‭ ‬to‭ ‬zgrzyt‭ ‬ten‭ ‬cały‭ ‬już‭ ‬stał‭ ‬się‭ ‬niewłaściwy,‭ ‬pomijając‭ ‬już‭ ‬fakt‭ ‬jak‭ ‬kaleczy‭ ‬on‭ ‬uszy‭ ‬niewłaściwym‭ ‬tonem‭ ‬zgrzytu,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬dobra,‭ ‬najlepsza‭ ‬imitacja‭ ‬zawsze‭ ‬tylko‭ ‬będzie‭ ‬imitacją,‭ ‬otwierającą‭ ‬drogę‭ ‬przyczajonej‭ ‬już‭ ‬za‭ ‬nią‭ ‬tandecie,‭ ‬a‭ ‬tej‭ ‬nie‭ ‬możemy‭ ‬w‭ ‬najlepszej‭ ‬nawet‭ ‬imitacji‭ ‬folgować,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬natychmiast‭ ‬zamknąć‭ ‬te‭ ‬cholerne‭ ‬drzwi‭!‬,‭ ‬nie‭ ‬wytrzymuje‭ ‬Pawłow,
linia‭ ‬numer‭ ‬jeden‭ ‬łączy‭ ‬wszystkie‭ ‬miejsca‭ ‬zdarzeń,‭ ‬powiedział‭ ‬Pawłow‭ ‬przekraczając‭ ‬próg‭ ‬tramwaju,‭ ‬i‭ ‬przez‭ ‬to‭ ‬przystanek‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden‭ ‬jest‭ ‬miejscem‭ ‬tak‭ ‬druzgocącego‭ ‬odłączenia,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬na‭ ‬wszystkich‭ ‬przystankach‭ ‬wymusza‭ ‬się‭ ‬od‭ ‬ludzi‭ ‬tkwienie‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬samym‭ ‬miejscu,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬zamykać‭ ‬te‭ ‬okropne‭ ‬drzwi‭ ‬na‭ ‬ten‭ ‬okropny‭ ‬przystanek‭!‬,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬wszystkie‭ ‬przystanki,‭ ‬a‭ ‬w‭ ‬związku‭ ‬z‭ ‬tym‭ ‬i‭ ‬wszyscy‭ ‬przystankowicze‭ ‬są‭ ‬w‭ ‬ten‭ ‬sam‭ ‬sposób‭ ‬doszczętnie‭ ‬zmaltretowani‭ ‬panującym‭ ‬w‭ ‬naturze‭ ‬odgórnym‭ ‬nakazem‭ ‬imitacji‭ ‬samego‭ ‬siebie,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬ta‭ ‬wszechobecna‭ ‬ogłuszająca‭ ‬naturalizacja‭ ‬najwyraźniej‭ ‬dostrzegalna‭ ‬jest‭ ‬właśnie‭ ‬na‭ ‬przystankach‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden‭ ‬i‭ ‬to‭ ‬właśnie‭ ‬z‭ ‬pokładu‭ ‬tramwaju‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden‭ ‬przez‭ ‬uchylone‭ ‬jeszcze‭ ‬drzwi,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬wszystkich‭ ‬bez‭ ‬wyjątku‭ ‬przystankowiczów‭ ‬kilotonowe‭ ‬ciśnienie‭ ‬samej‭ ‬atmosfery‭ ‬przystanku‭ ‬wtłacza‭ ‬w‭ ‬tę‭ ‬mechaniczną‭ ‬imitację‭ ‬samych‭ ‬siebie,‭ ‬mówi‭ ‬Pawow,‭ ‬bolesny‭ ‬to‭ ‬obraz,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬potwornie‭ ‬chłoszcze‭ ‬po‭ ‬oczach‭ ‬ta‭ ‬przystankowa‭ ‬mizeria‭ ‬nieustannej‭ ‬reżimowej‭ ‬autorepetycji,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬wydostało‭ ‬się‭ ‬już‭ ‬na‭ ‬pokład‭ ‬tramwaju‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden‭ ‬i‭ ‬przybrało‭ ‬rolę‭ ‬oczekującego‭ ‬na‭ ‬odjazd‭ ‬podróżnika,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬który‭ ‬niebawem‭ ‬udoskonali‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬nieprzerwaną‭ ‬ewolucję‭ ‬formy‭ ‬podróżnika‭ ‬podróżującego,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬trzeba‭ ‬jeszcze‭ ‬wciąż‭ ‬doświadczać‭ ‬tych‭ ‬otaczających‭ ‬nas‭ ‬zewsząd‭ ‬przystankowiczów,‭ ‬zamknijcie‭ ‬wreszcie‭ ‬te‭ ‬drzwi‭!‬,‭ ‬abym‭ ‬nie‭ ‬musiał‭ ‬już‭ ‬oglądać‭ ‬tej‭ ‬dramatycznej‭ ‬bezpośredniości‭ ‬drzwi‭ ‬otwartych‭ ‬na‭ ‬kardynalny‭ ‬przykład‭ ‬nędzy‭ ‬i‭ ‬rozpaczy‭ ‬wszystko‭ ‬neutralizującej‭ ‬natury‭ ‬miejsc‭ ‬ustalonych‭ ‬zwanych‭ ‬przystankami,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬zamykać,‭ ‬zamykać‭ ‬te‭ ‬drzwi‭!‬,‭ ‬na‭ ‬lądzie‭ ‬wciąż‭ ‬i‭ ‬wciąż‭ ‬każe‭ ‬nam‭ ‬się‭ ‬imitować‭ ‬samych‭ ‬siebie,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬z‭ ‬pokładu‭ ‬tramwaju‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden‭ ‬wreszcie‭ ‬będziemy‭ ‬mogli‭ ‬podróżować‭ ‬nie‭ ‬tylko‭ ‬przez‭ ‬krajobraz‭ ‬miejsc‭ ‬ale‭ ‬i‭ ‬przez‭ ‬własną‭ ‬antycypację‭ ‬przyszłości,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬która‭ ‬zastępuje‭ ‬cały‭ ‬krajobraz‭ ‬miejsc‭ ‬duchowym‭ ‬krajobrazem‭ ‬przyszłości‭ ‬natychmiast‭ ‬po‭ ‬zamknięciu‭ ‬drzwi‭ ‬tramwaju,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬zamykać‭ ‬te‭ ‬cholerne‭ ‬drzwi‭!‬,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬to‭ ‬co‭ ‬stanowiło‭ ‬przed‭ ‬zamknięciem‭ ‬drzwi‭ ‬tramwaju‭ ‬krajobraz‭ ‬miejsc‭ ‬staje‭ ‬się‭ ‬po‭ ‬zamknięciu‭ ‬drzwi‭ ‬tramwaju‭ ‬wewnętrznym‭ ‬krajobrazem,‭ ‬a‭ ‬pasażer‭ ‬oczekujący‭ ‬wobec‭ ‬drzwi‭ ‬otwartych‭ ‬będąc‭ ‬samym‭ ‬półnaśladującym‭ ‬siebie‭ ‬półprzystankowiczem,‭ ‬po‭ ‬zamknięciu‭ ‬drzwi‭ ‬staje‭ ‬się‭ ‬jednak‭ ‬z‭ ‬każdą‭ ‬chwilą‭ ‬nowym‭ ‬podróżnikiem‭ ‬wobec‭ ‬z‭ ‬każdą‭ ‬chwilą‭ ‬nowej‭ ‬perspektywy‭ ‬na‭ ‬swój‭ ‬zamiejscowy‭ ‬krajobraz,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬widok‭ ‬z‭ ‬tramwaju‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden‭ ‬to‭ ‬widok‭ ‬w‭ ‬niemożliwą‭ ‬do‭ ‬przewidzenia‭ ‬przyszłość,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬a‭ ‬niemożliwa‭ ‬do‭ ‬przewidzenia‭ ‬przyszłość‭ ‬może‭ ‬być‭ ‬oglądaną‭ ‬tylko‭ ‬z‭ ‬pokładu‭ ‬tramwaju‭ ‬linii‭ ‬numer‭ ‬jeden‭ ‬przez‭ ‬niemożliwego‭ ‬do‭ ‬przewidzenia‭ ‬pasażera,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬zamknięcie‭ ‬drzwi‭ ‬uwalnia‭ ‬nas‭ ‬od‭ ‬nizin‭ ‬przymusu‭ ‬imitowania‭ ‬samych‭ ‬siebie‭ ‬w‭ ‬roli‭ ‬przystankowiczów,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬i‭ ‬pozwala‭ ‬nam‭ ‬wreszcie‭ ‬odetchnąć‭ ‬powiewem‭ ‬całego‭ ‬wachlarza‭ ‬niepewności,‭ (‬...‭)

(...‭) ‬w‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬przebrano‭ ‬mnie‭ ‬w‭ ‬ubranie‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬śmieje‭ ‬się‭ ‬Alicja,‭ ‬i‭ ‬zaprowadzono‭ ‬do‭ ‬pokoju‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬w‭ ‬którym‭ ‬zamknięto‭ ‬mnie‭ ‬na‭ ‬klucz,‭ ‬na‭ ‬drzwiach‭ ‬pokoju‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬widniał‭ ‬numer‭ ‬wariata‭ ‬przy‭ ‬którym‭ ‬ktoś‭ ‬wstawił‭ ‬karteczkę‭ ‬z‭ ‬moim‭ ‬imieniem,‭ ‬nie‭ ‬otrzymałam‭ ‬żadnych‭ ‬informacji‭ ‬o‭ ‬tym‭ ‬jak‭ ‬długo‭ ‬zamierzają‭ ‬trzymać‭ ‬mnie‭ ‬w‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬śmieje‭ ‬się‭ ‬Alicja,‭ ‬pokój‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬posiadał‭ ‬okno‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬z‭ ‬kratą‭ ‬przeciw‭ ‬wariatom,‭ ‬pod‭ ‬jedną‭ ‬ze‭ ‬ścian‭ ‬stało‭ ‬łóżko‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬na‭ ‬którym‭ ‬leżał‭ ‬koc‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬a‭ ‬pod‭ ‬nim‭ ‬kołdra‭ ‬i‭ ‬poduszka‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬pod‭ ‬drugą‭ ‬ścianą,‭ ‬którą‭ ‬właściwie‭ ‬można‭ ‬nazwać‭ ‬drugą‭ ‬ścianą‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬stało‭ ‬krzesło‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬a‭ ‬ze‭ ‬ściany‭ ‬sterczała‭ ‬niewielka‭ ‬podpórka‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬która‭ ‬pewnie‭ ‬miała‭ ‬zastąpić‭ ‬stół‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬na‭ ‬posiłki‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬przy‭ ‬wejściu‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬do‭ ‬pokoju‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬stała‭ ‬szafka‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬zamknięta‭ ‬kluczem‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬wewnątrz‭ ‬znalazłam‭ ‬ubranie‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬i‭ ‬szczoteczkę‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬do‭ ‬zębów‭ ‬wariatów,‭ ‬mydło‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬oraz‭ ‬dwa‭ ‬grube‭ ‬ręczniki‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬wszystko‭ ‬w‭ ‬stanie‭ ‬nowości‭ ‬i‭ ‬świeżości,‭ ‬śmieje‭ ‬się‭ ‬Alicja,‭ ‬wszystko‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬domu‭ ‬było‭ ‬przeznaczone‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬i‭ ‬wręcz‭ ‬zapraszało‭ ‬by‭ ‬używać,‭ ‬cieszyć‭ ‬się‭ ‬gościną,‭ ‬by‭ ‬stać‭ ‬się‭ ‬pełnoetatowym‭ ‬mieszkańcem‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬śmieje‭ ‬się‭ ‬Alicja,‭ ‬co‭ ‬by‭ ‬było,‭ ‬pomyślałam,‭ ‬śmieje‭ ‬się‭ ‬Alicja,‭ ‬gdyby‭ ‬do‭ ‬tak‭ ‬wspaniałego‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬trafił‭ ‬nie‭ ‬wariat,‭ ‬jak‭ ‬ja,‭ ‬ale‭ ‬ktoś‭ ‬zupełnie‭ ‬przeciętnie‭ ‬normalny,‭ ‬ktoś‭ ‬całkowicie‭ ‬pospolicie‭ ‬zwykły‭ ‬i‭ ‬napotkawszy‭ ‬taką‭ ‬gościnność‭ ‬nie‭ ‬zorientował‭ ‬się,‭ ‬że‭ ‬jest‭ ‬w‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭?‬,‭ ‬cóż,‭ ‬wówczas‭ ‬niewątpliwie‭ ‬dom‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬zmieniłby‭ ‬go‭ ‬w‭ ‬najdoskonalszego‭ ‬wariata,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭  ‬przecież‭ ‬jeśli‭ ‬ktoś‭ ‬mieszka‭ ‬w‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬i‭ ‬sypia‭ ‬w‭ ‬łóżku‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬myje‭ ‬się‭ ‬mydłem‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬a‭ ‬ponad‭ ‬wszystko‭ ‬spotyka‭ ‬wokół‭ ‬siebie‭ ‬bądź‭ ‬to‭ ‬samych‭ ‬wariatów,‭ ‬bądź‭ ‬doktorów‭ ‬od‭ ‬wariatów,‭ ‬czy,‭ ‬sam‭ ‬nie‭ ‬będąc‭ ‬doktorem‭ ‬od‭ ‬wariatów,‭ ‬może‭ ‬być‭ ‬kimś‭ ‬innym‭ ‬niż‭ ‬tylko‭ ‬wariatem‭ ‬z‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭?‬,‭ ‬czy‭ ‬ktoś,‭ ‬śmieje‭ ‬się‭ ‬Alicja‭ ‬z‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬kto‭ ‬jada‭ ‬śniadania‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬nosi‭ ‬spodnie‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬i‭ ‬pali‭ ‬tytoń‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬czy‭ ‬może‭ ‬być‭ ‬w‭ ‬ogóle‭ ‬jeszcze‭ ‬poważnie‭ ‬traktowany‭?‬,‭ ‬dom‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬stanowi‭ ‬pod‭ ‬tym‭ ‬względem‭ ‬placówkę‭ ‬doskonałą,‭ ‬wszystko‭ ‬co‭ ‬doń‭ ‬trafia‭ ‬umieszczane‭ ‬jest‭ ‬natychmiastowo‭ ‬i‭ ‬całkowicie‭ ‬w‭ ‬wirtualnych‭ ‬kategoriach‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬pięć‭ ‬lat‭ ‬temu,‭ ‬w‭ ‬poczuciu‭ ‬rosnącego‭ ‬niezrozumienia‭ ‬dla‭ ‬otaczającego‭ ‬mnie‭ ‬świata‭ ‬zgłosiłam‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬który‭ ‬w‭ ‬mojej‭ ‬wyobraźni‭ ‬stanowił‭ ‬miejsce‭ ‬magicznego‭ ‬przemienienia‭ ‬z‭ ‬nieszczęścliwego‭ ‬wariata‭ ‬w‭ ‬szczęśliwego‭ ‬niewariata,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬jak‭ ‬to‭ ‬sobie‭ ‬wyobrażałam,‭ ‬poprzez‭ ‬edukację‭ ‬wariata‭ ‬o‭ ‬niezasadności‭ ‬wszelkich‭ ‬jego‭ ‬niepokojów,‭ ‬przez‭ ‬objaśnienie‭ ‬źródła‭ ‬trawiących‭ ‬zwariowaną‭ ‬młodą‭ ‬psychikę‭ ‬paradoksów‭ ‬i‭ ‬odbudowanie‭ ‬rdzenia‭ ‬zwariowanego‭ ‬psychicznego‭ ‬zdrowia‭ ‬w‭ ‬oparciu‭ ‬o‭ ‬wywiedzioną‭ ‬z‭ ‬naukowych‭ ‬badań‭ ‬właściwą‭ ‬zdrowym‭ ‬ludziom,‭ ‬a‭ ‬utraconą‭ ‬przeze‭ ‬mnie‭ ‬logikę‭ ‬normalnego‭ ‬niezwariowanego‭ ‬życia,‭ ‬śmieje‭ ‬się‭ ‬Alicja,‭ ‬poprzez‭ ‬wyjawienie‭ ‬mi‭ ‬zasady‭ ‬zdrowego‭ ‬niezwariowanego‭ ‬czucia‭ ‬i‭ ‬niezwariowanego‭ ‬myślenia,‭ ‬której‭ ‬powiernikami‭ ‬mają‭ ‬być‭ ‬doktorzy‭ ‬od‭ ‬wariatów,‭ ‬ponawiająca‭ ‬się,‭ ‬gwałtowna‭ ‬absurdalność‭ ‬każdej‭ ‬czynności‭ ‬i‭ ‬każdego‭ ‬wspomnienia,‭ ‬przyprawiała‭ ‬o‭ ‬uciążliwy‭ ‬ból‭ ‬moją‭ ‬zrównoważoną‭ ‬dotychczas‭ ‬psychikę,‭ ‬wytrącając‭ ‬mnie‭ ‬z‭ ‬życia‭ ‬codziennego‭ ‬w‭ ‬dni‭ ‬pozbawione‭ ‬sensu‭ ‬i‭ ‬wypełnione‭ ‬otępieniem,
mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬nie‭ ‬znajdowałam‭ ‬już‭ ‬więcej‭ ‬sił‭ ‬do‭ ‬udziału‭ ‬w‭ ‬czynnościach‭ ‬narzucanych‭ ‬zwyczajem,‭ ‬przymusem,‭ ‬prawem,‭ ‬bezpodstawnym‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬najzwyklejszym,‭ ‬codziennym,‭ ‬prywatnym‭ ‬odczuciu,‭ ‬moje‭ ‬odczucia‭ ‬przestawały‭ ‬dłużej‭ ‬mieścić‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬ramach‭ ‬tak‭ ‬kalekiej‭ ‬i‭ ‬wrogiej‭ ‬logiki‭ ‬narzuconej‭ ‬prawem,‭ ‬zwyczajem‭ ‬i‭ ‬przymusem,‭ ‬a‭ ‬moja‭ ‬prywatna‭ ‬logika‭ ‬odmawiała‭ ‬udziału‭ ‬w‭ ‬czynnościach‭ ‬wrogich‭ ‬moim‭ ‬prywatnym‭ ‬codziennym‭ ‬uczuciom,‭ ‬zmuszając‭ ‬mnie‭ ‬do‭ ‬porzucenia‭ ‬tych‭ ‬czynności,‭ ‬a‭ ‬co‭ ‬ważniejsze‭ ‬porzucenia‭ ‬logiki‭ ‬tych‭ ‬czynności,‭ ‬odstąpienia‭ ‬od‭ ‬wszystkich‭ ‬narzucanych‭ ‬zwyczajem,‭ ‬przymusem‭ ‬i‭ ‬prawem‭ ‬czynności‭ ‬i‭ ‬trybów‭ ‬myślenia,‭ ‬które‭ ‬przestały‭ ‬już‭ ‬być‭ ‬wystarczająco‭ ‬obszerne,‭ ‬aby‭ ‬pomieścić‭ ‬rozrastającą‭ ‬się‭ ‬sieć‭ ‬moich‭ ‬prywatnych‭ ‬nerwów,‭ ‬powodowały‭ ‬ucisk,‭ ‬tępy‭ ‬ból‭ ‬i‭ ‬omdlenia,‭ ‬zatrzymując‭ ‬prywatny‭ ‬naturalny‭ ‬ruch‭ ‬moich‭ ‬nerwów‭ ‬w‭ ‬głąb‭ ‬rzeczywistości,‭ ‬kalecząc‭ ‬je‭ ‬wrogą‭ ‬ścianą‭ ‬tautologii,‭ ‬logika‭ ‬czynności‭ ‬narzucanych‭ ‬zwyczajem,‭ ‬przymusem,‭ ‬a‭ ‬nawet‭ ‬niektórymi‭ ‬prawami,‭ ‬kończyła‭ ‬się‭ ‬nagle‭ ‬w‭ ‬miejscu,‭ ‬gdzie‭ ‬moje‭ ‬prywatne‭ ‬uczucia‭ ‬w‭ ‬żaden‭ ‬sposób‭ ‬nie‭ ‬chciały‭ ‬się‭ ‬kończyć,‭ ‬przeciwnie,‭ ‬parly‭ ‬naprzód‭ ‬i‭ ‬rozbijały‭ ‬o‭ ‬wrogie‭ ‬im‭ ‬i‭ ‬kaleczące‭ ‬je‭ ‬tautologie‭ ‬jakimi‭ ‬zakończona‭ ‬była‭ ‬ta‭ ‬logika‭ ‬przymusu‭ ‬i‭ ‬konieczności,‭ ‬co‭ ‬przysparzało‭ ‬mi‭ ‬niewykańczalnego,‭ ‬ustawicznego‭ ‬bolesnego‭ ‬mrowienia,‭ ‬przeplatanego‭ ‬otępieniem,‭ ‬jakie‭ ‬stawało‭ ‬się‭ ‬nieznośne‭ ‬i‭ ‬jakie‭ ‬doprowadziło‭ ‬w‭ ‬końcu‭ ‬do‭ ‬decyzji‭ ‬by‭ ‬zgłosić‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬nagle‭ ‬ujawniające‭ ‬się‭ ‬bezcelowość‭ ‬i‭ ‬nieporządek‭ ‬otaczającego‭ ‬mnie‭ ‬świata‭ ‬sygnalizowały,‭ ‬że‭ ‬dotarłam‭ ‬do‭ ‬granicy‭ ‬swoich‭ ‬umysłowych‭ ‬i‭ ‬nerwowych‭ ‬możliwości‭ ‬pojmowania‭ ‬tego,‭ ‬co‭ ‬dzieje‭ ‬się‭ ‬wokół‭ ‬mnie‭ ‬i‭ ‬rosnąca‭ ‬potrzeba‭ ‬zrozumienia,‭ ‬pogłębiający‭ ‬się‭ ‬głód‭ ‬wyjaśnień,‭ ‬trawiły‭ ‬mój‭ ‬umysł‭ ‬coraz‭ ‬mocniej,‭ ‬uciążliwej‭ ‬podrażniały‭ ‬każdy‭ ‬nerw‭ ‬do‭ ‬wzrostu,‭ ‬który‭ ‬okazywał‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬zwyczajach‭ ‬społecznych‭ ‬zakazany‭ ‬codzienną‭ ‬anty-logiką‭ ‬czynności‭ ‬narzuconą‭ ‬prawem,‭ ‬i‭ ‬tą‭ ‬niedokończoną,‭ ‬podciętą‭ ‬tautologiami‭ ‬logiką‭ ‬kalecząc‭ ‬każdy‭ ‬rozrost‭ ‬tego‭ ‬czucia,‭ ‬odmawiając‭ ‬prawa‭ ‬ruchu‭ ‬myślom‭ ‬poza‭ ‬sztuczne‭ ‬ramy‭ ‬kalekiej‭ ‬logiki‭ ‬forsowanej‭ ‬społecznymi‭ ‬zwyczajami‭ ‬hołdowania‭ ‬głupocie,‭ ‬bezmyślności‭ ‬i‭ ‬bezczuciu,‭ ‬co‭ ‬w‭ ‬efekcie‭ ‬doprowadziło‭ ‬mnie‭ ‬do‭ ‬przekonania,‭ ‬że‭ ‬powinnam‭ ‬zgłosić‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬kiedy‭ ‬miałam‭ ‬dwadzieścia‭ ‬pięć‭ ‬lat,‭ ‬zgłosiłam‭ ‬się‭ ‬więc‭ ‬do‭ ‬domu‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬gdzie‭ ‬doktorzy‭ ‬od‭ ‬wariatów‭ ‬zamknęli‭ ‬mnie‭ ‬w‭ ‬pokoju‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬zamknęli‭ ‬mnie‭ ‬do‭ ‬instytucji‭ ‬wariatów,‭ ‬mówi‭  ‬Alicja,‭ ‬zamknęli‭ ‬mnie‭ ‬do‭ ‬mechanicznego‭ ‬ośrodka‭ ‬pełnego‭ ‬wariatów‭ ‬i‭ ‬wariatek‭ ‬w‭ ‬stopniu‭ ‬szeregowego‭ ‬wariata,‭ ‬zamknęli‭ ‬mnie‭ ‬do‭ ‬automatycznego‭ ‬instytutu‭ ‬pełnego‭ ‬wariatów‭ ‬w‭ ‬stopniu‭ ‬starszego‭ ‬szeregowego‭ ‬wariata,‭ ‬w‭ ‬stopniu‭ ‬sierżanta‭ ‬wariata,‭ ‬zamknęli‭ ‬mnie‭ ‬do‭ ‬rządzonego‭ ‬procedurami‭ ‬wariatkowa‭ ‬pełnego‭ ‬wariatów‭ ‬w‭ ‬stopniu‭ ‬pielęgniarza,‭ ‬w‭ ‬stopniu‭ ‬lekarza,‭ ‬w‭ ‬stopniu‭ ‬ordynatora‭ ‬profesora‭ ‬wariata,‭ ‬w‭ ‬stopniu‭ ‬pomywacza‭ ‬konserwatora‭ ‬wariata,‭ ‬w‭ ‬stopniu‭ ‬praktykanta‭ ‬studenta‭ ‬wariata,‭ ‬zamknęli‭ ‬mnie‭ ‬do‭ ‬domu‭ ‬wariatów‭ ‬jako‭ ‬szeregową‭ ‬studentkę‭ ‬półsierotę‭ ‬wariatkę‭ ‬i‭ ‬zaczęli‭ ‬leczyć‭ ‬mnie‭ ‬z‭ ‬moich‭ ‬przypadłości,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ (‬...‭)
,ta‭ ‬metoda‭ ‬doktora‭ ‬piotrowskiego‭ ‬to‭ ‬zwykły‭ ‬drenaż‭ ‬mózgu,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬drenaż‭ ‬mózgu‭ ‬i‭ ‬psychokanaliza,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬ordynarna‭ ‬i‭ ‬metodyczna‭ ‬spychologia‭ ‬przy‭ ‬pomocy‭ ‬wyżerających‭ ‬wszystko‭ ‬doszczętnie‭ ‬psychokatalizatorów,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬a‭ ‬Piotrowski‭ ‬to‭ ‬zwykły‭ ‬psychokanalarz‭ ‬i‭ ‬przepycholog,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬tylko‭ ‬drenowałby‭ ‬i‭ ‬drenował‭ ‬mój‭ ‬umysł‭ ‬jak‭ ‬jakiś‭ ‬system‭ ‬psychicznych‭ ‬wodociągów,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬ja‭ ‬już‭ ‬dłużej‭ ‬tego‭ ‬nie‭ ‬mogę‭ ‬wytrzymać,‭ ‬muszę‭ ‬uciec‭ ‬od‭ ‬tego‭ ‬psychokanalarza‭ ‬bo‭ ‬mnie‭ ‬wydrenuje‭ ‬do‭ ‬końca,‭ ‬odcedzi‭ ‬mi‭ ‬mózg‭ ‬jak‭ ‬kartofle,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬muszę‭ ‬uciekać‭ ‬stąd,‭ ‬uciekać,‭ ‬ale‭ ‬kędy‭ ‬ja‭ ‬uciekać‭ ‬mam‭ ‬skoro‭ ‬wszystko,‭ ‬wszystko‭ ‬dookoła‭ ‬mnie‭ ‬jest‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬i‭ ‬wszystko‭ ‬będzie‭ ‬robić‭ ‬ze‭ ‬mnie‭ ‬wariatkę‭?‬,‭ ‬chlipie‭ ‬Alicja,‭ ‬czasem‭ ‬nachodzi‭ ‬mnie‭ ‬tak,‭ ‬wyjść,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬i‭ ‬przestać,‭ ‬wyjść‭ ‬i‭ ‬przestać,‭ ‬myślę‭ ‬sobie,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬więc‭ ‬wychodzę‭ ‬z‭ ‬pokoju‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬i‭ ‬gdzie‭ ‬jestem,‭ ‬jak‭ ‬myślicie‭ ‬dokąd‭ ‬się‭ ‬wychodzi‭ ‬z‭ ‬pokoju‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬jesli‭ ‬nie‭ ‬na‭ ‬korytarz‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬więc‭ ‬stoi‭ ‬się‭ ‬na‭ ‬korytarzu‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬ale‭ ‬nadal‭ ‬czuje‭ ‬się,‭ ‬że‭ ‬dosyć,‭ ‬dosyć,‭ ‬dosyć‭!‬,‭ ‬trzeba‭ ‬wyjść‭ ‬z‭ ‬korytarza‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬więc‭ ‬sie‭ ‬wychodzi‭ ‬z‭ ‬korytarza‭ ‬na‭ ‬schody,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬i‭ ‬jest‭ ‬sie‭ ‬na‭ ‬schodach,‭ ‬które‭ ‬natychmiast‭ ‬okazują‭ ‬się‭ ‬schodami‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬więc‭ ‬się‭ ‬zbiega,‭ ‬zbiega‭ ‬po‭ ‬schodach‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬i‭ ‬wybiega‭ ‬się‭ ‬przez‭ ‬drzwi,‭ ‬natychmiast‭ ‬w‭ ‬momencie‭ ‬wybiegnięcia‭ ‬stające‭ ‬się,‭ ‬czym‭?‬,‭ ‬drzwiami‭ ‬wyjściowymi‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬wybiega‭ ‬się‭ ‬na‭ ‬skwer‭ ‬przed‭ ‬domem‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬i‭ ‬od‭ ‬razu‭ ‬się‭ ‬jest‭ ‬na‭ ‬skwerze‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬więc‭ ‬wyjść,‭ ‬wyjść‭ ‬ze‭ ‬skweru‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬myślę,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬i‭ ‬wtedy‭ ‬wybiegam‭ ‬na‭ ‬ulicę,‭ ‬która‭ ‬przecież‭ ‬okazuje‭ ‬się‭ ‬ulicą‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬więc‭ ‬wskakuję‭ ‬na‭ ‬chodnik,‭ ‬który‭ ‬przecież‭ ‬jest‭ ‬już‭ ‬chodnikiem‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬nie‭ ‬ma‭ ‬ucieczki,‭ ‬nie‭ ‬ma‭ ‬wyjścia,‭ ‬ponieważ‭ ‬całe‭ ‬miasto‭ ‬jest‭ ‬miastem‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬cały‭ ‬kraj,‭ ‬myślę,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬jest‭ ‬krajem‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬i‭ ‬cała‭ ‬planeta‭ ‬jest‭ ‬planetą‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬nie‭ ‬ma‭ ‬ucieczki‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬żadna‭ ‬rakieta‭ ‬dla‭ ‬wariatów‭ ‬nie‭ ‬pomoże‭ ‬opuścić‭ ‬tego‭ ‬wszechświata‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬można‭ ‬tylko‭ ‬wybrać‭ ‬tę‭ ‬albo‭ ‬inną‭ ‬planetę‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬ten‭ ‬albo‭ ‬inny‭ ‬księżyc‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬wszędzie‭ ‬jest‭ ‬to‭ ‬samo,‭ ‬to‭ ‬samo,‭ ‬wszystko‭ ‬to‭ ‬samo,‭ ‬wszystko‭ ‬to‭ ‬zostało‭ ‬stworzone‭ ‬tylko‭ ‬po‭ ‬to‭ ‬by‭ ‬robić‭ ‬z‭ ‬człowieka‭ ‬wariata,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬i‭ ‬wszystko‭ ‬przepadło‭ ‬już,‭ ‬tak‭ ‬przepadło‭ ‬jak‭ ‬psychoklucze‭ ‬do‭ ‬studzienki‭ ‬psychokanalizacyjnej,‭ ‬pochlipuje‭ ‬Alicja,‭ ‬zwykła‭ ‬psychotragiczna‭ ‬psychoklapa,‭ ‬od‭ ‬rana‭ ‬jestem‭ ‬zbijana‭ ‬z‭ ‬psychotropu‭ ‬bo‭ ‬Piotrowski‭ ‬zawsze‭ ‬od‭ ‬rana‭ ‬drenuje‭ ‬i‭ ‬przepycha‭ ‬swoje‭ ‬insynuacje‭ ‬przez‭ ‬moje‭ ‬uszy‭ ‬jak‭ ‬szczotkę‭ ‬klozetową,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬moje‭ ‬życie‭ ‬to‭ ‬przegrana‭ ‬partia,‭ ‬szach‭ ‬i‭ ‬mat,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬drenaż‭ ‬i‭ ‬drenaż‭ ‬ciągłe‭ ‬wypróżnienie,‭ ‬chwilowy‭ ‬zastój‭ ‬kategorii‭ ‬i‭ ‬niby‭ ‬sedymentacja‭ ‬znaczeń,‭ ‬ale‭ ‬zaraz‭ ‬potem‭ ‬spłuczka,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬nic‭ ‬już‭ ‬nie‭ ‬mam‭ ‬swojego,‭ ‬rozmiesz‭? ‬już‭ ‬nic‭ ‬ze‭ ‬mnie‭ ‬nie‭ ‬zostało‭ ‬tylko‭ ‬ta‭ ‬ciągła‭ ‬niemożność‭ ‬niebycia‭ ‬wariatką,‭ ‬jedynie‭ ‬drenaż‭ ‬i‭ ‬drenaż,‭ ‬pantha‭ ‬rei‭ ‬przeze‭ ‬mnie‭ ‬jak‭ ‬spłuczka,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬kim‭ ‬ja‭ ‬jestem,‭ ‬no‭ ‬kim‭?‬,‭ ‬psychicznym‭ ‬odpływem,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬oddajcie‭ ‬mi‭ ‬moje‭ ‬normalne‭ ‬ludzko-ludzkie‭ ‬myśli,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬oddawać‭ ‬mi‭ ‬moje‭ ‬ludzkie‭ ‬zatwardzenia,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬chcę‭ ‬mieć‭ ‬umysł‭ ‬wypchany‭ ‬bzdurami,‭ ‬rozumiesz‭?‬,‭ ‬bzdurami‭ ‬jak‭ ‬każdy,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬zatkane‭ ‬uszy‭ ‬zwykłym‭ ‬telewizyjnym‭ ‬gównem,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬zwykłą‭ ‬tandetną‭ ‬masową‭ ‬parówką‭ ‬z‭ ‬kiosku‭ ‬za‭ ‬dwa‭ ‬złote,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬radio‭ ‬święte,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja‭ ‬nastawiając‭ ‬radio‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬pomóż‭ ‬mi‭ ‬radio‭ ‬święte,‭ ‬uwolnij‭ ‬mnie‭ ‬stąd‭ ‬i‭ ‬zapchaj‭ ‬mi‭ ‬uszy‭ ‬swoim‭ ‬świętym‭ ‬gadaniem,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬parówek,‭ ‬dajcie‭ ‬mi‭ ‬parówek‭ ‬z‭ ‬kiosku,‭ ‬takich‭ ‬najtańszych‭ ‬z‭ ‬papierem‭ ‬w‭ ‬środku,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬chleba‭ ‬naszego‭ ‬powszedniego‭ ‬i‭ ‬parówek‭ ‬z‭ ‬papier‭ ‬masze,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬gdzie‭ ‬jest‭ ‬moja‭ ‬święta‭ ‬gazeto-mielonka,‭ ‬która‭ ‬mi‭ ‬zatka‭ ‬umysł‭ ‬raz‭ ‬na‭ ‬zawsze,‭ ‬gdzie,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬ja‭ ‬mam‭ ‬już‭ ‬dosyć‭ ‬tych‭ ‬dwuznaczności,‭ ‬tego‭ ‬dwusuwu‭ ‬przepychał‭ ‬i‭ ‬całej‭ ‬tej‭ ‬psychokanalizy,‭ ‬płacze‭ ‬Alicja,‭ ‬normalna,‭ ‬ja‭ ‬chcę‭ ‬być‭ ‬znormalizowana‭ ‬wreszcie‭ ‬jak‭ ‬zwykły‭ ‬szary‭ ‬papier‭ (‬...‭)

(...‭)‬wszyscy‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬otoczeniu‭ ‬mówią‭ ‬mi,‭ ‬że‭ ‬jest‭ ‬ze‭ ‬mną‭ ‬coraz‭ ‬gorzej,‭ ‬chociaż‭ ‬ja‭ ‬uważam,‭ ‬że‭ ‬jest‭ ‬ze‭ ‬mną‭ ‬coraz‭ ‬lepiej,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬czuję‭ ‬się‭ ‬wyśmienicie,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬jestem‭ ‬w‭ ‬coraz‭ ‬lepszej‭ ‬kondycji‭ ‬myślowej,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień‭ ‬widzę‭ ‬wszystko‭ ‬coraz‭ ‬jaśniej‭ ‬i‭ ‬wyraźniej‭ ‬i‭ ‬chociaż‭ ‬otoczenie‭ ‬moje‭ ‬okazuje‭ ‬się‭ ‬przez‭ ‬to‭ ‬coraz‭ ‬gorsze,‭ ‬to‭ ‬ja‭ ‬sam‭ ‬czuję‭ ‬się‭ ‬coraz‭ ‬lepiej,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬pomimo‭ ‬wszystkiego‭ ‬tego,‭ ‬co‭ ‬sądzi‭ ‬się‭ ‬o‭ ‬mnie‭ ‬w‭ ‬najbliższym‭ ‬otoczeniu,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬pomimo‭ ‬tego,‭ ‬że,‭ ‬gdy‭ ‬się‭ ‬mu‭ ‬przyglądam,‭ ‬otoczenie‭ ‬moje‭ ‬okazuje‭ ‬się‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień‭ ‬coraz‭ ‬bardziej‭ ‬nie‭ ‬do‭ ‬wytrzymania,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬to‭ ‬ze‭ ‬mną‭ ‬jest‭ ‬coraz‭ ‬lepiej‭ ‬i‭ ‬coraz‭ ‬lepiej‭ ‬się‭ ‬czuję,‭ ‬sam‭ ‬ze‭ ‬sobą,‭ ‬co‭ ‬z‭ ‬tego,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬że‭ ‬ludziom‭ ‬z‭ ‬mojego‭ ‬otoczenia‭ ‬wydaje‭ ‬się‭ ‬być‭ ‬ze‭ ‬mną‭ ‬coraz‭ ‬gorzej‭ ‬i‭ ‬co‭ ‬z‭ ‬tego,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬że‭ ‬oni‭ ‬sami‭ ‬coraz‭ ‬gorszymi‭ ‬wydają‭ ‬się‭ ‬mnie,‭ ‬coraz‭ ‬głupszymi‭ ‬i‭ ‬coraz‭ ‬nudniejszymi‭ ‬dla‭ ‬mnie,‭ ‬kiedy‭ ‬ja‭ ‬czuję‭ ‬się,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬znacznie‭ ‬ciekawszym‭ ‬dla‭ ‬siebie‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień,‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień‭ ‬bardziej‭ ‬z‭ ‬siebie‭ ‬zadowolonym‭ ‬i‭ ‬lepiej‭ ‬do‭ ‬siebie‭ ‬usposobionym‭?‬,‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬otoczeniu,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬patrzy‭ ‬się‭ ‬na‭ ‬mnie‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień‭ ‬coraz‭ ‬bardziej‭ ‬nienawistnie,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬odnosi‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬mnie‭ ‬z‭ ‬coraz‭ ‬większą‭ ‬drwiną‭ ‬i‭ ‬z‭ ‬coraz‭ ‬większym‭ ‬brakiem‭ ‬tak‭ ‬zwanego‭ ‬szacunku,‭ ‬tak‭ ‬zwanego,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬bo‭ ‬ten‭ ‬tak‭ ‬zwany‭ ‬szacunek,‭ ‬z‭ ‬którego‭ ‬coraz‭ ‬większym‭ ‬brakiem‭ ‬się‭ ‬patrzy,‭ ‬nigdy‭ ‬nie‭ ‬bywa‭ ‬właściwym‭ ‬szacunkiem,‭ ‬a‭ ‬jedynie‭ ‬właśnie‭ ‬brakiem‭ ‬szacunku,‭ ‬lub‭ ‬najwyżej‭ ‬brakiem‭ ‬braku‭ ‬szacunku,‭ ‬nigdy‭ ‬autentycznym‭ ‬szacunkiem,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬jaki‭ ‬przecież‭ ‬nie‭ ‬może‭ ‬być‭ ‬mniejszy‭ ‬lub‭ ‬większy,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬podobno‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬otoczeniu‭ ‬się‭ ‬widzi,‭ ‬że‭ ‬jest‭ ‬ze‭ ‬mną‭ ‬coraz‭ ‬gorzej,‭ ‬kiedy‭ ‬ja‭ ‬czuję‭ ‬się‭ ‬i‭ ‬mam‭ ‬coraz‭ ‬lepiej,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬i‭ ‬coraz‭ ‬lepiej‭ ‬widzę,‭ ‬jak‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień‭ ‬moje‭ ‬otoczenie‭ ‬staje‭ ‬się‭ ‬dla‭ ‬mnie‭ ‬coraz‭ ‬gorszym,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬czuję‭ ‬się‭ ‬coraz‭ ‬lepiej,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬coraz‭ ‬łatwiej‭ ‬przychodzi‭ ‬mi‭ ‬również‭ ‬pisanie‭ ‬i‭ ‬budowanie‭ ‬zdań‭ ‬z‭ ‬których‭ ‬jestem‭ ‬coraz‭ ‬bardziej‭ ‬zadowolony,‭ ‬zdania‭ ‬potocznej‭ ‬mowy‭ ‬stają‭ ‬się‭ ‬coraz‭ ‬bardziej‭ ‬nudne‭ ‬i‭ ‬bez‭ ‬znaczenia,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬i‭ ‬rozmowa‭ ‬o‭ ‬rzeczach‭ ‬przyziemnych‭ ‬staje‭ ‬się‭ ‬równie‭ ‬trudna‭ ‬i‭ ‬nudna‭ ‬co‭ ‬otoczenie,‭ ‬w‭ ‬którym‭ ‬mówi‭ ‬się‭ ‬o‭ ‬mnie,‭ ‬że‭ ‬jest‭ ‬ze‭ ‬mną‭ ‬coraz‭ ‬gorzej,‭ ‬czując‭ ‬się‭ ‬znacznie‭ ‬lepiej,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień‭ ‬z‭ ‬większą‭ ‬łatwością‭ ‬zapisuję‭ ‬coraz‭ ‬lepsze‭ ‬i‭ ‬coraz‭ ‬dłuższe‭ ‬zdania‭ ‬o‭ ‬coraz‭ ‬ciekawszej‭ ‬gramatyce,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬zdania‭ ‬wymawiane‭ ‬codziennie‭ ‬stają‭ ‬się‭ ‬coraz‭ ‬głupsze‭ ‬i‭ ‬pozbawione‭ ‬sensu,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬a‭ ‬podejmowanie‭ ‬nieistotnych‭ ‬tematów‭ ‬zaczyna‭ ‬mnie‭ ‬męczyć‭ ‬w‭ ‬podobny‭ ‬sposób,‭ ‬jak‭ ‬robi‭ ‬to‭ ‬całe‭ ‬moje‭ ‬otoczenie,‭ ‬powtarzając‭ ‬bezustannie‭ ‬swoje‭ ‬spostrzeżenia‭ ‬odnośnie‭ ‬mojego‭ ‬jakoby‭ ‬pogarszającego‭ ‬się‭ ‬stanu,‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień‭ ‬coraz‭ ‬dosadniej‭ ‬ujawniają‭ ‬mi‭ ‬się‭ ‬niedostatki‭ ‬mojego‭ ‬otoczenia,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬zamęczającego‭ ‬mnie‭ ‬bezsensownymi‭ ‬i‭ ‬głupimi‭ ‬uwagami‭ ‬na‭ ‬temat‭ ‬tego,‭ ‬że‭ ‬jest‭ ‬ze‭ ‬mną‭ ‬coraz‭ ‬gorzej,‭ ‬podczas‭ ‬kiedy‭ ‬czuję‭ ‬się‭ ‬coraz‭ ‬lepiej‭ ‬i‭ ‬coraz‭ ‬łatwiej‭ ‬przychodzi‭ ‬mi‭ ‬pisanie‭ ‬zdań‭ ‬o‭ ‬coraz‭ ‬lepszych‭ ‬konstrukcjach,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬które‭ ‬zwłaszcza‭ ‬czytane‭ ‬na‭ ‬głos,‭ ‬dają‭ ‬mi‭ ‬wiele‭ ‬radości,‭ ‬jedynym‭ ‬szczegółem‭ ‬dzielącym‭ ‬wyraźnie‭ ‬mój‭ ‬stan‭ ‬od‭ ‬stanu‭ ‬mojego‭ ‬otoczenia‭ ‬jest‭ ‬świadomość‭ ‬nieokreśloności‭ ‬poprzedzającej‭ ‬moje‭ ‬odczucia‭ ‬a‭ ‬nieobecnej‭ ‬w‭ ‬osądach‭ ‬wydawanych‭ ‬przez‭ ‬ludzi‭ ‬z‭ ‬mojego‭ ‬otoczenia,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬ponieważ‭ ‬coraz‭ ‬bardziej‭ ‬odczuwam‭ ‬wspólną‭ ‬wszystkim‭ ‬istotom‭ ‬nieokreśloność,‭ ‬coraz‭ ‬więcej‭ ‬o‭ ‬wspólnym‭ ‬dla‭ ‬mnie‭ ‬i‭ ‬dla‭ ‬innych‭ ‬nieokreślonym‭ ‬otoczeniu‭ ‬i‭ ‬zawartych‭ ‬w‭ ‬nim‭ ‬określonych‭ ‬otoczeniach‭ ‬poszczególnych‭ ‬osób‭ ‬myślę,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬i‭ ‬coraz‭ ‬jaskrawiej‭ ‬widzę‭ ‬określenia‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬otoczeniu,‭ ‬jednocześnie‭ ‬coraz‭ ‬wyraźniej‭ ‬czując‭ ‬ucisk‭ ‬otoczenia‭ ‬nieokreślonego‭ ‬tak,‭ ‬że‭ ‬to,‭ ‬co‭ ‬dotychczas‭ ‬było‭ ‬jako‭ ‬określona‭ ‬całość‭ ‬znośnym‭ ‬otoczeniem,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień‭ ‬okazuje‭ ‬się‭ ‬otoczeniem‭ ‬nieporównanie‭ ‬gorszym‭ ‬i‭ ‬uciążliwie‭ ‬niedookreślonym,‭ ‬w‭ ‬którym,‭ ‬jako‭ ‬w‭ ‬całości,‭ ‬regularnie‭ ‬odczuwam‭ ‬poprzedzającą‭ ‬wszystkie‭ ‬określenia‭ ‬nieokreśloność,‭ ‬ludzie‭ ‬z‭ ‬mojego‭ ‬otoczenia,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬którzy‭ ‬patrzą‭ ‬na‭ ‬swoje‭ ‬otoczenie,‭ ‬a‭ ‬w‭ ‬nim‭ ‬na‭ ‬mnie,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬patrzą‭ ‬na‭ ‬coś‭ ‬określonego,‭ ‬widzą‭ ‬swoje‭ ‬otoczenie,‭ ‬które‭ ‬pozostaje‭ ‬dla‭ ‬nich‭ ‬w‭ ‬zasadzie‭ ‬niezmienne,‭ ‬bo‭ ‬nie‭ ‬czują‭ ‬poprzedzającej‭ ‬je‭ ‬nieokreśloności,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬ja‭ ‬patrząc‭ ‬na‭ ‬to‭ ‬określone‭ ‬przeze‭ ‬mnie‭ ‬otoczenie,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬i‭ ‬przysłuchując‭ ‬się‭ ‬określeniom‭ ‬czynionym‭ ‬przez‭ ‬okolicznych‭ ‬ludzi‭ ‬czuję,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬jak‭ ‬wiele‭ ‬jest‭ ‬przez‭ ‬nich‭ ‬niedookreślone‭ ‬i‭ ‬jak‭ ‬prostackie‭ ‬przez‭ ‬to‭ ‬wydają‭ ‬się‭ ‬serwowane‭ ‬przez‭ ‬nich‭ ‬określenia,‭ ‬patrzę‭ ‬na‭ ‬ludzi‭ ‬żyjących‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬otoczeniu,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬ignorujących,‭ ‬co‭ ‬nie‭ ‬zostało‭ ‬dla‭ ‬nich‭ ‬określone‭ ‬przez‭ ‬rodziców,‭ ‬nazwane‭ ‬przez‭ ‬nauczycieli‭ ‬i‭ ‬wymyślone‭ ‬przez‭ ‬państwo,‭ ‬rodzice‭ ‬tym‭ ‬ludziom‭ ‬tak‭ ‬jak‭ ‬i‭ ‬moi‭ ‬rodzice‭ ‬mnie,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬przekazali‭ ‬podstawowe‭ ‬określenia‭ ‬określające‭ ‬ich‭ ‬wygląd‭ ‬i‭ ‬zachowania,‭ ‬podstawowe‭ ‬określenia‭ ‬określające‭ ‬wygląd‭ ‬i‭ ‬zachowania‭ ‬innych‭ ‬ludzi‭ ‬i‭ ‬podstawowe‭ ‬określenia‭ ‬określające‭ ‬najbliższe‭ ‬otoczenia,‭ ‬częstokroć‭ ‬wmawiając‭ ‬im‭ ‬pod‭ ‬groźbą,‭ ‬że‭ ‬to‭ ‬co‭ ‬dla‭ ‬nich‭ ‬określono‭ ‬jest‭ ‬w‭ ‬istocie‭ ‬ich‭ ‬otoczeniem,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬a‭ ‬nie‭ ‬określeniem‭ ‬otoczenia,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬że‭ ‬to‭ ‬czego‭ ‬nauczono‭ ‬ich‭ ‬i‭ ‬co‭ ‬im‭ ‬wymyślono,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬jest‭ ‬tak‭ ‬zwaną‭ ‬rzeczywistością,‭ ‬a‭ ‬nie‭ ‬jedynie‭ ‬przybliżonym‭ ‬i‭ ‬zazwyczaj‭ ‬nielogicznym‭ ‬opisem‭ ‬rzeczywistości,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬a‭ ‬przecież‭ ‬ukryto‭ ‬przed‭ ‬nimi‭ ‬tę‭ ‬część‭ ‬otoczenia,‭ ‬która‭ ‬przez‭ ‬nikogo‭ ‬nie‭ ‬została‭ ‬określona,‭ ‬a‭ ‬zwłaszcza‭ ‬ukryto‭ ‬przed‭ ‬nimi‭ ‬tę‭ ‬część‭ ‬otoczenia,‭ ‬która‭ ‬została‭ ‬określona‭ ‬niewłaściwie,‭ ‬pozostając‭ ‬przez‭ ‬to‭ ‬spotęgowanie‭ ‬nieokreśloną,‭ ‬wręcz‭ ‬przekreśloną,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬patrząc‭ ‬na‭ ‬ludzi‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬otoczeniu,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬zmuszony‭ ‬jestem‭ ‬nazywać‭ ‬ich‭ ‬w‭ ‬znacznym‭ ‬stopniu‭ ‬nieokreślonymi,‭ ‬nie‭ ‬dającymi‭ ‬się‭ ‬określić‭ ‬jako‭ ‬poszczególni‭ ‬ludzie,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬a‭ ‬możliwymi‭ ‬do‭ ‬określenia‭ ‬jedynie‭ ‬jako‭ ‬ludzie‭ ‬z‭ ‬mojego‭ ‬otoczenia,‭ ‬przejawiającymi‭ ‬pewne‭ ‬osobliwe,‭ ‬określone‭ ‬dla‭ ‬każdego‭ ‬z‭ ‬nich‭ ‬cechy,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬pozostającymi‭ ‬jednak‭ ‬w‭ ‬większej‭ ‬części‭ ‬poza‭ ‬zasięgiem‭ ‬moich‭ ‬określeń,‭ ‬podobnie‭ ‬oni‭ ‬nie‭ ‬dostrzegają‭ ‬w‭ ‬całości‭ ‬innych‭ ‬ludzi,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬i‭ ‬mnie,‭ ‬bo‭ ‬pozostajemy‭ ‬w‭ ‬większości‭ ‬dla‭ ‬siebie‭ ‬nieokreślonymi,‭ ‬patrząc‭ ‬na‭ ‬ludzi‭ ‬z‭ ‬mojego‭ ‬otoczenia,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬widzę,‭ ‬że‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień‭ ‬stają‭ ‬się‭ ‬coraz‭ ‬gorsi‭ ‬nie‭ ‬tylko‭ ‬przez‭ ‬to,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬że‭ ‬nie‭ ‬widzą,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬ale‭ ‬że‭ ‬wręcz‭ ‬nie‭ ‬uznają‭ ‬nieokreśloności,‭ ‬a‭ ‬w‭ ‬szczególności‭ ‬nieokreśloności‭ ‬własnej‭ ‬i‭ ‬przez‭ ‬to‭ ‬określenia,‭ ‬których‭ ‬używają‭ ‬są‭ ‬całkowicie‭ ‬ich‭ ‬określeniami‭ ‬prywatnymi,‭ ‬wyrażającymi‭ ‬jedynie‭ ‬ich‭ ‬stosunek‭ ‬do‭ ‬otoczenia,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬i‭ ‬nie‭ ‬nadają‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬porozumienia,‭ ‬współrozumienia,‭ ‬międzyrozumienia,‭ ‬rozumienia‭ ‬w‭ ‬ogóle‭ ‬czegokolwiek‭ ‬poza‭ ‬ich‭ ‬własnym‭ ‬stosunkiem‭ ‬do‭ ‬otoczenia,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬ludziom‭ ‬z‭ ‬mojego‭ ‬otoczenia‭ ‬wydaje‭ ‬się,‭ ‬że‭ ‬są‭ ‬określonymi‭ ‬ludźmi,‭ ‬że‭ ‬są‭ ‬ludźmi‭ ‬całkowicie‭ ‬sobie‭ ‬wiadomymi,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬ponieważ‭ ‬wydaje‭ ‬im‭ ‬się,‭ ‬że‭ ‬określenia‭ ‬mogą‭ ‬istnieć‭ ‬same‭ ‬w‭ ‬sobie,‭ ‬bez‭ ‬poczucia‭ ‬poprzedzającej‭ ‬je‭ ‬nieokreślonej‭ ‬ukrytej‭ ‬przedrzeczywistości,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬i‭ ‬nie‭ ‬wiedzą,‭ ‬że‭ ‬ich‭ ‬prywatna‭ ‬określoność‭ ‬bez‭ ‬tego‭ ‬poczucia‭ ‬jest‭ ‬niekompletna‭ ‬i‭ ‬nic‭ ‬niewarta,‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬otoczeniu‭ ‬są‭ ‬ludzie,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬przekonani,‭ ‬że‭ ‬wiedzą‭ ‬o‭ ‬sobie‭ ‬wszystko‭ ‬i‭ ‬że‭ ‬wszystko‭ ‬co‭ ‬wiedzą‭ ‬o‭ ‬sobie‭ ‬wystarczy‭ ‬im‭ ‬by‭ ‬siebie‭ ‬określić,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬nie‭ ‬podejrzewają‭ ‬nawet‭ ‬gruntownego‭ ‬braku‭ ‬wiedzy‭ ‬o‭ ‬swojej‭ ‬nieokreśloności,‭ ‬odczuwanej‭ ‬zwykle‭ ‬nieświadomie‭ ‬pod‭ ‬postacią‭ ‬strachu‭ ‬i‭ ‬podejrzliwej‭ ‬nieufności,‭ ‬nieokreśloność,‭ ‬której‭ ‬nie‭ ‬są‭ ‬świadomi‭ ‬ludzie‭ ‬wokół‭ ‬mnie,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬poprzez‭ ‬nieuświadomienie‭ ‬czyni‭ ‬ich‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień‭ ‬coraz‭ ‬gorszymi‭ ‬w‭ ‬moich‭ ‬oczach‭ ‬i‭ ‬z‭ ‬dnia‭ ‬na‭ ‬dzień‭ ‬nudniejszymi,‭ ‬co‭ ‬dnia‭ ‬budzę‭ ‬się‭ ‬coraz‭ ‬bardziej‭ ‬świadomy‭ ‬własnej‭ ‬nieokreśloności,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬i‭ ‬w‭ ‬całkowitym‭ ‬podsumowaniu‭ ‬coraz‭ ‬mniej‭ ‬określony,‭ ‬czując‭ ‬się‭ ‬przez‭ ‬to‭ ‬coraz‭ ‬lepiej‭ ‬ze‭ ‬sobą,‭ ‬nie‭ ‬mam‭ ‬określonego‭ ‬powodu‭ ‬by‭ ‬być‭ ‬coraz‭ ‬gorszym‭ ‬w‭ ‬swoich‭ ‬oczach,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬to‭ ‬co‭ ‬w‭ ‬moich‭ ‬oczach‭ ‬jest‭ ‬coraz‭ ‬gorszym‭ ‬to‭ ‬ludzie‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬otoczeniu,‭ ‬którzy‭ ‬nieświadomi‭ ‬własnej‭ ‬nieokreśloności‭ ‬są‭ ‬jednocześnie‭ ‬święcie‭ ‬przekonani,‭ ‬że‭ ‬potrafią‭ ‬siebie‭ ‬określić,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬zwykle‭ ‬dlatego,‭ ‬że‭ ‬potrafią‭ ‬przywołać‭ ‬określenia,‭ ‬które‭ ‬wpoili‭ ‬im‭ ‬rodzice,‭ ‬których‭ ‬uczono‭ ‬ich‭ ‬w‭ ‬szkołach‭ ‬i‭ ‬które‭ ‬wymyśliło‭ ‬im‭ ‬państwo,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬a‭ ‬posługując‭ ‬się‭ ‬tymi‭ ‬określeniami‭ ‬całkowicie‭ ‬pomijają‭ ‬fakt‭ ‬istnienia‭ ‬nieokreśloności‭ ‬i‭ ‬nie‭ ‬są‭ ‬przez‭ ‬to‭ ‬w‭ ‬stanie,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬wyzwolić‭ ‬się‭ ‬z‭ ‬powtarzania‭ ‬w‭ ‬kółko‭ ‬macieju‭ ‬tych‭ ‬samych‭ ‬określeń,‭ ‬jakimi‭ ‬posługiwali‭ ‬się‭ ‬ich‭ ‬rodzice,‭ ‬nauczyciele‭ ‬i‭ ‬jakie‭ ‬wymyśliło‭ ‬dla‭ ‬nich‭ ‬państwo,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬powtarzając‭ ‬te‭ ‬same‭ ‬sformułowania‭ ‬i‭ ‬używając‭ ‬dokładnie‭ ‬tych‭ ‬samych‭ ‬słów‭ ‬na‭ ‬określenie‭ ‬tych‭ ‬samych‭ ‬rzeczy‭ ‬unikają‭ ‬uczucia‭ ‬nieokreśloności,‭ ‬która‭ ‬przecież‭ ‬zmienia‭ ‬się‭ ‬nieustannie‭ ‬i‭ ‬musi‭ ‬być‭ ‬zawsze‭ ‬na‭ ‬nowo‭ ‬określona,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬mówiąc‭ ‬zawsze‭ ‬to‭ ‬samo‭ ‬są‭ ‬jak‭ ‬bezmyślne‭ ‬maszyny,‭ ‬które‭ ‬nie‭ ‬mogą‭ ‬się‭ ‬uczyć‭ ‬i‭ ‬mówić‭ ‬na‭ ‬nowo,‭ ‬tylko‭ ‬muszą‭ ‬mówić‭ ‬tak‭ ‬samo,‭ ‬zawsze‭ ‬tak‭ ‬samo‭ ‬powtarzając‭ ‬tak‭ ‬samo‭ ‬te‭ ‬same‭ ‬zdania‭ ‬i‭ ‬tak‭ ‬samo‭ ‬nazywając‭ ‬te‭ ‬same,‭ ‬a‭ ‬co‭ ‬gorsza‭ ‬różne‭ ‬rzeczy,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬pozostają‭ ‬automatami‭ ‬do‭ ‬mowy,‭ ‬uniemożliwiającymi‭ ‬sobie‭ ‬opisanie‭ ‬zmian‭ ‬następujących‭ ‬wokół‭ ‬nich,‭ ‬zmiany‭ ‬witają‭ ‬ludzie‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬otoczeniu‭ ‬tym‭ ‬samym‭ ‬określeniem,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬tym‭ ‬samym‭ ‬nie‭ ‬uznając‭ ‬tych‭ ‬zmian,‭ ‬zmieniające‭ ‬się‭ ‬rzeczy‭ ‬nazywają‭ ‬zawsze‭ ‬tak‭ ‬samo‭ ‬twierdząc‭ ‬zazwyczaj,‭ ‬że‭ ‬jest‭ ‬z‭ ‬nimi‭ ‬coraz‭ ‬gorzej,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬rzeczy‭ ‬te‭ ‬zmieniły‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬coś‭ ‬innego,‭ ‬co‭ ‬domaga‭ ‬się‭ ‬ponownego‭ ‬opisu‭ ‬i‭ ‬przez‭ ‬to‭ ‬jest‭ ‬w‭ ‬istocie‭ ‬znacznie‭ ‬lepszym,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬używający‭ ‬zawsze‭ ‬tych‭ ‬samych‭ ‬określeń,‭ ‬widzą‭ ‬wokół‭ ‬siebie‭ ‬rozkład‭ ‬rzeczy,‭ ‬niszczenie‭ ‬i‭ ‬degradację‭ ‬rzeczy,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬w‭ ‬istocie‭ ‬ma‭ ‬miejsce‭ ‬metamorfoza‭ ‬rzeczy,‭ ‬przekształcanie‭ ‬się‭ ‬rzeczy,‭ ‬które‭ ‬nie‭ ‬powinny‭ ‬znosić‭ ‬cierpliwie‭ ‬tych‭ ‬samych‭ ‬nazw‭ ‬tylko‭ ‬powinny‭ ‬żądać,‭ ‬by‭ ‬nazywano‭ ‬je‭ ‬zawsze‭ ‬na‭ ‬nowo,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬powtarzający‭ ‬się‭ ‬zawsze‭ ‬widzą‭ ‬tylko‭ ‬niszczenie‭ ‬rzeczy,‭ ‬a‭ ‬nie‭ ‬widzą‭ ‬przemiany‭ ‬rzeczy,‭ ‬wszystko‭ ‬dlatego,‭ ‬że‭ ‬nie‭ ‬dostrzegają,‭ ‬nie‭ ‬rozumieją‭ ‬lub‭ ‬nie‭ ‬uznają‭ ‬nieokreśloności,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬i‭ ‬używają‭ ‬zawsze‭ ‬tych‭ ‬samych‭ ‬określeń‭ ‬do‭ ‬opisania‭ ‬przedmiotów,‭ ‬które‭ ‬są‭ ‬z‭ ‬każdą‭ ‬chwilą‭ ‬inaczej‭ ‬nieokreślone‭ (‬...‭)

w‭ ‬samotności‭ ‬swojej‭ ‬jestem‭ ‬sam,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬sam‭ ‬jeden‭ ‬pośród‭ ‬siebie‭ ‬samego,‭ ‬jak‭ ‬jeden‭ ‬człowiek‭ ‬bywa‭ ‬pośród‭ ‬wielu‭ ‬ludzi‭ ‬zamieszkujących‭ ‬obok‭ ‬niego,‭ ‬sam,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬tak‭ ‬mogę‭ ‬być‭ ‬samotny‭ ‬pośród‭ ‬wielu‭ ‬ludzi‭ ‬zamieszkujących‭ ‬we‭ ‬mnie,‭ ‬jednorodny‭ ‬pomiędzy‭ ‬mieszkańcami‭ ‬podobnymi‭ ‬do‭ ‬mnie,‭ ‬jednomyślny‭ ‬pośród‭ ‬mieszkańców‭ ‬niedokładnie‭ ‬przypominających‭ ‬z‭ ‬ zewnątrz‭ ‬moje‭ ‬ciało,‭ ‬jednakowo‭ ‬jestem‭ ‬osamotniony‭ ‬w‭ ‬sobie,‭ ‬zupełnie‭ ‬jakby‭ ‬wszyscy‭ ‬mieszkańcy‭ ‬nieprecyzyjnie‭ ‬odwzorowując‭ ‬moje‭ ‬ciało‭ ‬zamieszkiwali‭ ‬moje‭ ‬wnętrze‭ ‬obok‭ ‬mnie‭ ‬samego,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬nie‭ ‬inaczej‭ ‬niż,‭ ‬jakby‭ ‬we‭ ‬wnętrzu‭ ‬moim‭ ‬znajdował‭ ‬się‭ ‬bezlik‭ ‬istot‭ ‬niezupełnie‭ ‬do‭ ‬mnie‭ ‬podobnych,‭ ‬jakby‭ ‬wiele‭ ‬ciał‭ ‬niedokładnie‭ ‬przypominających‭ ‬mieszkańców,‭ ‬których‭ ‬spotykać‭ ‬mogę‭ ‬dookoła‭ ‬siebie,‭ ‬zagnieździło‭ ‬się‭ ‬we‭ ‬mnie,‭ ‬zupełnie‭ ‬bez‭ ‬zamiaru‭ ‬współuczestnictwa‭ ‬w‭ ‬tej‭ ‬samotności,‭ ‬bez‭ ‬najmniejszej‭ ‬potrzeby‭ ‬współdzielenia‭ ‬ze‭ ‬mną‭ ‬dojmującego‭ ‬i‭ ‬głębokiego‭ ‬uczucia‭ ‬całkowitego‭ ‬odosobnienia,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬otacza‭ ‬mnie‭ ‬poszczególne‭ ‬identyfikowana,‭ ‬wewnętrznie‭ ‬rozczłonkowana‭ ‬wielość‭ ‬nieświadomych‭ ‬swojej‭ ‬samotności‭ ‬stworzeń,‭ ‬rozkawałkowanych‭ ‬brakiem‭ ‬współodczuwania‭ ‬nieobecności‭ ‬innych‭ ‬w‭ ‬ich‭ ‬poczuciu‭ ‬bycia‭ ‬sobą,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬a‭ ‬najtrudniejsza‭ ‬do‭ ‬zniesienia‭ ‬jest‭ ‬mnogość,‭ ‬ten‭ ‬powielający‭ ‬się‭ ‬bezlik‭ ‬istotnych‭ ‬różnic‭ ‬niewytłumaczalnie‭ ‬podkreślających‭ ‬podobieństwo‭ ‬układów‭ ‬nerwowych‭ ‬kontrolujących‭ ‬mięśnie‭ ‬w‭ ‬spotykanych‭ ‬na‭ ‬około‭ ‬istotach,‭ ‬który‭ ‬do‭ ‬granic‭ ‬mnie‭ ‬zapełnia,‭ ‬całkowicie‭ ‬okupuje‭ ‬moje‭ ‬myśli‭ ‬gnieżdżąc‭ ‬się‭ ‬powoli‭ ‬i‭ ‬zwielokratniając‭ ‬rekombinacje‭ ‬nieścisłości,‭ ‬bez‭ ‬jakiegokolwiek‭ ‬racjonalnego‭ ‬uzasadnienia,‭ ‬uwypuklając‭ ‬jednolitość‭ ‬obrazu,‭ ‬pokrewieństwo‭ ‬mechanizmów‭ ‬neuronalnych‭ ‬poruszających‭ ‬mięśniami‭ ‬istot‭ ‬mnie‭ ‬otaczających,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬często‭ ‬osiągam‭ ‬chwilowe‭ ‬wrażenie,‭ ‬że‭ ‬biceps‭ ‬ręki‭ ‬jednego‭ ‬stworzenia‭ ‬jest‭ ‬mięśniem‭ ‬uda‭ ‬innego‭ ‬stworzenia‭ ‬i‭ ‬że‭ ‬mięsień‭ ‬stopy‭ ‬innego‭ ‬stworzenia‭ ‬mięśniem‭ ‬ucha‭ ‬innego‭ ‬stworzenia‭ ‬i‭ ‬że‭ ‬wszystkie‭ ‬te‭ ‬współmięśnie‭ ‬reagują‭ ‬na‭ ‬coś‭ ‬z‭ ‬gruntu‭ ‬jednorodnego,‭ ‬coś‭ ‬dotkliwie‭ ‬odgórnie‭ ‬ustalonego,‭ ‬ujawniającego‭ ‬swą‭ ‬wewnętrzną‭ ‬dojmującą‭ ‬współnieokreśloność‭ ‬poprzez‭ ‬spontanicznie‭ ‬skoordynowane‭ ‬reakcje‭ ‬tych‭ ‬wszystkich‭ ‬mięśni,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬ponadto‭ ‬ta‭ ‬wielorakość‭ ‬podstawowych‭ ‬rozróżnień‭ ‬aparatów‭ ‬percepcyjno-pamięciowych‭ ‬poruszających‭ ‬ciałami,‭ ‬nasycając‭ ‬moją‭ ‬ciekawość,‭ ‬integruje‭ ‬moją‭ ‬ciekawość,‭ ‬a‭ ‬integrując‭ ‬moją‭ ‬ciekawość‭ ‬akcentuje‭ ‬bliźniaczość‭ ‬konstrukcji‭ ‬pamięciowo-percepcyjnych‭ ‬aparatów‭ ‬ruchowych,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬wielorakość,‭ ‬poprzez‭ ‬genetyczne‭ ‬zabliźnienie‭ ‬swoje‭ ‬ujawnia‭ ‬w‭ ‬aparatach‭ ‬percepcyjno-pamięciowych‭ ‬wspólne‭ ‬im‭ ‬łożysko,‭ ‬wspólne‭ ‬umiejscowienie‭ ‬pod‭ ‬obciążeniem‭ ‬nieustannej‭ ‬powodzi‭ ‬zmysłów,‭ ‬aż‭ ‬wrażenie‭ ‬tej‭ ‬wielorakości‭ ‬rozróżnień‭ ‬pociąga‭ ‬za‭ ‬sobą‭ ‬namacalne‭ ‬poczucie‭ ‬pienistego‭ ‬ciężaru‭ ‬upływającego‭ ‬przez‭ ‬te‭ ‬ciała‭ ‬czasu,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬osiągam‭ ‬wrażenie,‭ ‬że‭ ‬ciężar‭ ‬jednego‭ ‬wspomnienia‭ ‬obciąża‭ ‬inne‭ ‬wspomnienie‭ ‬i‭ ‬że‭ ‬ciężar‭ ‬innego‭ ‬wspomnienia‭ ‬obciąża‭ ‬sobą‭ ‬jeszcze‭ ‬inne‭ ‬wspomnienie‭ ‬i‭ ‬że‭ ‬wszystkie‭ ‬te‭ ‬krople‭ ‬zapamiętanych‭ ‬wspomnień‭ ‬przyciągane‭ ‬są‭ ‬przez‭ ‬jednakie,‭ ‬uciążliwie‭ ‬niewyczerpanie‭ ‬trwałe‭ ‬i‭ ‬ujawniające‭ ‬swą‭ ‬integralną,‭ ‬namacalną‭ ‬wszechstronność,‭ ‬spontanicznie‭ ‬jednomyślne‭ ‬rozprzężenie‭ ‬samej‭ ‬przestrzeni‭ ‬wspomnień,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬i‭ ‬znów,‭ ‬ta‭ ‬niepoliczalność‭ ‬zupełnie‭ ‬podstawowych‭ ‬możliwości‭ ‬odróżnienia‭ ‬składników‭ ‬wrażenia‭ ‬zmysłowego,‭ ‬wzruszającego‭ ‬mnie‭ ‬do‭ ‬łez‭ ‬ulotnością‭ ‬swojej‭ ‬natury,‭ ‬szczelnie‭ ‬wypełnia‭ ‬i‭ ‬trwale‭ ‬spaja‭ ‬możliwą‭ ‬do‭ ‬wyobrażenia‭ ‬obecność,‭ ‬w‭ ‬której‭ ‬powielające‭ ‬się‭ ‬atomy‭ ‬zmysłowych‭ ‬pierwiastków‭ ‬emanują‭ ‬spójną‭ ‬gramatyką‭ ‬niewyczerpanie‭ ‬generowanych‭ ‬skurczy,‭ ‬aż‭ ‬doświadcza‭ ‬się‭ ‬bolesnej‭ ‬lekkości‭ ‬ulatujących‭ ‬z‭ ‬tego‭ ‬ciała‭ ‬myśli,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬nie‭ ‬do‭ ‬końca‭ ‬akceptuję‭ ‬to‭ ‬podobieństwo‭ ‬mieszkańców,‭ ‬co‭ ‬mam‭ ‬zrobić‭ ‬z‭ ‬tym‭ ‬podobieństwem‭? ‬gdyby‭ ‬zaszła‭ ‬możliwość‭ ‬bycia‭ ‬niepodobnym,‭ ‬odpuściłbym‭ ‬zupełnie‭ ‬sobie‭ ‬ten‭ ‬zwyczaj‭ ‬postrzegania‭ ‬myśli‭ ‬w‭ ‬innej‭ ‬istocie,‭ ‬zwolniłbym‭ ‬siebie‭ ‬z‭ ‬tego‭ ‬obowiązku‭ ‬postrzegania‭ ‬świadomego‭ ‬doznania‭ ‬w‭ ‬otaczającym‭ ‬mnie‭ ‬istnieniu,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬gdyby‭ ‬nie‭ ‬zupełnie‭ ‬trywialna‭ ‬i‭ ‬podstawowa‭ ‬podobność‭ ‬mojej‭ ‬twarzy‭ ‬do‭ ‬twarzy‭ ‬innych‭ ‬ludzi,‭ ‬gdyby‭ ‬nie‭ ‬całkiem‭ ‬pospolita‭ ‬i‭ ‬uproszczona‭ ‬podobność‭ ‬mojej‭ ‬dłoni‭ ‬do‭ ‬dłoni‭ ‬innych‭ ‬istot,‭ ‬gdyby‭ ‬nie‭ ‬przerażająco‭ ‬głupia‭ ‬i‭ ‬banalna‭ ‬podobność‭ ‬mojego‭ ‬oka‭ ‬do‭ ‬oka‭ ‬innych‭ ‬stworzeń,‭ ‬odpuściłbym‭ ‬sobie‭ ‬zupełnie‭ ‬te‭ ‬niekończące‭ ‬się‭ ‬poszukiwania‭ ‬wspólnych‭ ‬reakcji‭ ‬i‭ ‬zaniechałbym‭ ‬jakichkolwiek‭ ‬prób‭ ‬odnalezienia‭ ‬wspólnego‭ ‬języka,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬gdyby‭ ‬zaszła‭ ‬ponadto‭ ‬możliwość‭ ‬bycia‭ ‬niepodobnym‭ ‬do‭ ‬siebie‭ ‬samego‭ ‬z‭ ‬przed‭ ‬chwili,‭ ‬gdybym‭ ‬przekroczył‭ ‬ten‭ ‬stopień‭ ‬nierozpoznawalności‭ ‬względem‭ ‬czasu,‭ ‬całkowicie‭ ‬zaniechałbym‭ ‬prób‭ ‬uściślenia‭ ‬swojej‭ ‬odrębności,‭ ‬swego‭ ‬niepodobieństwa‭ ‬i‭ ‬w‭ ‬ten‭ ‬sposób‭ ‬niepodobny‭ ‬do‭ ‬nikogo,‭ ‬zwłaszcza‭ ‬do‭ ‬siebie‭ ‬samego‭ ‬stałbym‭ ‬się‭ ‬całkowicie‭ ‬powierzchnią‭ ‬samej‭ ‬różnorodności,‭ ‬ale‭ ‬znowu,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬niezupełnie‭ ‬pochwalam‭ ‬tę‭ ‬różnorodność‭ ‬mieszkańców,‭ ‬co‭ ‬mam‭ ‬zrobić‭ ‬z‭ ‬tą‭ ‬różnorodnością‭? ‬gdyby‭ ‬zaszła‭ ‬możliwość‭ ‬bycia‭ ‬współjednolitym,‭ ‬idealnie‭ ‬jednakim‭ ‬wśród‭ ‬jednakich‭ ‬istot,‭ ‬odpusciłbym‭ ‬sobie‭ ‬całkowicie‭ ‬ten‭ ‬zwyczaj‭ ‬roztrząsania‭ ‬genealogii‭ ‬różnic‭ ‬i‭ ‬zaniechał‭ ‬zupełnie‭ ‬dociekań‭ ‬istoty‭ ‬tej‭ ‬niesymetryczności,‭ ‬gdyby‭ ‬nie‭ ‬irytująco‭ ‬ustawiczny‭ ‬i‭ ‬wulgarny‭ ‬rozdźwięk‭ ‬moich‭ ‬myśli‭ ‬z‭ ‬myślami‭ ‬innych‭ ‬ludzi,‭ ‬gdyby‭ ‬nie‭ ‬uderzająco‭ ‬nagminny‭ ‬i‭ ‬codzienny‭ ‬brak‭ ‬porozumienia‭ ‬co‭ ‬do‭ ‬istotnych‭ ‬szczegółów‭ ‬między‭ ‬moimi‭ ‬a‭ ‬cudzymi‭ ‬spostrzeżeniami,‭ ‬gdyby‭ ‬nie‭ ‬skrajnie‭ ‬wyczerpująco‭ ‬durna‭ ‬i‭ ‬w‭ ‬tej‭ ‬durnowatości‭ ‬szaleńczo‭ ‬zapamiętała‭ ‬nieadekwatność‭ ‬reakcji‭ ‬innych‭ ‬ludzi‭ ‬w‭ ‬porównaniu‭ ‬z‭ ‬moimi‭ ‬reakcjami,‭ ‬straciłbym‭ ‬wszelką‭ ‬potrzebę‭ ‬odróżniania‭ ‬myśli‭ ‬swoich‭ ‬od‭ ‬myśli‭ ‬innych‭ ‬osób‭ ‬i‭ ‬skierował‭ ‬cały‭ ‬swój‭ ‬poznawczy‭ ‬impet‭ ‬w‭ ‬samego‭ ‬siebie,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬jeśliby‭ ‬zaszła‭ ‬nadto‭ ‬możliwość‭ ‬bycia‭ ‬identycznym‭ ‬z‭ ‬samym‭ ‬sobą‭ ‬z‭ ‬przed‭ ‬chwili,‭ ‬gdybym‭ ‬wstrzymał‭ ‬ten‭ ‬metamorficzny‭ ‬upadek‭ ‬przez‭ ‬drgające‭ ‬dłuta‭ ‬czasu,‭ ‬zintegorowałoby‭ ‬to‭ ‬wreszcie‭ ‬całą‭ ‬świadomość‭ ‬w‭ ‬jednym‭ ‬strukturalnym‭ ‬rytmie‭ ‬czucia‭ ‬swej‭ ‬jednolitości,‭ ‬będący‭ ‬w‭ ‬pełni‭ ‬sobą‭ ‬a‭ ‬zwłaszcza‭ ‬swoim‭ ‬odczuwaniem‭ ‬stałbym‭ ‬się‭ ‬byćmoże‭ ‬żyjącym‭ ‬kryształem‭ ‬czystej‭ ‬formy‭ ‬-‭ ‬czego‭? ‬czego‭? ‬formy‭ ‬czego‭? ‬czystej‭ ‬formy‭ ‬czego‭? ‬samotności‭? ‬podczas‭ ‬gdy,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬w‭ ‬swej‭ ‬samotności‭ ‬wciąż‭ ‬i‭ ‬wciąż‭ ‬jestem‭ ‬sam,‭ ‬w‭ ‬swoim‭ ‬powielającym‭ ‬się‭ ‬odosobnieniu‭ ‬jestem‭ ‬raz‭ ‬bardziej‭ ‬i‭ ‬raz‭ ‬mniej,‭ ‬jednak‭ ‬wciąż‭ ‬odosobniony,‭ ‬nieświadomie‭ ‬wdycham‭ ‬powietrze‭ ‬do‭ ‬płuc‭ ‬i‭ ‬przystaję‭ ‬na‭ ‬tę‭ ‬nieświadomość,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬samym‭ ‬czasie‭ ‬nieświadomie‭ ‬powietrze‭ ‬wchłania‭ ‬mnie‭ ‬w‭ ‬siebie‭ ‬przystając,‭ ‬bo‭ ‬jakże‭ ‬by‭ ‬mogło‭ ‬protestować‭?‬,‭ ‬na‭ ‬tę‭ ‬nieświadomość,‭ ‬nieświadomie‭ ‬trawię,‭ ‬mrugam,‭ ‬przetłaczałem‭ ‬krew‭ ‬z‭ ‬żył‭ ‬do‭ ‬tętnic,‭ ‬całkowicie‭ ‬pogodzony‭ ‬choć‭ ‬pobieżnie‭ ‬zaznajomiony‭ ‬z‭ ‬tą‭ ‬nieświadomością,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬nieświadomie‭ ‬pokarm,‭ ‬światło,‭ ‬płyny‭ ‬ustrojowe‭ ‬przenikają‭ ‬moje‭ ‬ciało‭ ‬najprawdopodobniej‭ ‬również‭ ‬pogodzone‭ ‬i‭ ‬co‭ ‬najwyżej‭ ‬pobieżnie,‭ ‬w‭ ‬sposób‭ ‬mechaniczny,‭ ‬zaznajomione‭ ‬z‭ ‬własną‭ ‬nieświadomością,‭ ‬ale‭ ‬przecież,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬dzieje‭ ‬się‭ ‬to‭ ‬samo-dzianie,‭ ‬w‭ ‬nim‭ ‬przecież‭ ‬dzieje‭ ‬się‭ ‬też‭ ‬samo-zniekształcanie‭ ‬i‭ ‬samo-wypaczanie,‭ ‬samo-przerwanie‭ ‬i‭ ‬samoro-zdwojenie,‭ ‬figuracja‭ ‬i‭ ‬-‭ ‬co‭?‬,‭ ‬okazuje‭ ‬się,‭ ‬że‭ ‬już‭ ‬coś‭ ‬się‭ ‬dzieje,‭ ‬coś‭ ‬się‭ ‬zniekształca‭ ‬i‭ ‬coś‭ ‬się‭ ‬wypacza,‭ ‬coś‭ ‬się‭ ‬przerywa‭ ‬i‭ ‬coś‭ ‬się‭ ‬rozdwaja,‭ ‬coś‭ ‬figuruje‭ ‬i‭ ‬-co‭?‬,‭ ‬okazuje‭ ‬się,‭ ‬że‭ ‬nieświadomie‭ ‬chłonę‭ ‬obrazy‭ ‬i‭ ‬dźwięki,‭ ‬dźwięki‭ ‬i‭ ‬wrażenia‭ ‬zmysłowe‭ ‬niezupełnie‭ ‬już‭ ‬pogodzony‭ ‬z‭ ‬własną‭ ‬nieświadomością,‭ ‬nie‭ ‬w‭ ‬pełni‭ ‬zadowolony‭ ‬z‭ ‬całkowitej‭ ‬oraz‭ ‬częściowej‭ ‬własnej‭ ‬nieświadomości,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬bo‭ ‬oto‭ ‬wyrywa‭ ‬się‭ ‬z‭ ‬mojego‭ ‬wnętrza‭ ‬niekompletne‭ ‬i‭ ‬nienasycone,‭ ‬co‭?‬,‭ ‬co‭?‬,‭ ‬nieświadome‭ ‬niczego‭ ‬obrazy‭ ‬i‭ ‬dźwięki,‭ ‬dźwięki‭ ‬i‭ ‬wrażenia‭ ‬wciąż‭ ‬nieświadomie‭ ‬pogodzone‭ ‬z‭ ‬własną‭ ‬nieświadomością‭ ‬wchłaniają‭ ‬mnie‭ ‬w‭ ‬siebie,‭ ‬poprzez‭ ‬swą‭ ‬nieświadomość‭ ‬wobec‭ ‬mojego‭ ‬nagłego‭ ‬kryzysu‭ ‬nieświadomości,‭ ‬wchłaniają‭ ‬mnie‭ ‬ze‭ ‬zdwojoną,‭ ‬zwielokrotnioną‭ ‬chłonnością,‭ ‬jakby‭ ‬otwierały‭ ‬się‭ ‬setką‭ ‬drzwi‭ ‬na‭ ‬sto‭ ‬wnętrz,‭ ‬aż‭ ‬moje‭ ‬oko,‭ ‬ucho‭ ‬i‭ ‬jelito‭ ‬rozdzierać‭ ‬się‭ ‬muszą‭ ‬na‭ ‬sto‭ ‬oczu,‭ ‬uszu‭ ‬i‭ ‬jelit‭ ‬i‭ ‬wpadać,‭ ‬bez‭ ‬końca,‭ ‬w‭ ‬tę‭ ‬amputowaną‭ ‬nieświadomość,‭ ‬czego‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬przecież‭ ‬nie‭ ‬przestrzeni‭ ‬samotności‭?‬,‭ ‬przecież‭ ‬w‭ ‬przestrzeni‭ ‬swojej‭ ‬samotności‭ ‬jestem‭ ‬samotnością‭ ‬przestrzeni,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬przecież‭ ‬zamieszkuję‭ ‬w‭ ‬przestronnej‭ ‬i‭ ‬prywatnej‭ ‬sferze‭ ‬świata‭ ‬zewnętrznego‭ ‬poszukując‭ ‬niecierpliwie‭ ‬zagłębień‭ ‬i‭ ‬prześwitów‭ ‬zdolnych‭ ‬przyjmować‭ ‬w‭ ‬siebie‭ ‬przestronność‭ ‬moją,‭ ‬przecież‭ ‬chwytając‭ ‬się‭ ‬przedmiotów‭ ‬i‭ ‬osób‭ ‬drążę‭ ‬ich‭ ‬powierzchnie‭ ‬odnajdując‭ ‬przed-chwilową‭ ‬iluzję‭ ‬każdej‭ ‬przeszkody,‭ ‬napotykając‭ ‬tę‭ ‬samą‭ ‬rozległą‭ ‬i‭ ‬opuszczoną‭ ‬zewnętrzność‭ ‬pod‭ ‬każdym‭ ‬centymetrem‭ ‬skóry,‭ ‬pośród‭ ‬zdań‭ ‬i‭ ‬gestów,‭ ‬odkrywając‭ ‬znajomą‭ ‬obszerność‭ ‬i‭ ‬opustoszałą‭ ‬powierzchniowość,‭ ‬za‭ ‬poszczególnymi‭ ‬dźwiękami‭ ‬tej‭ ‬czy‭ ‬owej‭ ‬sylaby,‭ ‬we‭ ‬wszelkim‭ ‬geście‭ ‬i‭ ‬zamiarze‭ ‬ujawniając‭ ‬pieniście‭ ‬spiętrzoną‭ ‬i‭ ‬wyludnioną‭ ‬sierocość‭ ‬samej‭ ‬tej‭ ‬powierzchni,‭ ‬którą‭ ‬znam,‭ ‬znam‭ ‬ją‭ ‬z‭ ‬natrętnych‭ ‬podszeptów‭ ‬mojej‭ ‬pamięci,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬zamykam‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬rozległej‭ ‬i‭ ‬odosobnionej‭ ‬wnęce‭ ‬wszechświata‭ ‬gorączkowo‭ ‬wypatrując‭ ‬źrenic,‭ ‬które‭ ‬skrywałyby‭ ‬jakąś‭ ‬przestrzeń‭ ‬obcą,‭ ‬dopadając‭ ‬istot‭ ‬i‭ ‬ich‭ ‬wytworów‭ ‬rozcinam‭ ‬i‭ ‬przeczesuję‭ ‬ich‭ ‬wnętrza‭ ‬odkrywając‭ ‬pierzchającą‭ ‬fałszywość‭ ‬fasad,‭ ‬obnażając‭ ‬jednostajną‭ ‬rozległość‭ ‬i‭ ‬opuszczoną‭ ‬jednostronność‭ ‬w‭ ‬sercu‭ ‬tego‭ ‬czy‭ ‬owego‭ ‬uczucia,‭ ‬we‭ ‬wszelkim‭ ‬słowie‭ ‬i‭ ‬wyobrażeniu‭ ‬eksponując‭ ‬rozłożyście‭ ‬wybujałą‭ ‬i‭ ‬pustynną‭ ‬mechaniczność,‭ ‬której‭ ‬nadto‭ ‬doświadczam‭ ‬ustawicznie‭ ‬jako‭ ‬naglącej‭ ‬potrzeby‭ ‬własnej‭ ‬duchowej‭ ‬przemiany,‭ ‬a‭ ‬która‭ ‬kazała‭ ‬mi‭ ‬to‭ ‬sobie‭ ‬omawiać,‭ ‬więc‭ ‬mówię,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬zakorzenia‭ ‬mnie‭ ‬głęboko‭ ‬palące‭ ‬pragnienie‭ ‬kropli‭ ‬tej‭ ‬nieokreślonej‭ ‬próżni‭ ‬nadającej‭ ‬życiu,‭ ‬poprzez‭ ‬kontrast,‭ ‬jego‭ ‬postaciowość,‭ ‬potrzeba‭ ‬uchwytnej‭ ‬nieznanej‭ ‬nicości‭ ‬która‭ ‬byłaby‭ ‬w‭ ‬stanie‭ ‬wydobyć‭ ‬z‭ ‬rozlewających‭ ‬się‭ ‬kształtów,‭ ‬wzruszających‭ ‬do‭ ‬łez‭ ‬swoją‭ ‬ulotnością,‭ ‬sztywność‭ ‬obrysu‭ ‬rzeczy‭ ‬celowych‭ ‬i‭ ‬nieprzypadkowych,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬dopiero‭ ‬wówczas‭ ‬nie‭ ‬wzruszały‭ ‬by‭ ‬już‭ ‬mnie‭ ‬więcej‭ ‬i‭ ‬nie‭ ‬domagając‭ ‬się‭ ‬ode‭ ‬mnie‭ ‬ciągłego‭ ‬świadectwa‭ ‬ich‭ ‬ulotności‭ ‬nabrały‭ ‬własnego,‭ ‬prywatnego‭ ‬kształtu‭ ‬rzeczy‭ ‬intencjonalnych‭ ‬i‭ ‬definitywnych,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ (‬nie‭ ‬odzywam‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬siebie,‭ ‬tak‭ ‬jak‭ ‬nie‭ ‬odzywam‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬mieszkańców‭ ‬milczących‭ ‬wobec‭ ‬mojego‭ ‬milczenia‭)‬,‭ ‬myśli‭ ‬Pawłow,‭ (‬nie‭ ‬wydaję‭ ‬dźwięku‭ ‬wobec‭ ‬ciszy‭ ‬która‭ ‬mnie‭ ‬otacza,‭ ‬nie‭ ‬wydobywam‭ ‬z‭ ‬siebie‭ ‬dźwięku‭ ‬wobec‭ ‬ciszy,‭ ‬która‭ ‬mnie‭ ‬wypełnia,‭ ‬jestem‭ ‬milczącym‭ ‬niewypowiadalnym‭ ‬zapatrzeniem‭ ‬w‭ ‬niewypowiadalne‭ ‬milczące‭ ‬obrazy‭ ‬bytów‭ ‬jawnych,‭ ‬bytów‭ ‬sennych,‭ ‬bytów‭ ‬pół-jawnych-pół-sennych,‭ ‬nie‭ ‬odwracam‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬siebie,‭ ‬tak‭ ‬jak‭ ‬nie‭ ‬odzywam‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬siebie,‭ ‬tak‭ ‬jak‭ ‬nie‭ ‬odwracam‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬mieszkańców‭ ‬pozostających‭ ‬w‭ ‬milczeniu‭)‬,‭ ‬myśli‭ ‬Pawłow,‭ (‬w‭ ‬milczeniu‭ ‬obrazy‭ ‬pozostałych‭ ‬mieszkańców‭ ‬odwracają‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬mnie,‭ ‬kiedy‭ ‬odwracam‭ ‬się‭ ‬od‭ ‬siebie‭ ‬i‭ ‬zwracam‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬pozostających‭ ‬w‭ ‬milczeniu‭ ‬mieszkańców,‭ ‬w‭ ‬milczeniu‭ ‬moim‭ ‬usta‭ ‬mając‭ ‬napełnione‭ ‬milczeniem‭)‬,‭ ‬myśli‭ ‬Pawłow,‭ (‬w‭ ‬bezdźwięcznym‭ ‬zapatrzeniu‭ ‬usta‭ ‬mając‭ ‬przepojone‭ ‬ciszą,‭ ‬która‭ ‬nie‭ ‬wypowiada‭ ‬słów‭ ‬bezgłośnych,‭ ‬milczy‭ ‬słowa‭ ‬bezdźwięczne,‭ ‬niedosłyszalne‭ ‬beztony‭ ‬nieszeptów‭ ‬ukrywa‭ ‬w‭ ‬sobie‭ ‬jak‭ ‬ja‭ ‬pojmuję‭ ‬w‭ ‬siebie‭ ‬ją,‭ ‬tę‭ ‬ciszę‭)‬,‭ ‬myśli‭ ‬Pawłow,‭ (‬zapadłą‭ ‬głęboko‭ ‬w‭ ‬płucach‭ ‬pod‭ ‬wlewem‭ ‬oddechu,‭ ‬poprzecieraną‭ ‬gładkim‭ ‬sznurem‭ ‬tchnienia,‭ ‬wkręconą‭ ‬między‭ ‬zawilgłe‭ ‬tryby‭ ‬respiracji,‭ ‬co‭ ‬ani‭ ‬piśnie,‭ ‬nie‭ ‬uroni‭ ‬nawet‭ ‬własnego‭ ‬bezdesznego‭ ‬bezjęku,‭ ‬zasklepiona‭ ‬czymś‭ ‬ciepłym,‭ ‬jak‭ ‬promień,‭ ‬i‭ ‬lepkim,‭ ‬jak‭ ‬ślimak,‭ ‬milczy‭ ‬we‭ ‬mnie‭)‬,‭ ‬myśli‭ ‬Pawłow,‭ (‬milczenie‭ ‬zgłodniałe‭ ‬i‭ ‬wklęsłe,‭ ‬wnętrze‭ ‬zaciśniętego‭ ‬pęcherza‭ ‬milczeń‭ ‬słonych‭ ‬i‭ ‬płytkich,‭ ‬nie‭ ‬przelewa‭ ‬się‭ ‬jednak,‭ ‬tylko‭ ‬wsparte‭ ‬na‭ ‬sobie‭ ‬tłumi‭ ‬nie-gromki‭ ‬nie-śmiech,‭ ‬aż‭ ‬wreszcie‭ ‬czuję,‭ ‬że‭ ‬pływa‭ ‬to‭ ‬to‭ ‬nieruchome‭ ‬w‭ ‬gardle‭ ‬ale‭ ‬wokół,‭ ‬wokół‭ ‬tego‭ ‬trwa‭ ‬oddech‭ ‬i‭ ‬szum,‭ ‬trwa‭ ‬poruszenie‭ ‬mięśnia‭ ‬płuc‭ ‬i‭ ‬mięśnia‭ ‬serca,‭ ‬poruszenie‭ ‬krwi‭ ‬i‭ ‬napływ‭ ‬śliny‭)‬,‭ ‬myśli‭ ‬Pawłow,‭ (‬nieodrywalne‭ ‬od‭ ‬tej‭ ‬ciszy‭ ‬organy‭ ‬nerwowych‭ ‬drgań,‭ ‬bulgotliwych‭ ‬przesunięć‭ ‬z‭ ‬boku‭ ‬na‭ ‬bok,‭ ‬dosłyszalne,‭ ‬a‭ ‬nawet‭ ‬odczuwalne‭ ‬przez‭ ‬szkielet‭ ‬rytmy‭ ‬i‭ ‬chrzęsty‭ ‬zrosłe‭ ‬na‭ ‬styk‭ ‬z‭ ‬tym‭ ‬wrostkiem‭ ‬milczenia‭ ‬obok‭ ‬innych‭ ‬wyrostków,‭ ‬gruczołów,‭ ‬brył‭ ‬kościstych,‭ ‬żył,‭ ‬wszystko‭ ‬to‭  ‬wstrząsa‭)‬,‭ ‬myśli‭ ‬Pawłow,‭ (‬i‭ ‬chybocze‭ ‬nieuchronnie‭ ‬tym‭ ‬kłębem‭ ‬upartej‭ ‬niemoty,‭ ‬musi‭ ‬więc‭ ‬powstawać‭ ‬jakiś‭ ‬zwrotny‭ ‬dryf‭ ‬ciszy‭ ‬w‭ ‬ciszy,‭ ‬milczenia‭ ‬w‭ ‬milczeniu,‭ ‬potrząsanej‭ ‬czkawką‭ ‬sadzawki‭ ‬niemożliwych‭ ‬słów,‭ ‬najcichsza‭ ‬cisza‭ ‬nieporuszeń‭ ‬mieszkańców,‭ ‬najsztywniejszy‭ ‬bezruch‭ ‬martwoty‭ ‬mieszkańców‭ ‬niezdolny‭ ‬jest‭ ‬powstrzymać‭ ‬wewnętrznych‭ ‬zewnętrzności‭ ‬bezgłosu‭ ‬od‭ ‬wytrząsania‭ ‬z‭ ‬ciszy‭ ‬jakichś‭ ‬wtórnych‭ ‬drgań,‭ ‬które‭ ‬jak‭ ‬w‭ ‬wahadle‭ ‬się‭ ‬zbierają‭ ‬w‭ ‬krtani,‭ ‬aż‭ ‬wyrzuci‭ ‬się‭ ‬z‭ ‬niej‭ ‬pierwszy‭ ‬lepszy‭ ‬wrzask‭)‬,‭ ‬myśli‭ ‬Pawłow,‭ (‬jaki‭ ‬wyrwany‭ ‬już‭ ‬raz‭ ‬z‭ ‬bajora‭ ‬ciszy‭ ‬elektrycznym‭ ‬wstrząsem‭ ‬razi‭ ‬cały‭ ‬brzuch,‭ ‬uciska‭ ‬płuca,‭ ‬wywrzaskuje‭ ‬się‭ ‬dalej‭ ‬rytmicznie‭)‬,‭ (‬głębokie‭ ‬nabranie‭ ‬powietrza‭)‬,‭ (‬wywrzask‭)‬,‭ (‬głęboko‭ ‬wciągnąć‭ ‬powietrze‭)‬,‭ (‬ścisnąć‭ ‬aż‭ ‬do‭ ‬bólu‭)‬,‭ (‬znowu‭ ‬zrobić‭ ‬wdech‭)‬,‭ (‬ścisnąć‭ ‬aż‭ ‬do‭ ‬bólu‭)‬,‭ (‬zdążyć‭ ‬nabrać‭ ‬znowu‭)‬,‭ (‬żeby‭ ‬ścisnąć‭ ‬mocniej‭)‬,‭ (‬wdech‭)‬,‭ (‬zrywanie‭ ‬krtani‭)‬,‭ (‬aż‭ ‬zmęczenie‭ ‬przesączy‭ ‬się‭ ‬z‭ ‬mięśni‭ ‬do‭ ‬krwi,‭ ‬z‭ ‬krwi‭ ‬do‭ ‬mózgu,‭ ‬gdzie‭ ‬się‭ ‬odłączy‭ ‬ta‭ ‬głupia‭ ‬komórka,‭ ‬która‭ ‬ściska‭ ‬i‭ ‬puszcza‭ ‬i‭ ‬ściska‭ ‬i‭ ‬puszcza,‭ ‬kierunkowskaz‭ ‬wrzasku,‭ ‬który‭ ‬pokazuje‭ ‬od‭ ‬pierwszych‭ ‬chwil‭ ‬jak‭ ‬żyć,‭ ‬z‭ ‬tego‭ ‬przecież‭ ‬wrzasku‭ ‬głos‭ ‬ukształtowany‭ ‬jest,‭ ‬z‭ ‬niego‭ ‬nabiera‭ ‬formy,‭ ‬okrągłości‭ ‬słów‭ ‬by‭ ‬trafić‭ ‬wreszcie‭ ‬pod‭ ‬uszy‭) (‬...‭)‬,siedzę‭ ‬w‭ ‬pokoju,‭ ‬którego‭ ‬drzwi‭ ‬zamknięte‭ ‬otwierają‭ ‬okiennice‭ ‬mojej‭ ‬wyobraźni,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬kiedy‭ ‬tylko‭ ‬otworzą‭ ‬mi‭ ‬drzwi‭ ‬widzę‭ ‬korytarz,‭ ‬ludzi,‭ ‬wszystkie‭ ‬te‭ ‬prozaiczne‭ ‬przedmioty‭ ‬jakie‭ ‬powtarzają‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬ogólnym‭ ‬powtarzaniu‭ ‬się‭ ‬samej‭  ‬przestrzeni,‭ ‬pielęgniarki‭ ‬i‭ ‬pielęgniarzy,‭ ‬lekarki‭ ‬i‭ ‬lekarzy,‭ ‬sprzątaczki‭ ‬zwilżające‭ ‬i‭ ‬wycierające‭ ‬linoleum‭ ‬środkami‭ ‬czystości‭ ‬przychodzą‭ ‬i‭ ‬odchodzą,‭ ‬także‭ ‬pozostali‭ ‬mieszkańcy‭ ‬domu,‭ ‬światło‭ ‬z‭ ‬okien‭ ‬w‭ ‬głębi‭ ‬korytarza‭ ‬zaplata‭ ‬się‭ ‬ze‭ ‬światłem‭ ‬okien‭ ‬mojego‭ ‬pokoju,‭ ‬wszystko‭ ‬to‭ ‬ustalone‭ ‬żelaznym‭ ‬nawykiem‭ ‬samej‭ ‬natury,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬niewzruszoność‭ ‬cegieł‭ ‬pod‭ ‬warstwą‭ ‬tynku‭ ‬i‭ ‬farby,‭ ‬niestałość‭ ‬ludzi‭ ‬w‭ ‬najgłębszym‭ ‬nawet‭ ‬otępieniu‭ ‬kołysanych‭ ‬pulsem‭ ‬przepływu‭ ‬krwi‭ ‬śród‭ ‬nerwów,‭ ‬wszystko‭ ‬zgodnie‭ ‬z‭ ‬najrdzenniejszym‭ ‬prawem‭ ‬oddolnej‭ ‬ordynarnej‭ ‬równowagi‭ ‬czasu,‭ ‬jaki‭ ‬w‭ ‬każdym‭ ‬z‭ ‬tych‭ ‬przedmiotów‭ ‬i‭ ‬istot‭ ‬sam‭ ‬przychodzi‭ ‬i‭ ‬odchodzi‭ ‬miarową‭ ‬falą,‭ ‬a‭ ‬gdzie‭ ‬rzeczy‭ ‬przyjmują‭ ‬pozór‭ ‬bezruchu,‭ ‬napotyka‭ ‬własne‭ ‬odbicie,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬niech‭ ‬jednak‭ ‬tylko‭ ‬zamkną‭ ‬mi‭ ‬pokój,‭ ‬pozostawią‭ ‬zupełnie‭ ‬samego,‭ ‬odgrodzą‭ ‬siebie‭ ‬i‭ ‬resztę‭ ‬świata‭ ‬od‭ ‬mojego‭ ‬spojrzenia‭ ‬a‭ ‬natychmiast‭ ‬w‭ ‬miejscu‭ ‬tychże‭ ‬drzwi‭ ‬zamkniętych‭ ‬pojawia‭ ‬się‭ ‬otwór‭ ‬do‭ ‬innej‭ ‬zupełnie‭ ‬odrzeczywistości‭ ‬i‭ ‬zaczyna‭ ‬rozrastać‭ ‬pochłaniając‭ ‬sufit‭ ‬i‭ ‬ściany‭ ‬i‭ ‬to‭ ‬wgląd‭ ‬w‭ ‬tę‭ ‬nagłą‭ ‬odrzeczywistość‭ ‬możliwy‭ ‬jest‭ ‬jedynie‭ ‬przy‭ ‬drzwiach‭ ‬zamkniętych,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬drzwi‭ ‬zamknięte‭ ‬to‭ ‬w‭ ‬istocie‭ ‬otwarcie‭ ‬na‭ ‬prawdę,‭ ‬którą‭ ‬na‭ ‬codzień‭ ‬przesłania‭ ‬nam‭ ‬ten‭ ‬uciążliwy‭ ‬teatralny‭ ‬nawyk‭ ‬potocznie‭ ‬określany‭ ‬rzeczywistość,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬przesiaduję‭ ‬wiele‭ ‬godzin‭ ‬pod‭ ‬uciążliwą‭ ‬depresją‭ ‬otwartych‭ ‬drzwi‭ ‬wystawiony‭ ‬na‭ ‬rozmaite‭ ‬symptomy‭ ‬łuszczącej‭ ‬się‭ ‬egzemy‭ ‬zwanej‭ ‬rzeczywistością,‭ ‬gdzie‭ ‬wszystko‭ ‬mozolnym‭ ‬ruchem‭ ‬zmierza‭ ‬bezmyślnie‭ ‬pod‭ ‬prąd‭ ‬czasu‭ ‬będąc‭ ‬jednocześnie‭ ‬tymczasem‭ ‬popychane,‭ ‬rozrzedzane‭ ‬i‭ ‬ugniatane‭ ‬w‭ ‬kawalkadzie‭ ‬prawoskrętnych‭ ‬i‭ ‬lewoskrętnych‭ ‬reliefów,‭ ‬zwykle‭ ‬nazywanych‭ ‬negatywami‭ ‬bądź‭ ‬pozytywami,‭ ‬a‭ ‬które‭ ‬są‭ ‬tym‭ ‬samym‭ ‬starym‭ ‬kaftanem‭ ‬bezpiecznej‭ ‬bezczynności‭ ‬wywracanym‭ ‬raz‭ ‬na‭ ‬lewą‭ ‬raz‭ ‬na‭ ‬prawą‭ ‬stronę‭ ‬przez‭ ‬wahadła‭ ‬czasu,‭ ‬wahadła‭ ‬którymi‭ ‬wybrukowany‭ ‬jest‭ ‬cały‭ ‬piekielny‭ ‬trakt‭ ‬rzeczywistości‭ ‬niczym‭ ‬żywą‭ ‬huśtającą‭ ‬się‭ ‬łuską‭ ‬po‭ ‬jakiej‭ ‬rozpełza‭ ‬się‭ ‬przez‭ ‬drzwi‭ ‬otwarte‭ ‬obcesowa‭ ‬rozmemłana‭ ‬przepoczwarka‭ ‬nawyku,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬dlatego‭ ‬w‭ ‬każdej‭ ‬możliwej‭ ‬chwili‭ ‬wyrzucam‭ ‬wszystkich‭ ‬i‭ ‬zamykam‭ ‬drzwi,‭ ‬aby‭ ‬móc‭ ‬otworzyć‭ ‬widok‭ ‬na‭ ‬ten‭ ‬świat‭ ‬prawdziwy,‭ ‬świat‭ ‬którego‭ ‬przesłoną‭ ‬są‭ ‬wszystkie‭ ‬otwarte‭ ‬okna‭ ‬i‭ ‬drzwi,‭ ‬wszystkie‭ ‬te‭ ‬widoki,‭ ‬świat‭ ‬który‭ ‬widać‭ ‬przez‭ ‬zamknięte‭ ‬okna‭ ‬i‭ ‬przy‭ ‬drzwiach‭ ‬zamkniętych,‭ ‬a‭ ‬od‭ ‬biedy‭ ‬i‭ ‬przy‭ ‬zamkniętych‭ ‬jedynie‭ ‬powiekach,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬świat‭ ‬unaoczniającej‭ ‬się‭ ‬potrzeby,‭ ‬tęsknoty,‭ ‬ekstrapolacji‭ ‬głodu,‭ ‬na‭ ‬którego‭ ‬spotkanie‭ ‬wychodzą‭ ‬wszystkie‭ ‬możliwe‭ ‬i‭ ‬niemożliwe‭ ‬przyszłości,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬gdybym‭ ‬miał‭ ‬lepsze‭ ‬zajęcia‭ ‬niż‭ ‬przesiadywanie‭ ‬samotnie‭ ‬w‭ ‬pokoju,‭ ‬gdybym‭ ‬na‭ ‬przykład‭ ‬mógł‭ ‬jechać‭ ‬teraz‭ ‬do‭ ‬opery,‭ ‬nie‭ ‬zamykałbym‭ ‬tych‭ ‬drzwi‭ ‬tylko‭ ‬jechał‭ ‬do‭ ‬opery,‭ ‬ale‭ ‬co‭ ‬może‭ ‬zrobić‭ ‬człowiek‭ ‬któremu‭ ‬odebrano‭ ‬prawo‭ ‬do‭ ‬opery,‭ ‬który‭ ‬okradziony‭ ‬został‭ ‬z‭ ‬możliwości‭ ‬zaspokojenia‭ ‬swoich‭ ‬podstawowych‭ ‬ludzkich‭ ‬potrzeb‭ ‬operowych‭?‬,‭ ‬nic,‭ ‬tylko‭ ‬trzasnąć‭ ‬drzwiami‭ ‬i‭ ‬zanurzyć‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬urojeniu‭ ‬przyszłości,‭ ‬opera‭ ‬jest‭ ‬znacznie‭ ‬przyjemniejszym,‭ ‬lepiej‭ ‬przyprawionym,‭ ‬dosłodzonym‭ ‬oknem‭ ‬na‭ ‬przyszłość,‭ ‬łatwiej‭ ‬taką‭ ‬przyszłość‭ ‬w‭ ‬operze‭ ‬się‭ ‬odbiera,‭ ‬stopniowo,‭ ‬z‭ ‬większego‭ ‬dystansu,‭ ‬przy‭ ‬drzwiach‭ ‬tak‭ ‬blisko‭ ‬zamkniętych‭ ‬przyszłość‭ ‬podchodzi‭ ‬do‭ ‬samego‭ ‬gardła,‭ ‬staje‭ ‬się‭ ‬natarczywa‭ ‬i‭ ‬brutalna,‭ ‬porywa‭ ‬człowieka‭ ‬całkowicie‭ ‬falą‭ ‬pełzającego‭ ‬terroru‭ ‬niejednokrotnie‭ ‬sprowadzając‭ ‬go‭ ‬na‭ ‬skraj‭ ‬wytrzymałości,‭ ‬wyczerpuje,‭ ‬najpierw‭ ‬czyniąc‭ ‬jedno‭ ‬potem‭ ‬dwa,‭ ‬trzy‭ ‬cięcia,‭ ‬zaczyna‭ ‬rozkrawać‭ ‬i‭ ‬rozrywać,‭ ‬wchłaniać‭ ‬we‭ ‬wszystkie‭ ‬możliwe‭ ‬swoje‭ ‬warianty,‭ ‬a‭ ‬jako‭ ‬że‭ ‬im‭ ‬dalej‭ ‬w‭ ‬przyszłość‭ ‬się‭ ‬brnie‭ ‬tym‭ ‬więcej‭ ‬jest‭ ‬owych‭ ‬wariantów,‭ ‬człowiek‭ ‬po‭ ‬krótkiej‭ ‬chwili‭ ‬ekspozycji‭ ‬zamienia‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬poszatkowaną‭ ‬mozaikę‭ ‬poprzeplatanych‭ ‬świadectw,‭ ‬bardziej‭ ‬i‭ ‬bardziej‭ ‬rozdrabniając‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬tę‭ ‬psychiczną‭ ‬siekankę,‭ ‬aż‭ ‬zupełnie‭ ‬zaczyna‭ ‬być‭ ‬przecierany‭ ‬w‭ ‬nadrobniejszy‭ ‬proszek,‭ ‬rozpylony‭ ‬na‭ ‬olbrzymi‭ ‬głód‭ ‬całej‭ ‬tej‭ ‬nadprzestrzennej‭ ‬przyszłości,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬opera‭ ‬przy‭ ‬tym‭ ‬jest‭ ‬dziecinnym‭ ‬podglądaniem‭ ‬przez‭ ‬dziurkę,‭ ‬wyrywkowym,‭ ‬stopniowym,‭ ‬dającym‭ ‬szansę‭ ‬podziwiania‭ ‬detalu,‭ ‬gdyby‭ ‬zwolniono‭ ‬mnie‭ ‬w‭ ‬tej‭ ‬chwili‭ ‬z‭ ‬oddziału‭ ‬bezzwłocznie‭ ‬udałbym‭ ‬się‭ ‬do‭ ‬opery,‭ ‬gdzie‭ ‬mój‭ ‬nawyk‭ ‬patrzenia‭ ‬w‭ ‬przyszłość‭ ‬realizowany‭ ‬może‭ ‬być‭ ‬bezpiecznie,‭ ‬tak‭ ‬jak‭ ‬narkoman‭ ‬realizuje‭ ‬bezpiecznie‭ ‬swój‭ ‬nałóg‭ ‬w‭ ‬zaufanej‭ ‬melinie,‭ ‬w‭ ‬towarzystwie‭ ‬podobnych‭ ‬mu‭ ‬szczerze‭ ‬oddanych‭ ‬sprawie‭ ‬entuzjastów,‭ ‬w‭ ‬operze,‭ ‬gdzie‭ ‬można‭ ‬raczyć‭ ‬się‭ ‬stonowaną‭ ‬dawką,‭ ‬trafiamy‭ ‬w‭ ‬ręce‭ ‬specjalistów‭ ‬od‭ ‬obrotu‭ ‬przyszłością,‭ ‬w‭ ‬ręce‭ ‬dobrze‭ ‬prosperującego‭ ‬przedsiębiorstwa‭ ‬z‭ ‬tradycjami,‭ ‬które‭ ‬nie‭ ‬szafuje‭ ‬zdrowiem‭ ‬swoich‭ ‬gości,‭ ‬dbając‭ ‬o‭ ‬nie‭ ‬jak‭ ‬o‭ ‬własne,‭ ‬aby‭ ‬mogli‭ ‬szczęśliwie‭ ‬powrócić‭ ‬do‭ ‬kolejnego‭ ‬rozdziału,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬przy‭ ‬zamkniętych‭ ‬drzwiach‭ ‬natomiast‭ ‬braknie‭ ‬wszelkiego‭ ‬oparcia,‭ ‬nie‭ ‬można‭ ‬zachować‭ ‬umiaru‭ ‬i‭ ‬powstrzymać‭ ‬fali‭ ‬przyszłości‭ ‬wdzierającej‭ ‬się‭ ‬od‭ ‬razu‭ ‬ze‭ ‬wszech‭ ‬stron,‭ ‬jak‭ ‬żarłoczna‭ ‬galeria‭ ‬wyrzeźbionych‭ ‬prożni,‭ ‬wybitnych‭ ‬arcydzieł‭ ‬psychicznej‭ ‬grawitacji,‭ ‬przechwytujących‭ ‬umysł‭ ‬natychmiast‭ ‬w‭ ‬objęcia‭ ‬onirycznej‭ ‬formy‭ ‬by‭ ‬szatkować,‭ ‬szatkować,‭ ‬szatkować‭ ‬i‭ ‬mielić,‭ ‬trzeć‭ ‬umysł‭ ‬na‭ ‬proszek,‭ ‬zamknięte‭ ‬drzwi‭ ‬to‭ ‬ziejąca‭ ‬rozpadlina‭ ‬jaźni,‭ ‬stutysięcznobiegunowa,‭ ‬nienażarta‭ ‬przepaść,‭ ‬która‭ ‬i‭ ‬tak‭ ‬pomimo‭ ‬tak‭ ‬wielu‭ ‬grząskości,‭ ‬lepszą‭ ‬jest‭ ‬od‭ ‬tego‭ ‬rozflancowncego‭ ‬amebicznego‭ ‬robaka‭ ‬codzienności,‭ ‬który‭ ‬przez‭ ‬byle‭ ‬uchylone‭ ‬drzwi‭ ‬od‭ ‬razu‭ ‬przewala‭ ‬mi‭ ‬przez‭ ‬próg‭ ‬swoje‭ ‬wielopostaciowo-jednolite‭ ‬niumarłe‭ ‬flaki‭ ‬przyjmujące‭ ‬chwilowo‭ ‬a‭ ‬to‭ ‬kształt‭ ‬salowej‭ ‬z‭ ‬tęczą‭ ‬psychotropów‭ ‬na‭ ‬tacy,‭ ‬a‭ ‬to‭ ‬jegomościa‭ ‬z‭ ‬sali‭ ‬obok‭ ‬któremu‭ ‬ordynator‭ ‬zlecił‭ ‬rano‭ ‬lewatywę‭ ‬i‭ ‬który‭ ‬właśnie‭ ‬uwolniony‭ ‬od‭ ‬trosk‭ ‬i‭ ‬godności‭ ‬szura‭ ‬mimo‭ ‬drzwi‭ ‬moich‭ ‬w‭ ‬kierunku‭ ‬świetlicy‭ ‬gdzie‭ ‬rozdają‭ ‬o‭ ‬tej‭ ‬porze‭ ‬całkiem‭ ‬znośną‭ ‬kawę‭ ‬i‭ ‬nawet‭ ‬lepsze‭ ‬kanapki,‭ ‬nawet‭ ‬ta‭ ‬ściana‭ ‬po‭ ‬której‭ ‬galopuje‭ ‬echo‭ ‬z‭ ‬głębi‭ ‬korytarza‭ ‬jest‭ ‬tylko‭ ‬marną‭ ‬maską‭ ‬tego‭ ‬samego‭ ‬niezdecydowania‭ ‬i‭ ‬nieświadomości‭ ‬materii‭ ‬martwo-żywej,‭ ‬żywo-sztywnej,‭ ‬dekoracje,‭ ‬dekoracje,‭ ‬dekoracje,‭ ‬a‭ ‬pod‭ ‬nimi‭ ‬jedno‭ ‬i‭ ‬to‭ ‬samo‭ ‬od‭ ‬wieków‭ ‬bezokie‭ ‬nieczułe‭ ‬dygotanie‭ ‬galaretowatej‭ ‬prozy‭ ‬życia,‭ ‬ściekającej‭ ‬bezwolnie‭ ‬w‭ ‬ryskę‭ ‬grawitacji‭ ‬na‭ ‬skraju‭ ‬słonecznego‭ ‬płomyczka‭ ‬skutego‭ ‬lodem‭ ‬próżni,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬cała‭ ‬ta‭ ‬powtarzająca‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬większych‭ ‬i‭ ‬mniejszych‭ ‬fragmentach‭ ‬fabularność‭ ‬może‭ ‬zmieścić‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬jednym‭ ‬akapicie,‭ ‬cała‭ ‬ta‭ ‬życiowa‭ ‬przygoda‭ ‬wydaje‭ ‬się‭ ‬zmienna‭ ‬istotom‭ ‬o‭ ‬szczątkowej‭ ‬pamięci,‭ ‬jakie‭ ‬nie‭ ‬rejestrują‭ ‬reguł‭ ‬myśląc,‭ ‬że‭ ‬możliwe‭ ‬są‭ ‬zmiany‭ ‬materii,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬jedyna‭ ‬możliwa‭ ‬zmiana‭ ‬to‭ ‬zmiana‭ ‬punktu‭ ‬widzenia,‭ ‬ten‭ ‬świat‭ ‬tam‭ ‬za‭ ‬drzwiami‭ ‬jest‭ ‬zwykłym‭ ‬fabularnym‭ ‬partactwem,‭ ‬perfidnym‭ ‬wyświechtanym‭ ‬bublem‭ ‬i‭ ‬fałszywym‭ ‬świństwem,‭ ‬któremu‭ ‬dorabia‭ ‬się‭ ‬codziennie‭ ‬nowe‭ ‬wąsy‭ ‬grając‭ ‬między‭ ‬sobą‭ ‬komedię‭ ‬zaskoczenia,‭ ‬zarżniętym‭ ‬i‭ ‬wypatroszonym‭ ‬do‭ ‬szczętu‭ ‬dowcipem,‭ ‬szminkowanym‭ ‬maniakalnie‭ ‬co‭ ‬rano‭ ‬nad‭ ‬zlewem‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬się‭ ‬właśnie‭ ‬wypluło‭ ‬i‭ ‬spłukało‭ ‬nocne‭ ‬kiełki‭ ‬autentycznej‭ ‬inwencji,‭ ‬te‭ ‬spod‭ ‬zamkniętych‭ ‬powiek‭ ‬objawienia‭ ‬i‭ ‬życia‭ ‬prawdziwe,‭ ‬wymyte‭ ‬histerycznie‭ ‬nikną‭ ‬w‭ ‬odpływie,‭ ‬który‭ ‬je‭ ‬przełyka‭ ‬z‭ ‬tym‭ ‬samym,‭ ‬zawsze‭ ‬tym‭ ‬samym,‭ ‬chrząknięciem,‭ ‬świat,‭ ‬w‭ ‬którym‭ ‬zaskoczenie‭ ‬jest‭ ‬takim‭ ‬samym‭ ‬jak‭ ‬wszystko‭ ‬nawykiem,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬rzeczywiście‭ ‬liczbę‭ ‬fabuł‭ ‬można‭ ‬zliczyć‭ ‬na‭ ‬palcach‭ ‬dwu‭ ‬dłoni,‭ ‬reszta‭ ‬jest‭ ‬tylko‭ ‬zaplataniem‭ ‬tego‭ ‬samego‭ ‬spleśniałego‭ ‬makaronu,‭ ‬tragedia,‭ ‬komedia,‭ ‬romans‭ ‬i‭ ‬tak‭ ‬dalej,‭ ‬konflikt‭ ‬ciała‭ ‬i‭ ‬rozumu,‭ ‬ten‭ ‬sam‭ ‬jak‭ ‬z‭ ‬taśmy,‭ ‬milion‭ ‬egzemplarzy,‭ ‬trzy‭ ‬modele‭ ‬tresury,‭ ‬a‭ ‬ponad‭ ‬tym‭ ‬nabożny‭ ‬bełkot‭ ‬handlarzy‭ ‬tą‭ ‬tandetą,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬największą‭ ‬tajemnicą‭ ‬jest‭ ‬to‭ ‬że‭ ‬nie‭ ‬ma‭ ‬żadnej‭ ‬tajemnicy,‭ ‬wszystko‭ ‬co‭ ‬jest‭ ‬tu‭ ‬i‭ ‬teraz‭ ‬przed‭ ‬drzwiami‭ ‬wygląda‭ ‬pachnie‭ ‬i‭ ‬smakuje‭ ‬tak‭ ‬samo‭ ‬i‭ ‬naprawdę‭ ‬trzeba‭ ‬się‭ ‬mocno‭ ‬nastarać‭ ‬aby‭ ‬cokolwiek‭ ‬zza‭ ‬zamkniętych‭ ‬drzwi‭ ‬udało‭ ‬się‭ ‬wynieść,‭ ‬choćby‭ ‬pod‭ ‬powieką‭ ‬wilgotny‭ ‬powidok,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬po‭ ‬jej‭ ‬odemknięciu‭ ‬zaraz‭ ‬się‭ ‬rzeczywistość‭ ‬uruchamia‭ ‬na‭ ‬taki‭ ‬kęs‭ ‬podniecona‭ ‬i‭ ‬pobudza‭ ‬swoją‭ ‬mechaniczną‭ ‬powtarzalność,‭ ‬zapuszcza‭ ‬miliony‭ ‬silników‭ ‬i‭ ‬zaczyna‭ ‬maniakalnie‭ ‬kopiować‭ ‬i‭ ‬tłoczyć‭ ‬tę‭ ‬napotkaną‭ ‬nowostkę‭ ‬na‭ ‬każdej‭ ‬możliwej‭ ‬powierzchni,‭ ‬powiela‭ ‬bawiąc‭ ‬się‭ ‬przy‭ ‬tym‭ ‬nie‭ ‬ową‭ ‬nowością,‭ ‬ale‭ ‬własnym‭ ‬tej‭ ‬nowości‭ ‬kopiowaniem,‭ ‬aż‭ ‬nowość‭ ‬wyświechtana‭ ‬i‭ ‬doszczętnie‭ ‬skopiowana‭ ‬staje‭ ‬się‭ ‬tylko‭ ‬pierwszym‭ ‬egzemplarzem‭ ‬serii,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬rzeczywistość‭ ‬jest‭ ‬zboczoną‭ ‬maszyną‭ ‬która‭ ‬gwałci‭ ‬każdy‭ ‬przejaw‭ ‬oryginalności‭ ‬rozwiązłym‭ ‬przedrzeźnianiem,‭ ‬a‭ ‬na‭ ‬koniec‭ ‬wpycha‭ ‬oryginał‭ ‬z‭ ‬resztą‭ ‬kopii‭ ‬do‭ ‬jakiejś‭ ‬szuflady,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬dlatego‭ ‬rzeczywistość‭ ‬musi‭ ‬być‭ ‬wciąż‭ ‬wyrzucana‭ ‬za‭ ‬drzwi,‭ ‬z‭ ‬tą‭ ‬samą‭ ‬bezwzględną‭ ‬mechanicznością‭ ‬z‭ ‬jaką‭ ‬pakuje‭ ‬mi‭ ‬sie‭ ‬do‭ ‬pokoju,‭ ‬rytualnie‭ ‬wypraszana‭ ‬poza‭ ‬nawias‭ ‬ignorancji,‭ ‬mechanizm‭ ‬kontra‭ ‬mechanizm,‭ ‬a‭ ‬najlepszy‭ ‬mechanizm‭ ‬to‭ ‬trzasnąć‭ ‬drzwiami‭ (‬...‭)


(...‭) ‬wy‭ ‬wszyscy‭ ‬naprawdę‭ ‬myślicie‭ ‬że‭ ‬ja‭ ‬nie‭ ‬wiem‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬przecież‭ ‬nie‭ ‬jestem‭ ‬wariatką,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ten‭ ‬cały‭ ‬szpital‭ ‬zaprzysiągł‭ ‬się‭ ‬aby‭ ‬wspierać‭ ‬doktora‭ ‬Piotrowskiego,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬bo‭ ‬jak‭ ‬inaczej‭ ‬wyjaśnić‭ ‬tych‭ ‬wszystkich‭ ‬sobowtórów‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬jakich‭ ‬znowu‭ ‬sobowtórów‭?‬,‭ ‬pyta‭ ‬Potocki,‭ ‬jak‭ ‬wyjaśnić‭ ‬tych‭ ‬wszystkich‭ ‬ludzi‭ ‬podszywających‭ ‬się‭ ‬bezustannie‭ ‬pod‭ ‬doktora‭ ‬Piotrowskiego‭?‬,‭ ‬pyta‭ ‬Alicja,‭ ‬dla‭ ‬nich‭ ‬wszystkich‭ ‬to‭ ‬jest‭ ‬jakaś‭ ‬podła‭ ‬zabawa‭ ‬a‭ ‬ja‭ ‬zwyczajnie‭ ‬nie‭ ‬mogę‭ ‬tak‭ ‬żyć,‭ ‬łka‭ ‬Alicja,‭ ‬ona‭ ‬znowu‭ ‬zaczyna,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬znowu‭ ‬jej‭ ‬się‭ ‬pogarsza,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬musicie‭ ‬sobie‭ ‬wreszcie‭ ‬uświadomić‭ ‬co‭ ‬tutaj‭ ‬ma‭ ‬miejsce,‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬dokładnie‭ ‬szpitalu‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬pod‭ ‬waszym‭ ‬okiem‭ ‬wspólnym‭ ‬ogólnym,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬wszyscy‭ ‬są‭ ‬albo‭ ‬kompletnie‭ ‬ślepi,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬całkowita‭ ‬umysłowa‭ ‬zaćma‭ ‬i‭ ‬ślepota,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬na‭ ‬to‭ ‬co‭ ‬dzieje‭ ‬się‭ ‬wokół,‭ ‬pod‭ ‬nami‭ ‬nad‭ ‬nami,‭ ‬a‭ ‬zwłaszcza‭ ‬przed‭ ‬nosem,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬albo‭ ‬jesteście‭ ‬z‭ ‬nim‭ ‬w‭ ‬zmowie,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬tutaj‭ ‬nic‭ ‬a‭ ‬nic‭ ‬nie‭ ‬jest‭ ‬normalne,‭ ‬a‭ ‬wszyscy‭ ‬oni‭ ‬zachowują‭ ‬się‭ ‬jakby‭ ‬w‭ ‬ogóle‭ ‬o‭ ‬żadnej‭ ‬nienormalności‭ ‬nie‭ ‬mogło‭ ‬być‭ ‬mowy,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬podczas‭ ‬gdy‭ ‬jest‭ ‬mowa,‭ ‬jest‭ ‬mowa‭ ‬o‭ ‬nienormalności‭ ‬i‭ ‬trzeba‭ ‬tę‭ ‬mowę‭ ‬mówić,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬prosze‭ ‬na‭ ‬przykład‭ ‬mi‭ ‬wytłumaczyć‭ ‬dlaczego‭ ‬żaden‭ ‬z‭ ‬wariatów‭ ‬nie‭ ‬zauważył‭ ‬jeszcze,‭ ‬że‭ ‬doktor‭ ‬Piotrowski‭ ‬nie‭ ‬jest‭ ‬wcale‭ ‬jedną‭ ‬i‭ ‬tą‭ ‬samą‭ ‬osobą,‭ ‬przeciwnie,‭ ‬że‭ ‬jest‭ ‬to‭ ‬zawsze‭ ‬kompletnie‭ ‬inna‭ ‬osoba‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬Piotrowski‭ ‬przyłazi‭ ‬do‭ ‬mnie‭ ‬w‭ ‬pewnym‭ ‬określonym‭ ‬stanie‭ ‬rano‭ ‬i‭ ‬zaczyna‭ ‬swoją‭ ‬psychokanalizę‭ ‬a‭ ‬ja‭ ‬patrzę‭ ‬na‭ ‬niego‭ ‬i‭ ‬uważnie,‭ ‬z‭ ‬wielką‭ ‬dokładnością‭ ‬zapamiętuję‭ ‬kształt‭ ‬jego‭ ‬twarzy,‭ ‬uszu,‭ ‬oczy,‭ ‬liczę‭ ‬mu‭ ‬włosy‭ ‬na‭ ‬głowie,‭ ‬precyzyjnie‭ ‬rejestruję‭ ‬jakie‭ ‬ma‭ ‬okulary,‭ ‬czyli‭ ‬wszystko,‭ ‬wszystko‭ ‬co‭ ‬określa‭ ‬go‭ ‬zewnętrznie‭ ‬jako‭ ‬doktora‭ ‬Piotrowskiego‭ ‬nie‭ ‬może‭ ‬umknąć‭ ‬mojej‭ ‬uwadze,‭ ‬jestem‭ ‬skrupulatna,‭ ‬zawsze‭ ‬obserwuję‭ ‬i‭ ‬zapamiętuję‭ ‬ogromną‭ ‬ilość‭ ‬szczegółów‭ ‬i‭ ‬dlatego‭ ‬jestem‭ ‬pewna,‭ ‬że‭ ‬kiedy‭ ‬tylko‭ ‬osoba‭ ‬którą‭ ‬w‭ ‬pierwszej‭ ‬chwili‭ ‬zapamiętywałam‭ ‬doktorem‭ ‬Piotrowskim‭ ‬niknie‭ ‬mi‭ ‬z‭ ‬oczu,‭ ‬natychmiast‭ ‬zastępuje‭ ‬ją‭ ‬ktoś‭ ‬zupełnie‭ ‬podobny,‭ ‬ale‭ ‬jednak‭ ‬całkowicie‭ ‬inny,‭ ‬po‭ ‬prostu‭ ‬-‭ ‬sobowtór,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬w‭ ‬pierwszej‭ ‬chwili‭ ‬siedzę‭ ‬z‭ ‬Piotrowskim‭ ‬w‭ ‬pokoju‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬gdzie‭ ‬jak‭ ‬co‭ ‬dzień‭ ‬drenuje‭ ‬on‭ ‬mój‭ ‬mózg‭ ‬tysiącem‭ ‬pytań,‭ ‬i‭ ‬wytrwale‭ ‬przyglądam‭ ‬się‭ ‬jego‭ ‬doktorskiej‭ ‬facjacie‭ ‬z‭ ‬zamiarem‭ ‬zapamiętania‭ ‬jak‭ ‬największej‭ ‬ilości‭ ‬szczegółów,‭ ‬nos‭ ‬ma‭ ‬taki,‭ ‬brew‭ ‬taką,‭ ‬oko‭ ‬ma‭ ‬takie,‭ ‬tak‭ ‬mu‭ ‬się‭ ‬ucho‭ ‬rusza‭ ‬jak‭ ‬mówi,‭ ‬tutaj‭ ‬trochę‭ ‬wyłysiały‭ ‬i‭ ‬tak‭ ‬dalej,‭ ‬wszystko,‭ ‬wszystko‭ ‬zapamiętuję,‭ ‬pamięć‭ ‬fotograficzna,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬mój‭ ‬mózg‭ ‬jest‭ ‬jak‭ ‬lustrzanka,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬cyk‭ ‬i‭ ‬zapamiętany,‭ ‬całogębowo,‭ ‬uszowłącznie,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬caluteńki‭ ‬Piotrowski‭ ‬z‭ ‬pierwszej‭ ‬chwili‭ ‬siedzi‭ ‬w‭ ‬moim‭ ‬mózgu‭ ‬jako‭ ‬kopia‭ ‬idealna,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ale‭ ‬przecież‭ ‬już‭ ‬za‭ ‬chwilę,‭ ‬kiedy‭ ‬tylko‭ ‬stracę‭ ‬go‭ ‬na‭ ‬moment‭ ‬z‭ ‬oczu‭ ‬i‭ ‬ma‭ ‬pojawić‭ ‬się‭ ‬znowu,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬już‭ ‬w‭ ‬drugiej‭ ‬tej‭ ‬chwili‭ ‬wcale‭ ‬się‭ ‬nie‭ ‬pojawia,‭ ‬tylko‭ ‬włazi‭ ‬na‭ ‬jego‭ ‬miejsce‭ ‬sobowtór,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬sobowtór‭!‬,‭ ‬mówię‭ ‬wam,‭ ‬całkiem‭ ‬jak‭ ‬Piotrowski‭ ‬ale‭ ‬właściwie‭ ‬to‭ ‬wcale‭ ‬jak‭ ‬Piotrowski,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬absolutne‭ ‬podobieństwo‭ ‬do‭ ‬piotrowskiego‭ ‬a‭ ‬jednocześnie‭ ‬absolutna‭ ‬piotrowskiego‭ ‬negacja,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬tego‭ ‬nie‭ ‬da‭ ‬się‭ ‬wytrzymać,‭ ‬człowiek‭ ‬natychmiast‭ ‬musi‭ ‬wpaść‭ ‬w‭ ‬paranoję,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja‭ ‬-‭ ‬natychmiast‭ ‬tak‭ ‬jak‭ ‬stoję,‭ ‬wpadam,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬wypadam‭ ‬z‭ ‬siebie‭ ‬spokojnej,‭ ‬opanowanej‭ ‬i‭ ‬fotograficzno-pamięciowej‭ ‬po‭ ‬czym‭ ‬wpadam‭ ‬z‭ ‬powrotem‭ ‬w‭ ‬siebie‭ ‬całkowicie‭ ‬paranoicznie‭ ‬rozstrojoną,‭ ‬histeryczną‭ ‬i‭ ‬całkiem‭ ‬sobie‭ ‬obcą,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬jestem‭ ‬natychmiast‭ ‬tym‭ ‬sobowtórem‭ ‬wytrącana‭ ‬z‭ ‬siebie‭ ‬i‭ ‬z‭ ‬równowagi,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬pyk,‭ ‬w‭ ‬pierwszej‭ ‬chwili‭ ‬Piotrowski‭ ‬był‭ ‬jak‭ ‬ze‭ ‬zdjęcia‭ ‬a‭ ‬w‭ ‬drugiej‭ ‬znika,‭ ‬zamiast‭ ‬niego‭ ‬sobowtór,‭ ‬przeklęty‭ ‬sobowtór,‭ ‬całkowita‭ ‬negacja‭ ‬przy‭ ‬jednoczesnym‭ ‬podobieństwie,‭ ‬całkowity‭ ‬imposter‭ ‬a‭ ‬przecież‭ ‬gada‭ ‬i‭ ‬udaje‭ ‬jakby‭ ‬był‭ ‬Piotrowskim,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬robi‭ ‬te‭ ‬wystudiowane‭ ‬ruchy‭ ‬ręką,‭ ‬usta‭ ‬w‭ ‬taki‭ ‬dzióbek,‭ ‬zupełnie‭ ‬jak‭ ‬Piotrowski‭ ‬z‭ ‬pierwszej‭ ‬chwili,‭ ‬jak‭ ‬by‭ ‬się‭ ‬całkowicie‭ ‬podmienili‭ ‬mózgami,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬wszystko‭ ‬ma‭ ‬wystudiowane‭ ‬ten‭ ‬sobowtór‭ ‬z‭ ‬drugiej‭ ‬chwili,‭ ‬wszystko‭ ‬tak‭ ‬dokładnie‭ ‬imituje‭ ‬Piotrowskiego,‭ ‬że‭ ‬reszta‭ ‬wariatów‭ ‬w‭ ‬ogóle‭ ‬nie‭ ‬chce‭ ‬mi‭ ‬uwierzyć,‭ ‬po‭ ‬prostu‭ ‬nie‭ ‬mają‭ ‬tej‭ ‬fotograficznej‭ ‬pamięci‭ ‬i‭ ‬zachowanie‭ ‬sobowtóra‭ ‬imitujące‭ ‬niemal‭ ‬bezbłędnie‭ ‬zachowanie‭ ‬piotrowskiego‭ ‬wystarczy‭ ‬im‭ ‬by‭ ‬uznać‭ ‬sobowtóra‭ ‬Piotrowskiego‭ ‬z‭ ‬drugiej‭ ‬chwili‭ ‬za‭ ‬samego‭ ‬Piotrowskiego‭ ‬z‭ ‬chwili‭ ‬pierwszej,‭ ‬o‭ ‬którym‭ ‬swoją‭ ‬drogą‭ ‬też‭ ‬nie‭ ‬wiemy‭ ‬czy‭ ‬sam‭ ‬nie‭ ‬był‭ ‬sobowtórem,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ale‭ ‬jakby‭ ‬tego‭ ‬było‭ ‬mało,‭ ‬mówi‭ ‬dalej‭ ‬Alicja,‭ ‬po‭ ‬chwili‭ ‬drugiej‭ ‬następuje‭ ‬chwila‭ ‬trzecia,‭ ‬i‭ ‬co‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬ Alicja,‭ ‬znowu‭ ‬wystarczy,‭ ‬że‭ ‬mój‭ ‬wzrok‭ ‬pozostawi‭ ‬sobowtóra‭ ‬Piotrowskiego‭ ‬na‭ ‬chwilę‭ ‬niezauważonym,‭ ‬a‭ ‬już‭ ‬podmienia‭ ‬go‭ ‬drugi‭ ‬sobowtór‭ ‬Piotrowskiego,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬powierzchowność‭ ‬zupełnie‭ ‬łudząco‭ ‬identyczna,‭ ‬ten‭ ‬sam‭ ‬fartuch,‭ ‬to‭ ‬samo‭ ‬obuwie,‭ ‬ten‭ ‬sam‭ ‬zarost,‭ ‬ta‭ ‬sama‭ ‬wyliniała‭ ‬szczecina‭ ‬na‭ ‬głowie,‭ ‬identyczna‭ ‬para‭ ‬okularów,‭ ‬które‭ ‬odciskają‭ ‬mu‭ ‬się‭ ‬na‭ ‬nieco‭ ‬garbatym‭ ‬i‭ ‬krzywawym‭ ‬nosie,‭ ‬ale‭ ‬już,‭ ‬o‭! ‬już‭ ‬widzę,‭ ‬że‭ ‬ucho,‭ ‬że‭ ‬ucho‭ ‬ma‭ ‬jakoś‭ ‬inaczej,‭ ‬że‭ ‬jakby‭ ‬przesunięte,‭ ‬i‭ ‬znowu‭  ‬negacja‭!‬,‭ ‬całkowita‭ ‬negacja‭ ‬pierwszej‭ ‬negacji‭ ‬oryginału,‭ ‬drugi‭ ‬sobowtór,‭ ‬kompletna‭ ‬negacja,‭ ‬podwójna‭ ‬już‭ ‬teraz,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬do‭ ‬kwadratu‭!‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬i‭ ‬co‭ ‬myślicie‭ ‬że‭ ‬to‭ ‬się‭ ‬tak‭ ‬kończy‭?‬,‭ ‬że‭ ‬to‭ ‬się‭ ‬kończy‭ ‬na‭ ‬drugim‭ ‬sobowtórze‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬że‭ ‬ot‭ ‬tak‭ ‬sobie‭ ‬przedstawienie‭ ‬skończone‭?‬,‭ ‬że‭ ‬trzecia‭ ‬chwila‭ ‬nigdy‭ ‬nie‭ ‬nadchodzi‭ ‬i‭ ‬wszyscy‭ ‬żyli‭ ‬długo‭ ‬i‭ ‬szczęśliwie‭?‬,‭ ‬pyta‭  ‬Alicja‭ ‬-‭ ‬a‭ ‬gówno,‭ ‬nic‭ ‬nie‭ ‬jest‭ ‬skończone,‭ ‬to‭ ‬się‭ ‬właśnie‭ ‬dopiero‭ ‬zaczyna,‭ ‬ciągle‭ ‬zaczyna‭ ‬i‭ ‬zaczyna,‭ ‬i‭ ‬nie‭ ‬ma‭ ‬końca,‭ ‬nie‭ ‬ma‭ ‬wyczerpania‭ ‬dla‭ ‬sobowtórów‭ ‬Piotrowskiego,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬kto‭ ‬za‭ ‬to‭ ‬płaci‭?‬,‭ ‬pyta‭  ‬Alicja,‭ ‬kto‭ ‬wynajmuje‭ ‬tych‭ ‬wszystkich‭ ‬statystów,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬kto‭ ‬to‭ ‬wszystko‭ ‬tak‭ ‬piekielnie‭ ‬reżyseruje,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬w‭ ‬czwartej‭ ‬chwili‭ ‬jest‭ ‬już‭ ‬trzeci‭ ‬sobowtór‭ ‬Piotrowskiego,‭ ‬prawie‭ ‬zupełnie‭ ‬taki‭ ‬sam,‭ ‬a‭ ‬przecież‭ ‬dokładna‭ ‬negacja‭ ‬poprzedniego,‭ ‬rusza‭ ‬się‭ ‬tak‭ ‬samo,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬gada‭ ‬tym‭ ‬samym‭ ‬głosem,‭ ‬ale,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ale‭ ‬już‭ ‬słyszę‭ ‬moim‭ ‬doskonałym‭ ‬słuchem,‭ ‬że‭ ‬sepleni,‭ ‬że‭ ‬mu‭ ‬ś‭ ‬i‭ ‬ć‭ ‬nie‭ ‬wychodzą‭ ‬tak‭ ‬gładko‭ ‬i‭ ‬od‭ ‬razu‭ ‬przecież‭ ‬wiem‭ ‬i‭ ‬widzę‭ ‬i‭ ‬słyszę‭ ‬że‭ ‬sobowtór‭!  ‬trzeci‭ ‬sobowtór‭ ‬Piotrowskiego,‭ ‬a‭ ‬w‭ ‬piątej‭ ‬chwili‭ ‬czwarty,‭ ‬z‭ ‬trochę‭ ‬mniejszym‭ ‬nosem,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬a‭ ‬w‭ ‬szóstej‭ ‬chwili‭ ‬piąty,‭ ‬piąty‭ ‬sobowtór‭ ‬Piotrowskiego,‭ ‬zupełnie‭ ‬jakby‭ ‬on,‭ ‬ale‭ ‬przecież,‭ ‬do‭ ‬jasnej‭ ‬cholery,‭ ‬widzę‭ ‬że‭ ‬pod‭ ‬tym‭ ‬fartuchem‭ ‬jest‭ ‬teraz‭ ‬kobieta,‭ ‬już‭ ‬nawet‭ ‬nie‭ ‬facet,‭ ‬a‭ ‬jakieś‭ ‬szkaradne‭ ‬babsko,‭ ‬z‭ ‬męską‭  ‬gęba‭ ‬pokrytą‭ ‬sztucznie‭ ‬doklejanym‭ ‬zarostem,‭ ‬zbrzydzona,‭ ‬pozbawiona‭ ‬piersi‭ ‬i‭ ‬tak‭ ‬dalej,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬kto‭ ‬to‭ ‬wszystko‭ ‬organizuje‭?‬,‭ ‬pyta‭ ‬się‭ ‬Alicja,‭ ‬te‭ ‬operacje‭ ‬plastyczne,‭ ‬te‭ ‬upodobnienia,‭ ‬pyta‭ ‬się‭ ‬Alicja,‭ ‬czy‭ ‬oni‭ ‬wszyscy‭ ‬się‭ ‬uczą‭ ‬kwestii‭ ‬Piotrowskiego‭ ‬na‭ ‬pamięć,‭ ‬czy‭ ‬ktoś‭ ‬im‭ ‬drenuje‭ ‬mózgi‭ ‬i‭ ‬wkłada‭ ‬implanty,‭ ‬implanty‭ ‬Piotrowskiego,‭ ‬żeby‭ ‬mogli‭  ‬poruszać‭ ‬się‭ ‬niepostrzeżenie‭ ‬wśród‭ ‬personelu‭ ‬a‭ ‬zwłaszcza‭ ‬wariatów,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬przecież‭ ‬tak‭ ‬niewiele‭ ‬trzeba‭ ‬aby‭ ‬wariatowi‭ ‬wmówić,‭ ‬że‭ ‬to‭ ‬Piotrowski,‭ ‬a‭ ‬moja‭ ‬fotograficzna‭ ‬pamięć‭ ‬wszystko‭ ‬widzi‭ ‬i‭ ‬mój‭ ‬słuch‭ ‬doskonały‭ ‬słyszy‭ ‬najdrobniejsze‭ ‬zmiany‭ ‬głosu,‭ ‬nagłe‭ ‬wady‭ ‬wymowy,‭ ‬nie‭ ‬wiadomo‭ ‬skąd,‭ ‬nie‭ ‬wiadomo‭ ‬jak,‭ ‬w‭ ‬chwili‭ ‬jedenastej‭ ‬mówił‭ ‬płynnie,‭ ‬w‭ ‬chwili‭ ‬dwunastej‭ ‬się‭ ‬już,‭ ‬przecież,‭ ‬słyszę,‭ ‬jąka‭ ‬się,‭ ‬całkowite‭ ‬zaprzeczenie,‭ ‬całkowita‭ ‬negacja‭ ‬faceta‭ ‬sprzed‭ ‬chwili,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬sobowtór‭ ‬za‭ ‬sobowtórem‭ ‬i‭ ‬nikt‭ ‬nie‭ ‬reaguje,‭ ‬nikogo‭ ‬to‭ ‬nie‭ ‬obchodzi,‭ ‬nikt‭ ‬najzwyczajniej‭ ‬w‭ ‬świecie‭ ‬nie‭ ‬widzi,‭ ‬albo,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬albo‭ ‬nie‭ ‬chce‭ ‬widzieć,‭ ‬boście‭ ‬wszyscy‭ ‬są‭ ‬podstawieni,‭ ‬Pawłow‭ ‬ciebie‭ ‬to‭ ‬wogóle‭ ‬jest‭ ‬łatwo‭ ‬podrobić,‭ ‬wystarczy‭ ‬się‭ ‬zgolić‭ ‬na‭ ‬łyso‭ ‬i‭ ‬trzaskać‭ ‬drzwiami,‭ ‬Feliks‭ ‬taki‭ ‬pospolity‭ ‬zabiedzony‭ ‬chłopina,‭ ‬mało‭ ‬to‭ ‬takich‭ ‬zabiedzonych‭ ‬chłopin‭ ‬po‭ ‬mieście‭ ‬się‭ ‬szwęda,‭ ‬biorą,‭ ‬podstawiają,‭ ‬każą‭ ‬gadać‭ ‬że‭ ‬jest‭ ‬coraz‭ ‬lepiej,‭ ‬coraz‭ ‬gorzej,‭ ‬sobowtór,‭ ‬wy‭ ‬wszyscy‭ ‬jesteście‭ ‬prawdopodobnie‭ ‬podstawieni,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬i‭ ‬za‭ ‬czyje‭ ‬pieniądze‭?‬,‭ ‬pyta‭ ‬Alicja,‭ ‬i‭ ‬po‭ ‬co‭ ‬tyle‭ ‬wysiłku,‭ ‬te‭ ‬kostiumy,‭ ‬kucie‭ ‬tekstu‭ ‬na‭ ‬pamięć,‭ ‬do‭ ‬czego‭ ‬wam‭ ‬to,‭ ‬pyta‭ ‬się‭ ‬Alicja,‭ ‬żeby‭ ‬mnie‭ ‬biedną‭ ‬wariatkę‭ ‬skołować‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬przeciez‭ ‬ja‭ ‬i‭ ‬tak‭ ‬jestem‭ ‬wiecznie,‭ ‬wiecznie‭ ‬skołowana,‭ ‬bo‭ ‬podają‭ ‬mi‭ ‬ciągle‭ ‬coś‭ ‬żeby‭ ‬pogłębiać‭ ‬mój‭ ‬rozdział‭ ‬z‭ ‬normalnością,‭ ‬mydło‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬ręczniki‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬wszystko‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬jakby‭ ‬nie‭ ‬mogli‭ ‬podać‭ ‬mi‭ ‬choć‭ ‬raz‭ ‬zwykłego‭ ‬ręcznika,‭ ‬zwykłej‭ ‬choć‭ ‬raz‭ ‬piżamy,‭ ‬żebym‭ ‬się‭ ‬wyspała‭ ‬jak‭ ‬normalny‭ ‬człowiek,‭ ‬to‭ ‬nie,‭ ‬zawsze‭ ‬wszystko‭ ‬dla‭  ‬wariatów,‭ ‬jesteś‭ ‬wariatka,‭ ‬to‭ ‬jedz‭ ‬zupę‭ ‬dla‭ ‬wariatów,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬możliwe,‭ ‬że‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬moim‭ ‬życiu‭ ‬szpitalnym‭ ‬wogóle‭ ‬nie‭ ‬spotkałam‭ ‬ani‭ ‬razu‭ ‬doktora‭ ‬Piotrowskiego,‭ ‬bo‭ ‬od‭ ‬samego‭ ‬początku‭ ‬mógł‭ ‬to‭ ‬być‭ ‬ktoś‭ ‬podający‭ ‬się‭ ‬za‭ ‬Piotrowskiego,‭ ‬funkcjonujący‭ ‬jak‭ ‬Piotrowski,‭ ‬ale‭ ‬całkowicie‭ ‬podstawiony,‭ ‬aktor,‭ ‬imitator,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬was‭ ‬też‭ ‬podejrzewam,‭ ‬jesteście‭ ‬podstawieni‭ ‬pod‭ ‬samych‭ ‬siebie,‭ ‬nic‭ ‬w‭ ‬was‭ ‬nie‭ ‬ma‭ ‬oryginalnego,‭ ‬odgrywacie‭ ‬te‭ ‬swoje‭ ‬idiotyczne‭ ‬codzienne‭ ‬kwestie,‭ ‬wpieprzacie‭ ‬te‭ ‬swoje‭ ‬codzienne‭ ‬kanapki‭ ‬i‭ ‬gadacie‭ ‬zawsze‭ ‬to‭ ‬samo,‭ ‬wszystko‭ ‬to‭ ‬samo,‭ ‬jak‭ ‬w‭ ‬podrzędnym‭ ‬teatrze,‭ ‬jak‭ ‬czytane‭ ‬z‭ ‬kartki,‭ ‬wrzeszczy‭ ‬Alicja,‭ ‬jeśli‭ ‬nie‭ ‬przestaniesz‭ ‬histeryzować,‭ ‬to‭ ‬przysięgam‭  ‬wyniosę‭ ‬cię‭ ‬na‭ ‬własnych‭ ‬rękach‭ ‬za‭ ‬drzwi,‭ ‬o‭ ‬tam,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬siedzę‭ ‬tutaj‭ ‬tylko‭ ‬przez‭ ‬teatr,‭ ‬tylko‭ ‬teatr‭ ‬mnie‭ ‬interesuje‭ ‬i‭ ‬jego‭ ‬wewnętrzna‭ ‬sztuczność,‭ ‬a‭ ‬wy,‭ ‬wypryski‭ ‬naturalizmu,‭ ‬jesteście‭ ‬tylko‭ ‬przeszkodą‭ ‬do‭ ‬mojego‭ ‬spotkania‭ ‬ze‭ ‬sztuką,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬radzę‭ ‬abyście‭ ‬trzymali‭ ‬te‭ ‬wszystkie‭ ‬swoje‭ ‬emocjonalne‭ ‬automatyzmy‭ ‬dla‭ ‬siebie,‭ ‬bo‭ ‬będę‭ ‬wynosił‭ ‬za‭ ‬drzwi,‭ ‬zrozumiano‭?‬,‭ ‬pyta‭ ‬Pawłow,‭ ‬tobie‭ ‬sie‭ ‬Alicjo‭ ‬wydaje‭ ‬że‭ ‬jesteś‭ ‬tak‭ ‬oryginalną,‭ ‬a‭ ‬wszystko‭ ‬co‭ ‬ja‭ ‬widzę‭ ‬to‭ ‬plagiat,‭ ‬zwykły‭ ‬naturalny‭ ‬powtórzeniowy‭ ‬plagiat,‭ ‬ile‭ ‬takich‭ ‬twarzy,‭ ‬myślisz,‭ ‬jak‭ ‬twoja,‭ ‬było‭ ‬już‭ ‬przed‭ ‬tobą‭ ‬w‭ ‬dziejach‭ ‬ludzkości,‭ ‬ile‭ ‬par‭ ‬takich‭ ‬uszu,‭ ‬wszystko‭ ‬w‭ ‬tobie‭ ‬jest‭ ‬niemożliwą‭ ‬do‭ ‬wytrzymania‭ ‬kopią,‭ ‬mówisz‭ ‬tym‭ ‬samym‭ ‬językiem‭ ‬jakim‭ ‬mówią‭ ‬setki‭ ‬tysięcy‭ ‬kobiet‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬kraju,‭ ‬plagiat‭!‬,‭ ‬dwie‭ ‬nogi,‭ ‬dwie‭ ‬ręce,‭ ‬dwoje‭ ‬oczu,‭ ‬ile‭ ‬takich‭ ‬par‭ ‬już‭ ‬widziałem‭ ‬w‭ ‬swoim‭ ‬życiu‭!‬,‭ ‬plagiat‭!‬,‭ ‬być‭ ‬może‭ ‬oczy‭ ‬twoje‭ ‬mają‭ ‬jakiś‭ ‬kolor,‭ ‬ale‭ ‬co‭ ‬z‭ ‬tego‭ ‬jak‭ ‬kolor‭ ‬ten‭ ‬już‭ ‬miliony‭ ‬razy‭ ‬pojawiał‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬ludzkiej‭ ‬populacji,‭ ‬plagiat‭!‬,‭ ‬od‭ ‬stóp‭ ‬do‭ ‬przetłuszczonych‭ ‬włosów‭ ‬jesteś‭ ‬kompletnym‭ ‬powieleniem,‭ ‬grafomaństwem‭ ‬samej‭ ‬natury,‭ ‬i‭ ‬w‭ ‬jakim‭ ‬że‭ ‬to‭ ‬celu‭ ‬mają‭ ‬służyć‭ ‬ci‭ ‬te‭ ‬wszystkie‭ ‬kostiumy,‭ ‬fryzury,‭ ‬peruki,‭ ‬farby,‭ ‬skoro‭ ‬i‭ ‬tak‭ ‬wszystko‭ ‬to‭ ‬jest‭ ‬najwyżej‭ ‬nędzną‭ ‬kompilacją‭ ‬i,‭ ‬uwierz‭ ‬mi,‭ ‬imitacją‭ ‬i‭ ‬grafomaństwem‭ ‬na‭ ‬które‭ ‬po‭ ‬prostu‭ ‬nie‭ ‬da‭ ‬się‭ ‬patrzeć,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬co‭ ‬z‭ ‬tego‭ ‬że‭ ‬ty,‭ ‬jako‭ ‬Alicja‭ ‬z‭ ‬takim‭ ‬uchem‭ ‬i‭ ‬taką‭ ‬nogą‭ ‬i‭ ‬takim‭ ‬nazwiskiem‭ ‬być‭ ‬może‭ ‬na‭ ‬tym‭ ‬świecie‭ ‬jeszcze‭ ‬nie‭ ‬istniałaś,‭ ‬skoro‭ ‬wszystkie‭ ‬twoje‭ ‬części‭ ‬są‭ ‬już‭ ‬tysiąckrotnie‭ ‬używane,‭ ‬te‭ ‬zęby,‭ ‬co‭ ‬za‭ ‬sztampa,‭ ‬co‭ ‬za‭ ‬nuda,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬natura‭ ‬wypluła‭ ‬cię‭ ‬Alicjo‭ ‬z‭ ‬siebie‭ ‬całkowicie‭ ‬fragmentarycznie‭ ‬splagiatowaną‭ ‬i‭ ‬nieoryginalną,‭ ‬i‭ ‬te‭ ‬twoje‭ ‬usilne‭ ‬starania,‭ ‬te‭ ‬szminki,‭ ‬torebki,‭ ‬buciki,‭ ‬to‭ ‬najlepszy‭ ‬dowód‭ ‬że‭ ‬jesteś‭ ‬całkowicie‭ ‬identyczna‭ ‬i‭ ‬nijaka‭ ‬jak‭ ‬cała‭ ‬reszta‭ ‬ludzkiego‭ ‬taśmociągu,‭ ‬wszystko‭ ‬w‭ ‬tobie‭ ‬razi‭ ‬po‭ ‬oczach‭ ‬tandetą‭ ‬samej‭ ‬natury,‭ ‬tego‭ ‬powtórzeniowego‭ ‬naturalizmu,‭ ‬wszystko‭ ‬w‭ ‬tobie‭ ‬jest‭ ‬kalką,‭ ‬nawet‭ ‬ty‭ ‬sama‭ ‬dla‭ ‬siebie‭ ‬jesteś‭ ‬tylko‭ ‬kalką,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬jedyne‭ ‬prawdziwe‭ ‬życie‭ ‬toczy‭ ‬się‭ ‬w‭ ‬sztuce,‭ ‬za‭ ‬zamkniętymi‭ ‬drzwiami,‭ ‬gdzie‭ ‬twoja‭ ‬zwyczajna‭ ‬dłoń‭ ‬staje‭ ‬się‭ ‬czymś‭ ‬więcej,‭ ‬staje‭ ‬się‭ ‬symbolem‭ ‬pewnego‭ ‬potencjału,‭ ‬tylko‭ ‬w‭ ‬sztuce‭ ‬twoje‭ ‬grafomańskie‭ ‬plagiaciarskie‭ ‬pięć‭ ‬palców‭ ‬może‭ ‬urosnąć‭ ‬do‭ ‬pewnej‭ ‬szlachetnej‭ ‬sugestii,‭ ‬sugestii‭ ‬dłoni‭ ‬siedmio‭ ‬palczastej,‭ ‬dziesieć‭ ‬i‭ ‬pół‭ ‬palczastej,‭ ‬dłoni‭ ‬o‭ ‬palcach‭ ‬ułamkowych,‭ ‬dłoni‭ ‬będącej‭ ‬różniczką‭ ‬pewnych‭ ‬konstelacji‭ ‬palców‭ ‬które‭ ‬nie‭ ‬mają‭ ‬nawet‭ ‬możliwości‭ ‬zaistnienia‭ ‬w‭ ‬trzech‭ ‬fizycznych‭ ‬wymiarach,‭ ‬twoje‭ ‬nudnawe‭ ‬chudawe‭ ‬paluszony‭ ‬w‭ ‬sztuce‭ ‬są‭ ‬w‭ ‬stanie‭ ‬urosnąć‭ ‬za‭ ‬sprawą‭ ‬tej‭ ‬artyzmowi‭ ‬tylko‭ ‬znanej‭ ‬rekurencji‭ ‬do‭ ‬osobnych‭ ‬przestrzeni‭ ‬palcowych,‭ ‬do‭ ‬równoległych‭ ‬światów‭ ‬palczastych,‭ ‬a‭ ‬te‭ ‬twoje‭ ‬smutnawe‭ ‬pięcioszponne‭ ‬grabki‭ ‬bez‭ ‬sztuki,‭ ‬bez‭ ‬tajemniczości‭ ‬zamkniętych‭ ‬drzwi,‭ ‬są‭ ‬zerem‭!‬,‭ ‬mniej‭ ‬niż‭ ‬zerem‭!‬,‭ ‬nic‭ ‬nie‭ ‬znaczącym‭ ‬okruszkiem‭ ‬weszechstronnego,‭ ‬grafomańskiego‭ ‬zera‭ ‬natury‭!‬,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬spójrzie‭ ‬na‭ ‬te‭ ‬ramiona,‭ ‬ile‭ ‬takich‭ ‬ramion‭ ‬już‭ ‬w‭ ‬życiu‭ ‬widziałem,‭ ‬można‭ ‬wyrzygać‭ ‬się‭ ‬z‭ ‬nudów,‭ ‬ponieważ‭ ‬cała‭ ‬Alicjo‭ ‬jesteś‭ ‬ad‭ ‬nauseam,‭ ‬ad‭ ‬nauseam,‭ ‬które‭ ‬jest‭ ‬ad‭ ‬nauseam‭ ‬samej‭ ‬natury,‭ ‬jesteś‭ ‬drobnym‭ ‬strumyczkiem‭ ‬tego‭ ‬gigantycznego‭ ‬pawia‭ ‬jakim‭ ‬jest‭ ‬biologiczne‭ ‬życie‭ ‬na‭ ‬tej‭ ‬śmiesznej‭ ‬piaszczysto-wulkanicznej‭ ‬kulce,‭ ‬na‭  ‬tym‭ ‬zawieszonym‭ ‬w‭ ‬próżni‭ ‬paproszku,‭ ‬sama‭ ‬jesteś‭ ‬mniej‭ ‬niż‭ ‬paproszkiem,‭ ‬jesteś‭ ‬stomiliardowym‭ ‬seryjnym‭ ‬mikropaproszkiem‭ ‬kulającym‭ ‬się‭ ‬po‭ ‬powierzchni‭ ‬paproszkowatego‭ ‬koralika‭ ‬strząśniętego‭ ‬w‭ ‬lodowatą‭ ‬próżnię,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬naturalność,‭ ‬fizyczność,‭ ‬samochody,‭ ‬wygody,‭ ‬domy,‭ ‬sromy,‭ ‬cycki‭ ‬i‭ ‬pieniądze,‭ ‬to‭ ‬wszystko‭ ‬jest‭ ‬sflaczałą‭ ‬wytartą‭ ‬gumową‭ ‬lalką‭ ‬natury,‭ ‬którą‭ ‬wszyscy‭ ‬dymają‭ ‬w‭ ‬zaślepieniu‭ ‬na‭ ‬milion‭ ‬sposobów,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬mnie‭ ‬to‭ ‬doszczętnie‭ ‬po‭ ‬prostu‭ ‬przenudza‭ ‬i‭ ‬działa‭ ‬mi‭ ‬na‭ ‬nerwy‭ ‬żołądkowe‭ ‬pobudzając‭ ‬do‭ ‬z‭ ‬trudem‭ ‬powstrzymywanego‭ ‬wyrzygania,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬teatr,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬opera,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬sztuka,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬język‭ ‬sztuki,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬w‭ ‬języku‭ ‬sztuki‭ ‬tylko,‭ ‬w‭ ‬sztuczności‭ ‬języka‭ ‬możliwa‭ ‬jest‭ ‬jakakolwiek‭ ‬jeszcze‭ ‬rozrywka,‭ ‬jakikolwiek‭ ‬powidok‭ ‬życia,‭ ‬rozwoju,‭ ‬autentyczności,‭ ‬a‭ ‬ty‭ ‬z‭ ‬tym‭ ‬gazetowym‭ ‬kolażem‭ ‬zamiast‭ ‬twarzy‭ ‬możesz‭ ‬wyjść,‭ ‬tak‭ ‬jak‭ ‬ci‭ ‬radziłem,‭ ‬za‭ ‬drzwi,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬nawet‭ ‬otyła‭ ‬jesteś‭ ‬zupełnie‭ ‬nieciekawie,‭ ‬nic‭ ‬ta‭ ‬twoja‭ ‬otyłość‭ ‬nowego‭ ‬nie‭ ‬wnosi,‭ ‬nic‭ ‬nie‭ ‬mówi‭ ‬o‭ ‬żadnej‭ ‬przyszłości,‭ ‬ot‭ ‬generyczne‭ ‬fałdy‭ ‬tłuszczu,‭ ‬milion‭ ‬takich‭ ‬opon‭ ‬codziennie‭ ‬przetacza‭ ‬się‭ ‬po‭ ‬mieście,‭ ‬wszystkie‭ ‬dokładnie‭ ‬takie‭ ‬same,‭ ‬takie‭ ‬same,‭ ‬ad‭  ‬nauseam,‭ ‬nawet‭ ‬aktorzy‭ ‬operowi,‭ ‬dramatyczni,‭ ‬poza‭ ‬sceną‭ ‬i‭ ‬poza‭ ‬ekranem‭ ‬wszyscy‭ ‬tak‭ ‬samo‭ ‬są‭ ‬wypierdkami‭ ‬natury‭ ‬jak‭ ‬reszta‭ ‬i‭ ‬nie‭ ‬ma‭ ‬się‭ ‬co‭ ‬nimi‭ ‬ekscytować,‭ ‬a‭ ‬co‭ ‬dopiero‭ ‬tobą,‭ ‬ty‭ ‬anonimowa‭ ‬seryjna‭ ‬wariatko,‭ ‬mówi‭ ‬Pawłow,‭ ‬co‭ ‬ten‭ ‬stary‭ ‬dziad‭ ‬bredzi,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬widziałeś‭ ‬kiedyś‭ ‬taką‭ ‬rękę‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬łże‭ ‬solipsysta‭ ‬jeden,‭ ‬pożal‭ ‬się‭ ‬Boże‭ ‬arbiter‭ ‬smaku,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬widziałeś‭ ‬kiedyś‭ ‬taki‭ ‬palec‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ty‭ ‬jesteś‭ ‬ślepy‭ ‬Pawłow,‭ ‬a‭ ‬zwłaszcza‭ ‬pamięć‭ ‬twoja‭ ‬jest‭ ‬wąska‭ ‬i‭ ‬krótka‭ ‬jak‭ ‬to‭ ‬co‭ ‬nosisz‭ ‬między‭ ‬nogami,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬widziałeś‭ ‬kiedyś‭ ‬taki‭ ‬cycek‭? ‬Nawet‭ ‬jakbyś‭ ‬widział,‭ ‬a‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬swoim‭ ‬idiotycznym‭ ‬życiu‭ ‬za‭ ‬drzwiami‭ ‬przecież‭ ‬nie‭ ‬widziałeś,‭ ‬tobyś‭ ‬i‭ ‬tak‭ ‬nie‭ ‬pamiętał,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬próbujesz‭ ‬mnie‭ ‬wpędzić‭ ‬w‭ ‬kompleksy,‭ ‬żebym‭ ‬nie‭ ‬zdradziła‭ ‬waszej‭ ‬podłej‭ ‬tajemnicy,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ty‭ ‬sobowtórze,‭ ‬sam‭ ‬jesteś‭ ‬kalkomanią,‭ ‬tylko‭ ‬że‭ ‬nieudolną,‭ ‬imitacją,‭ ‬tylko‭ ‬że‭ ‬kompletnie‭ ‬spartaczoną,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬twoja‭ ‬łysa‭ ‬pała‭ ‬jest‭ ‬tak‭ ‬w‭ ‬środku‭ ‬pełna‭ ‬urojeń,‭ ‬że‭ ‬nawet‭ ‬jak‭ ‬ci‭ ‬taką‭ ‬twarz‭ ‬jak‭ ‬moja..,‭ ‬patrz‭ ‬ty‭ ‬ćpunie‭ ‬operowy,‭ ‬nawet‭ ‬jak‭ ‬ci‭ ‬tak‭ ‬naturalnie‭ ‬piękną‭ ‬i‭ ‬wyjątkową‭ ‬twarz‭ ‬jak‭ ‬moja‭ ‬podstawiam,‭ ‬nie‭ ‬potrafisz‭ ‬nic‭ ‬zapamiętać,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬wytrzeszczasz‭ ‬te‭ ‬swoje‭ ‬kawiorowate‭ ‬oczki,‭ ‬ale‭ ‬jak‭ ‬wzrok‭ ‬opuszczasz‭ ‬z‭ ‬nosa‭ ‬na‭ ‬podbrudek,‭ ‬to‭ ‬już‭ ‬zapomniałeś‭ ‬cały‭ ‬nos,‭ ‬a‭ ‬jak‭ ‬spowrotem‭ ‬z‭ ‬podbródka‭ ‬na‭ ‬nos‭ ‬podnosisz‭ ‬to‭ ‬znów‭ ‬podbrudek‭ ‬już‭ ‬ci‭ ‬wyleciał‭ ‬z‭ ‬tej‭ ‬jedynej‭ ‬szarej‭ ‬komórki,‭ ‬jaką‭ ‬jeszcze‭ ‬poświęcasz‭ ‬dla‭ ‬piękna‭ ‬matki‭ ‬natury,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬patrz‭ ‬na‭ ‬te‭ ‬policzkowe‭ ‬kości,‭ ‬przyjżyj‭ ‬się‭ ‬z‭ ‬bliska‭ ‬tej‭ ‬skórze,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ty‭ ‬sobowtórze,‭ ‬nic‭ ‬się‭ ‬nie‭ ‬ma‭ ‬prawa‭ ‬powtórzyć,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬to‭ ‬tylko‭ ‬twoja‭ ‬ślepota,‭ ‬twoja‭ ‬kogucia‭ ‬zaćma‭ ‬i‭ ‬pamięć‭ ‬długości‭ ‬kłaka‭ ‬na‭ ‬dupie,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬pozwalają‭ ‬ci‭ ‬udawać,‭ ‬że‭ ‬może‭ ‬istnieć‭ ‬w‭ ‬ogóle‭ ‬coś‭ ‬takiego‭ ‬jak‭ ‬istnienie‭ ‬czegokolwiek,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬a‭ ‬nie‭ ‬ciągłe,‭ ‬nieuchwytne,‭ ‬przeistaczanie‭ ‬się‭ ‬wszytkiego‭ ‬poniżej‭ ‬progu‭ ‬rozdzielczości‭ ‬twoich‭ ‬cherlakowatych‭ ‬zmysłów,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ja‭ ‬wiem,‭ ‬że‭ ‬to‭ ‬wszystko‭ ‬wasza‭ ‬gra,‭ ‬wasza‭ ‬zaplanowana‭ ‬przez‭ ‬Piotrowskiego‭ ‬i‭ ‬jego‭ ‬kolektyw‭ ‬zabawa‭ ‬w‭ ‬sobowtórów,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬myślisz‭ ‬że‭ ‬twoje‭ ‬inwektywy‭ ‬mogą‭ ‬uchodzić‭ ‬za‭ ‬jakikolwiek‭ ‬argument‭ ‬przy‭ ‬tak‭ ‬doskonale‭ ‬naocznej‭ ‬aktualności‭ ‬mojej‭ ‬twarzy‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬chciało‭ ‬ci‭ ‬się‭ ‬uczyć‭ ‬tej‭ ‬twojej‭ ‬kwestii‭ ‬ty‭ ‬atrapo,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬przeciez‭ ‬masz‭ ‬chyba‭ ‬tam‭ ‬jakieś‭ ‬swoje‭ ‬życie,‭ ‬poza‭ ‬tą‭ ‬nędzną‭ ‬rolą‭ ‬tego‭ ‬wymoczka‭ ‬Pawłowa,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬poza‭ ‬tym‭ ‬partackim‭ ‬naśladownictwem,‭ ‬tą‭ ‬komedią,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬czy‭ ‬to‭ ‬nie‭ ‬najlepszy‭ ‬przykład‭ ‬tego‭ ‬jak‭ ‬ubogie‭ ‬musi‭ ‬być‭ ‬twoje‭ ‬życie‭ ‬prywatne,‭ ‬skoro‭ ‬jedynym‭ ‬zatrudnieniem‭ ‬na‭ ‬twoim‭ ‬poziomie‭ ‬intelektualnym‭ ‬jest‭ ‬udawanie‭ ‬wariata,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬w‭ ‬dodatku‭ ‬tak‭ ‬nieudolnie,‭ ‬w‭ ‬dodatku‭ ‬takiego‭ ‬niedorobionego‭ ‬skinheada‭ ‬jak‭ ‬Pawłow,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬udawać‭ ‬taki‭ ‬błąd‭ ‬genetyczny,‭ ‬taką‭ ‬fanaberię‭ ‬natury,‭ ‬powtarzać‭ ‬te‭ ‬kretyńskie‭ ‬kwestie‭ ‬których‭ ‬nawet‭ ‬nikt‭ ‬nie‭ ‬redagował,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬nagrali‭ ‬pewnie‭ ‬Pawłowa‭ ‬na‭ ‬taśmę‭ ‬a‭ ‬teraz‭ ‬tobie‭ ‬biedaku‭ ‬każą‭ ‬to‭ ‬wszystko‭ ‬powtarzać,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬taki‭ ‬jesteś‭ ‬uciułany‭ ‬z‭ ‬cudzych‭ ‬zdanek,‭ ‬łachmaniarz,‭ ‬mogłeś‭ ‬chociaż‭ ‬aktorski‭ ‬ciułaczu‭ ‬wybrać‭ ‬sobie‭ ‬inną‭ ‬rolę,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ale‭ ‬ja‭ ‬wiem,‭ ‬bida‭ ‬w‭ ‬kraju,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬już‭ ‬nawet‭ ‬nie‭ ‬ma‭ ‬siły‭ ‬piszczeć,‭ ‬ledwie‭ ‬zipie,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬wy‭ ‬wszyscy‭ ‬jesteście‭ ‬tacy‭ ‬zabiedzeni,‭ ‬tacy‭ ‬zastraszeni,‭ ‬tak‭ ‬wam‭ ‬każą‭ ‬recytować,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬i‭ ‬co‭ ‬oni‭ ‬mogą‭ ‬wam‭ ‬tam‭ ‬płacić,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬co‭ ‬ten‭ ‬wszawy‭ ‬szpital‭ ‬może‭ ‬wam‭ ‬tam‭ ‬płacić,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬moi‭ ‬idealiści,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬fur‭ ‬die‭ ‬sache‭!‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬dla‭ ‬tego‭ ‬zwykle‭ ‬przymykam‭ ‬na‭ ‬to‭ ‬oczy,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬grajcie‭ ‬sobie‭ ‬grajcie,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬skoro‭ ‬potrzebna‭ ‬wam‭ ‬jestem‭ ‬aby‭ ‬podtrzymać‭ ‬ten‭ ‬cały‭ ‬interes,‭ ‬będę‭ ‬udawała,‭ ‬że‭ ‬nie‭ ‬widzę,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬dla‭ ‬ciebie‭ ‬Pawłow,‭ ‬nasz‭ ‬profesorze‭ ‬teoretyku‭ ‬od‭ ‬opery,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ciężko‭ ‬jest‭ ‬nam‭ ‬wszystkim‭ ‬i‭ ‬trzeba‭ ‬się‭ ‬wspierać,‭ ‬trzeba‭ ‬odgrywać‭ ‬wszystkie‭ ‬swoje‭ ‬role‭ ‬bez‭ ‬zawiści,‭ ‬bez‭ ‬marudzenia,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬udajesz‭ ‬profesora,‭ ‬potwora,‭ ‬reformatora,‭ ‬teorie,‭ ‬teorie,‭ ‬teorie,‭ ‬a‭ ‬ja‭ ‬wiem,‭ ‬w‭ ‬domu‭ ‬gdzieś‭ ‬tam‭ ‬czekają‭ ‬twoje‭ ‬dzieci‭ ‬malutkie‭ ‬i‭ ‬trzeba‭ ‬cisnąć‭ ‬ten‭ ‬wyuczony‭ ‬z‭ ‬taśmy‭ ‬cudzy‭ ‬monolog‭ ‬bo‭ ‬ten‭ ‬szpital‭ ‬to‭ ‬ostatnia‭ ‬solidna‭ ‬firma,‭ ‬która‭ ‬nawet‭ ‬takiego‭ ‬jak‭ ‬ty,‭ ‬nawet‭ ‬takie‭ ‬niewylęgłe‭ ‬chłopiny‭ ‬jak‭ ‬Feliks,‭ ‬przygarnia,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ja‭ ‬wiem,‭ ‬że‭ ‬to‭ ‬podłość‭ ‬świata,‭ ‬że‭ ‬okoliczności‭ ‬późnego‭ ‬kapitalizmu,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬tylko‭ ‬że‭ ‬ten‭ ‬kapitalizm‭ ‬od‭ ‬samego‭ ‬początku‭ ‬już‭ ‬był‭ ‬taki‭ ‬zapóźniony,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬no‭ ‬ale‭ ‬przecież‭ ‬nie‭ ‬będziemy‭ ‬tutaj,‭ ‬od‭ ‬tego‭ ‬domu‭ ‬wariatów‭ ‬zaczynać,‭ ‬ulituj‭ ‬się‭ ‬Stwórco,‭ ‬rewolucji,‭ ‬trzeba‭ ‬grać,‭ ‬ty‭ ‬Pawłow‭ ‬wiesz‭ ‬najlepiej,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬albo‭ ‬jak‭ ‬ty‭ ‬się‭ ‬tam‭ ‬naprawdę‭ ‬nazywasz,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬jakie‭ ‬to‭ ‬w‭ ‬sumie‭ ‬smutne,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬widzimy‭ ‬się‭ ‬dziś‭ ‬po‭ ‬raz‭ ‬pierwszy,‭ ‬a‭ ‬zarazem‭ ‬po‭ ‬raz‭ ‬ostatni,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬gdyby‭ ‬nie‭ ‬ta‭ ‬rola‭ ‬Pawłowa‭ ‬w‭ ‬ogóle‭ ‬byśmy‭ ‬się‭ ‬nie‭ ‬spotkali,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬w‭ ‬ogółe‭ ‬byś‭ ‬nie‭ ‬miał‭ ‬po‭ ‬co‭ ‬mnie‭ ‬odwiedzać‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬wariatkowie‭ ‬za‭ ‬poniemieckim‭ ‬murem,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬a‭ ‬jutro‭ ‬już‭ ‬podstawią‭ ‬następnego‭ ‬i‭ ‬nigdy,‭ ‬nigdy‭ ‬do‭ ‬końca‭ ‬życia‭ ‬już‭ ‬się‭ ‬nie‭ ‬zobaczymy,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ale‭ ‬ty‭ ‬nadal,‭ ‬zamiast‭ ‬przyznać‭ ‬się‭ ‬wreszcie,‭ ‬udajesz,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬odtwarzasz,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬nic‭ ‬nie‭ ‬powiesz‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ani‭ ‬jak‭ ‬się‭ ‬nazywasz‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ani‭ ‬co‭ ‬tam‭ ‬w‭ ‬domu‭ ‬słychać‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬przecież‭ ‬ci‭ ‬już‭ ‬powiedziałam,‭ ‬że‭ ‬ja‭ ‬rozumiem,‭ ‬ja‭ ‬nie‭ ‬mam‭ ‬nic‭ ‬przeciwko‭ ‬twojej‭ ‬pracy,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ale‭ ‬odezwij‭ ‬się‭ ‬wreszcie‭ ‬spod‭ ‬tej‭ ‬swojej‭ ‬roli,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬wyjdź‭ ‬z‭ ‬tej‭ ‬maski‭ ‬bahawiorysty,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬zdejmij‭ ‬ten‭ ‬kostium‭ ‬wariata‭ ‬i‭ ‬pierdol‭ ‬tę‭ ‬operę,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬nie‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬do‭ ‬końca‭ ‬życia‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ja‭ ‬ci‭ ‬herbatki‭ ‬naparzę‭ ‬i‭ ‬porozmawiamy,‭ ‬co‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬pieprzony‭ ‬sobowtór‭!‬,‭ ‬krzyczy‭ ‬Alicja,‭ ‬przyznaj‭ ‬się‭ ‬wreszcie‭!‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬a‭ ‬Pawłow‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬Jezu,‭ ‬a‭ ‬co‭ ‬wyście‭ ‬zrobili‭ ‬z‭ ‬oryginalnym‭ ‬Pawłowem‭?‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬tyle‭ ‬tu‭ ‬piwnic,‭ ‬tyle‭ ‬zakamarków,‭ ‬pewnie‭ ‬go‭ ‬sobowtór‭ ‬Piotrowskiego‭ ‬gdzieś‭ ‬zamknął,‭ ‬albo‭ ‬co‭ ‬gorsza‭ ‬zakopał,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬nawet‭ ‬nie‭ ‬chcę‭ ‬o‭ ‬tym‭ ‬myśleć,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬taki‭ ‬los‭ ‬oryginału‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬wszystkim,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬siedzi‭ ‬gdzieś‭ ‬zakluczony‭ ‬pod‭ ‬ziemią‭ ‬w‭ ‬izolatce‭ ‬na‭ ‬wieczność,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬to‭ ‬już‭ ‬nawet‭ ‬lepiej‭ ‬żeby‭ ‬go...,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬o‭ ‬Boże,‭ ‬ta‭ ‬cała‭ ‬okropna‭ ‬machina‭ ‬lecznicza,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬zgrywają‭ ‬na‭ ‬taśmę‭ ‬przez‭ ‬tydzień‭ ‬biedaka‭ ‬a‭ ‬później‭ ‬ładują‭ ‬do‭ ‬celi,‭ ‬albo‭ ‬wręcz...,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬a‭ ‬później‭ ‬latami‭ ‬kolejni‭ ‬jak‭ ‬ten‭ ‬przyłażą‭ ‬i‭ ‬odgrywają‭ ‬tę‭ ‬tygodniową‭ ‬kwestię,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬sobowtórom‭ ‬najłatwiej‭ ‬jest‭ ‬dokonywać‭ ‬takich‭ ‬zbrodni,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬zatrudniają‭ ‬ich‭ ‬na‭ ‬tydzień,‭ ‬ba,‭ ‬na‭ ‬dzień,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬takiemu‭ ‬zatrudnionemu‭ ‬na‭ ‬tydzień‭ ‬sobowtórowi‭ ‬można‭ ‬kazać‭ ‬zrobić‭ ‬wszystko,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬skoro‭ ‬nie‭ ‬występuje‭ ‬pod‭ ‬własnym‭ ‬nazwiskiem,‭ ‬sokoro‭ ‬działa‭ ‬incognito,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬skoro‭ ‬to‭ ‬tylko‭ ‬raz‭ ‬w‭ ‬życiu,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬dają‭ ‬mu‭ ‬do‭ ‬ręki‭ ‬pistolet,‭ ‬o‭ ‬Boże...,‭ ‬Pawłow...,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬uwolniony‭ ‬od‭ ‬nazwiska‭ ‬i‭ ‬odpowiedzialności‭ ‬sobowtór‭ ‬zastrzelił‭ ‬Pawłowa,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬co‭ ‬to‭ ‬za‭ ‬straszna‭ ‬fabryka,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬i‭ ‬po‭ ‬to‭ ‬tylko‭ ‬żeby‭ ‬przedemną‭ ‬odmalowywać‭ ‬złudzenie‭ ‬prawdy,‭ ‬stałości,‭ ‬powtarzalności‭ ‬pojęć‭ ‬i‭ ‬charakterów,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬przecież‭ ‬ja‭ ‬wam‭ ‬mówię,‭ ‬że‭ ‬wiem,‭ ‬wszystko‭ ‬jest‭ ‬nie‭ ‬dającym‭ ‬się‭ ‬sklasyfikować‭ ‬bezcelowym‭ ‬bajzlem,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬no‭ ‬ale‭ ‬te‭ ‬dzieci‭ ‬w‭ ‬domu,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬nawet‭ ‬byle‭ ‬kotek,‭ ‬jeść‭ ‬też‭ ‬woła,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬gdyby‭ ‬nie‭ ‬ten‭ ‬kotek,‭ ‬ja‭ ‬bym‭ ‬ich‭ ‬wszystkich...,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬przymus‭ ‬serca,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬siła‭ ‬wyższa‭ ‬miłości,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬no‭ ‬bo‭ ‬przecież‭ ‬jakbyś‭ ‬był‭ ‬jakimś‭ ‬zwykłym‭ ‬dziwkarzem,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja‭ ‬do‭ ‬Pawłowa,‭ ‬to‭ ‬byś‭ ‬chyba‭ ‬dla‭ ‬tej‭ ‬swojej‭ ‬dziwki‭ ‬aż‭ ‬tak‭ ‬się‭ ‬nie‭ ‬poświęcał,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬żeby‭ ‬brnąć‭ ‬przez‭ ‬ten‭ ‬chłam,‭ ‬w‭ ‬takiej‭ ‬piżamie,‭ ‬żeby‭ ‬gadać‭ ‬takie‭ ‬okropne‭ ‬głupoty,‭ ‬mało‭ ‬tego,‭ ‬żeby‭ ‬wyuczyć‭ ‬się‭ ‬ich‭ ‬na‭ ‬pamięć,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬trzeba‭ ‬coś‭ ‬albo‭ ‬kogoś‭ ‬kochać‭ ‬ponad‭ ‬własną‭ ‬mizerną‭ ‬dupę,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬chociaż‭ ‬by‭ ‬była‭ ‬tak‭ ‬autentyczna‭ ‬i‭ ‬niepowtarzalna‭ ‬jak‭ ‬moja,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬jak‭ ‬ja‭ ‬was‭ ‬rozumiem,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬jak‭ ‬ja‭ ‬was‭ ‬kurwa‭ ‬rozumiem,‭ ‬a‭ ‬jednak‭ ‬nie‭ ‬chcę‭ ‬rozumieć,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬dlatego‭ ‬wybrałam‭ ‬rolę‭ ‬wariatki,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬bo‭ ‬was‭ ‬widzę‭ ‬i‭ ‬słyszę,‭ ‬a‭ ‬jednak‭ ‬nie‭ ‬chcę‭ ‬widzieć‭ ‬i‭ ‬nie‭ ‬chcę‭ ‬słyszeć,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬jestescie‭ ‬tak‭ ‬przerażający‭ ‬w‭ ‬tym‭ ‬udawaniu,‭ ‬tacy‭ ‬posłuszni,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬tacy‭ ‬automatyczni,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬o‭ ‬Boże‭ ‬zaczynam‭ ‬już‭ ‬jak‭ ‬Pawłow,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬przestańcie‭ ‬wreszcie‭ ‬udawać‭ ‬samych‭ ‬siebie‭ ‬i‭ ‬zróbcie‭ ‬ze‭ ‬sobą‭ ‬porządek‭!‬,‭ ‬krzyczy‭ ‬Alicja,‭ ‬z‭ ‬Piotrowskim‭ ‬zróbcie‭ ‬porządek‭!‬,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬ale...,‭ ‬do‭ ‬kogo‭ ‬ja‭ ‬mówię...,‭ ‬mówi‭ ‬Alicja,‭ ‬no‭ ‬co,‭ ‬lepiej‭ ‬ci‭ ‬już‭?‬,‭ ‬pyta‭ ‬Feliks,‭ ‬bo‭ ‬mnie‭ ‬wcale‭ ‬nie‭ ‬jest‭ ‬lepiej,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬myślisz‭ ‬że‭ ‬ja‭ ‬nic‭ ‬nie‭ ‬wiem‭ ‬o‭ ‬poprzedzającej‭ ‬wszystko‭ ‬nieokreśloności‭?‬,‭ ‬otóż‭ ‬wiem‭ ‬doskonale,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬wszystko‭ ‬wiem‭ ‬o‭ ‬nieokreśloności,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬przecież‭ ‬wystarczy‭ ‬przyznać‭ ‬że‭ ‬jesteś‭ ‬nieokreślona,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬to‭ ‬proste,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬więc‭ ‬mi‭ ‬nie‭ ‬opowiadaj‭ ‬że‭ ‬jestem‭ ‬jakimś‭ ‬sobowtórem,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬ja‭ ‬chyba‭ ‬wiem‭ ‬lepiej‭ ‬kim‭ ‬nie‭ ‬jestem,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬lepiej‭ ‬wiem,‭ ‬coraz‭ ‬lepiej,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬z‭ ‬każdym‭ ‬dniem‭ ‬lepiej‭ ‬wiem‭ ‬kim‭ ‬jestem‭ ‬i‭ ‬nie,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬przez‭ ‬to‭ ‬że‭ ‬widzę‭ ‬jak‭ ‬jestem‭ ‬pod‭ ‬coraz‭ ‬liczniejszą‭ ‬wielością‭ ‬względów‭ ‬nieokreślonym,‭ ‬mówi‭ ‬Feliks,‭ ‬daj‭ ‬spokój‭ ‬Feliks,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬widzisz,‭ ‬że‭ ‬kobiecie‭ ‬się‭ ‬wszystko‭ ‬poprzestawiało,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬sobowtóry‭ ‬widzi,‭ ‬upiory,‭ ‬to‭ ‬od‭ ‬tego‭ ‬dziecka,‭ ‬wiesz,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬co‭ ‬jej‭ ‬umarło‭ ‬na‭ ‬bezdech,‭ ‬mówi‭ ‬Potocki,‭ ‬dajże‭ ‬kobiecie‭ ‬się‭ ‬wyszaleć‭(‬...‭)

No comments:

Post a Comment